Recenzja filmu Lepiej być nie może (1997)
James L. Brooks

O tym, jak się robi inteligentne komedie

Z każdym kolejnym seansem kocham ten film coraz bardziej. Błyskotliwy scenariusz, inteligentne dialogi, wielkie aktorstwo. Weteran Nicholson tym razem występuje w roli może z nieco lżejszego ...
Filmweb sp. z o.o.
Z każdym kolejnym seansem kocham ten film coraz bardziej. Błyskotliwy scenariusz, inteligentne dialogi, wielkie aktorstwo. Weteran Nicholson tym razem występuje w roli może z nieco lżejszego repertuaru - Melvin Udall to komiczna postać, niepozbawiona uroku, pomimo nieciekawego pierwszego wrażenia, jakie na nas wywiera. Najpiękniejsze jest to, że ten stary dziwak i egocentryk potrafił zmienić się całkowicie, najpierw z powodu malutkiego kudłatego potworka, które jest pierwszym stworzeniem, do którego naprawdę się przywiązał w całym swoim życiu. A potem kobiety - wątek popularny w kinie. Mężczyzna dla ukochanej wchodzi na dobrą drogę, staje się lepszym, etc. Ograny wątek? Nie tym razem. Ujęto go zupełnie na świeżo. Ekscentryzm Melvina umiejętnie poskramia sympatyczna Carol, która musi znosić bardzo specyficzne komplementy w jego wydaniu. Wysiłki zdziwaczałego pisarza, by porozumieć się z otoczeniem, z którym do tej pory nie miał zamiaru nawiązywać bliższego kontaktu, prowadzą do wielu zabawnych sytuacji (m.in. przypadek w eleganckiej restauracji).

Ciekawie też wypada oswajanie się rasistowskiego i homofobicznego Melvina z jego ciężko potraktowanym przez los i własnych rodziców sąsiadem-gejem i jego czarnym partnerem. Wątek Simona wprowadza do historii nutę świetnie wyważonego dramatyzmu i jest doskonałym pretekstem do ukazania niezwykłej przemiany, jaką przechodzi pisarz. Nowa sytuacja, w jakiej się znalazł - został niejako zmuszony do pomocy Simonowi - stopniowa zmiana nastawienia Melvina do niego jest równocześnie rewolucją w dotychczasowym, pełnym nawyków, życiu ekscentryka. Okazuje się, że świat nie jest mu tak wrogi, bo do tej pory atakował wszystkich i wszystko dookoła, a teraz sam odkrywa, że potrzebuje kontaktu z otoczeniem. Niezwykłe, jaką siłę ma zwykłe uczucie.

Ale to nie wszystko. Jest również wątek matki chorego na astmę Spence'a, której trudno pogodzić się z nagle spadającą na nią wolnością, kiedy okazuje się, że Melvin opłacił jej synkowi lekarza i stałą opiekę medyczną i po raz pierwszy ma czas dla sobie. Okazuje się to jednak dużym problemem, gdyż Carol najzwyczajniej w świecie zapomniała jak to jest, kiedy umawia się z mężczyzną na randki, czuje się bliskość drugiej osoby. Znakomita w tej roli jest Helen Hunt, która zarówno w sytuacjach komediowych sprawdza się na medal, jak i w bardziej skomplikowanych scenach wymagających zdolności dramatycznych. Zasłużone Oscary dla dwójki aktorów pierwszoplanowych.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 77% uznało tę recenzję za pomocną (77 głosów).
Lady_Snape
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)