Recenzja filmu Poznaj moich rodziców (2004)
Jay Roach

Odgrzewany kotlet

Komedie coraz rzadziej śmieszą. Niestety taki przykry wniosek można wysunąć, oglądając obecne przeboje Hollywoodu. Czy w ten szary obraz rzeczywistości wpisuje się także "Poznaj moich rodziców"? ...
Filmweb sp. z o.o.
Komedie coraz rzadziej śmieszą. Niestety taki przykry wniosek można wysunąć, oglądając obecne przeboje Hollywoodu. Czy w ten szary obraz rzeczywistości wpisuje się także "Poznaj moich rodziców"? Wiele wskazuje na to, że niestety tak.

W pierwszej części obserwowaliśmy zmagania Grega, który musiał przekonać do siebie przyszłego teścia. Może pomysł nie był świeży, ale dawał wielkie pole do popisu, co twórcy wykorzystali niemal perfekcyjnie. W drugiej części role nieco się odwracają, gdyż tym razem poznajemy rodzinę Grega. I znów pomysł przynajmniej hipotetycznie mógłby okazać się kopalnią dowcipów na temat rodzinnych relacji. Zwłaszcza, że owi rodzice z całą pewnością nie należą do grona przeciętnych obywateli. Matka zajmuje się terapią seksualną dla par w podeszłym wieku, a ojciec z kolei opiekuje się domem. Gdy dodamy do tego, że w role te wcieliły się legendy kina, takie jak Dustin Hoffman i Barbra Streisand, wydawać by się mogło, że produkcja jest skazana na sukces. Tymczasem jednak "Poznaj moich rodziców" nie dorównuje poziomem ani pierwszej części, ani nawet większości współczesnych komedii.

Scenariusz nie należy do zbyt wyszukanych. Jego twórcy wprawdzie zrobili wszystko, co w ich mocy, by na ekranie ciągle coś się działo, lecz mimo to całej produkcji brak świeżości oryginału. Wszelkie gagi i dowcipy były już wyeksploatowane do bólu przez twórców innych komedii. Zarzucić można również i schlebianie gustom coraz mniej wymagającej publiczności. W filmie bowiem wiele scen dotyczy bekania, puszczania bąków itp. Wytrawny i lekki dowcip zdarza się tu niezwykle rzadko. Zazwyczaj mamy do czynienia z toporną próbą rozśmieszenia widza za wszelką cenę. Wydawać by się mogło jednak, że nawet bez wyszukanego skryptu tak doskonała obsada może udźwignąć ciężar produkcji. Tak się niestety nie stało. O ile Robert de Niro i Ben Stiller trzymają dobry poziom, znany z jedynki, o tyle już Hoffman i Streisand wyraźnie nie odnaleźli się w konwencji satyry na rodzinne relacje. Oboje grają szalonych, podstarzałych hippisów. Niestety tego szaleństwa na ekranie nie można odczuć. Najgorzej chyba poszło Streisand. Aktorka stara się jak może wzbudzić swą grą pozytywne emocje, lecz równocześnie nie może przekonać do tego widza. Bardziej przypomina pozerkę niż zwariowaną terapeutkę.

W filmie wątki mnożą się jak grzyby po deszczu. Większość z nich mogłaby być w ciekawy sposób rozwinięta, lecz scenarzyści wyraźnie postawili na ilość, a nie na jakość. Dlatego też nie dziwi, że w ciągu paru ostatnich minut hurtem zostają wyjaśnione wszelkie nieporozumienia, jakie zrodziły się między rodziną Fockerów a Byrnesów. Takie rozwiązanie zbliża produkcję do ckliwych komedyjek, jakie hurtem produkuje się na telewizyjny rynek. Trudno bowiem uwierzyć, że wstrząsająca rozmowa może zatrzeć wszystkie nieścisłości i nieporozumienia, jakie podzieliły bohaterów.

"Poznaj moich rodziców" z całą pewnością ogląda się bez większych emocji. Nie będziemy tej komedii odsądzać od czci i wiary, lecz zarazem także i trudno zapamiętać ją na dłużej. Przeciętna i pełna drobnych błędów produkcja, po której spodziewałem się czegoś znacznie lepszego.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 75% uznało tę recenzję za pomocną (12 głosów).
Paulos84
ocenia ten film na:
1 10 6/10 niezły

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o