Recenzja filmu Spider-Man (2002)
Sam Raimi

Obrońca ludzkości

Ekranizacje komiksów to oddzielny, a zarazem odmienny gatunek filmowy, którego dumni przedstawiciele przynoszą największe zyski, doczekując się równie udanych kontynuacji. Spider-Man to postać, ...
Filmweb sp. z o.o.
Ekranizacje komiksów to oddzielny, a zarazem odmienny gatunek filmowy, którego dumni przedstawiciele przynoszą największe zyski, doczekując się równie udanych kontynuacji. Spider-Man to postać, której nikomu przedstawiać nie trzeba. Jest to człowiek, który nie dość, że musiał pogodzić się z utratą bliskiej mu osoby - to jeszcze okiełznać swoje wielkie, nieludzkie umiejętności. Postać Spider-Mana jest niezwykle cenionym dziełem Marvela. Nic więc dziwnego, że podjęto decyzję o przeniesieniu jego losów na kinowe ekrany. 

Peter Parker (Tobey Maguire) jest zwykłym, niczym niewyróżniającym się nastolatkiem. Jest inteligenty, lecz nieśmiały. Podkochuje się w szkolnej koleżance (Kirsten Dunst), która nie zwraca jednak na niego uwagi. Pewnego dnia, Peter wybiera się wraz ze swoją klasą na wycieczkę do miejsca, w którym prowadzone są badania genetyczne. Naukowcy zamierzają stworzyć okaz niezwykłego, a zarazem najdoskonalszego pająka. Owad wydostaje się z "więzienia" i swobodnie porusza się po laboratorium. Parker zostaje przez niego ugryziony. Poprawia mu się wzrok, staje się silniejszy, pewniejszy siebie, oraz posiada umiejętność wytwarzania pajęczej sieci. Swoje moce zamierza wykorzystać do walki ze złem. Wkrótce pojawia się groźny przeciwnik...


Wydawać by się mogło, że komiks to najłatwiejszy temat na film. Co może być bowiem trudnego w umiejętnym przeniesieniu poczynań jednego z superbohaterów na srebrny ekran? Wystarczy przecież podążać odpowiednimi wskazówkami i trzymać się oryginalnej historii. Niestety, nie zawsze adaptacje słynnych opowieści okazywały się sukcesem. "Spider-Man" po prostu musiał się udać. Twórcy nie wyobrażali sobie innego wyniku niż zwycięstwo. Czy jednak udało się stanąć na wysokości zadania i zadowolić wiernych fanatyków literackiego pierwowzoru?

Fabularnie film prezentuje się wyśmienicie. I jest to bez wątpienia największa zaleta pierwszej części serii. Nawet pomimo tego, że kontynuacje prezentowały podobny poziom serwowanej rozrywki - to nie urzekały widza interesującą opowieścią, które to najczęściej bazowały na jednym i tym samym schemacie. W mieście pojawia się tajemniczy wróg, żądający konfrontacji z tytułowym herosem. Tutaj mamy do czynienia z powolnym obrazowaniem historii Petera Parkera. Do ostatecznej batalii dochodzi dopiero pod koniec projekcji. Dlatego też to ostatnie sekwencje tego niebywałego filmu dostarczają najwięcej emocji.


Akcja umiejętnie dawkuje napięcie, lecz co z resztą? Ekranowe poczynania tytułowego bohatera robią piorunujące wrażenie. Spider-Man wspina się po wysokich budynkach, prezentując wysokie umiejętności akrobatyczne, a pajęcza sieć okazuje się ostatnią deską ratunku. Na uwagę zasługuje także ostateczny pojedynek pomiędzy Zielonym Goblinem, a Spider-Manem. Walka jest bardzo wyrównana. Widać tutaj wyraźnie, że twórcy nie faworyzowali głównego bohatera dając możliwość wykazania się czarnemu charakterowi. I choć wiemy jak zakończy się ta nieprawdopodobna potyczka - to nie przestajemy trząść się z nerwów na widok bryzgającego krwią Spider-Mana.

Na wysokim poziomie stoją także efekty specjalne, które potrafią nacieszyć oczy. Swobodne przemierzanie olbrzymiej metropolii niczym Tarzan robi piorunujące wrażenie. Także sekwencje, w których to Zielony Goblin porusza się na swoim latającym pojeździe wyglądają naprawdę imponująco. 


Kreacje aktorskie stoją na wysokim poziomie, lecz najbardziej rozczarował mnie Tobey Maguire. Nie jest on takim bohaterem jakiego mieliśmy przyjemność obserwować w komiksowym pierwowzorze. Często bywa on bezradny. Próbuje zachwycić widza humorem, lecz niezbyt mu to wychodzi. Najlepiej wypadł Willem Dafoe, który ostatnimi laty co raz częściej lubuje się w rolach czarnych charakterów. Jego postać mrozi krew w żyłach. Jest straszny, zły i nieprzewidywalny. Potrafi także manipulować swoimi ofiarami. Udało mu się nawet oszukać Spider-Mana. 

"Spider-Man" to jedna z najlepszych komiksowych ekranizacji. Jest wiernym przeniesieniem poczynań naszego głównego bohatera na srebrny ekran. Świetnie zrealizowany film, który imponuje widowiskowymi efektami specjalnymi. Szkoda tylko, że jego kontynuacje nie dorównały swoim wykonaniem oryginałowi.  
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 77% uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).
Krzychu_800
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)