Recenzja filmu Koszmar z ulicy Wiązów (1984)
Wes Craven

One... two... Freddy's coming for you?

"Koszmar z ulicy Wiązów" – kto z nas nie słyszał o tym filmie? Wyreżyserowany w 1984 roku przez Wesa Cravena stał się klasyką gatunku, a Freddy Krueger ikoną kina grozy obok takich osobistości w ...
Filmweb sp. z o.o.
"Koszmar z ulicy Wiązów" – kto z nas nie słyszał o tym filmie? Wyreżyserowany w 1984 roku przez Wesa Cravena stał się klasyką gatunku, a Freddy Krueger ikoną kina grozy obok takich osobistości w tym światku jak Jason Voorhees, Michael Myers czy Leatherface.
 
Three... four... Better lock your door…
 
W Springwood na ulicy Wiązów mieszka Tina Gray (Amanda Wyss). Od pewnego czasu dziewczynę dręczą koszmary, w których pojawia się nieznany mężczyzna o spalonej twarzy z rękawicą uzbrojoną w ostrza. Pewnego razu Tina organizuje imprezę u siebie w domu, na którą zaprasza swoją przyjaciółkę Nancy (Heather Langenkamp) i jej chłopaka Glena (Johnny Depp). W nocy Tina zostaje brutalnie zamordowana, a podejrzenie pada na jej chłopaka, Roda (Jsu Garcia), który podczas dokonania zbrodni przebywał z nią w łóżku. Chłopak trafia do aresztu, a Nancy domyśla się, że jej przyjaciółka padła ofiarą tej samej osoby, która dręczy ją samą we śnie. Dziewczyna niebawem odkrywa, że tym psychopatą w rzeczywistości jest Freddy Krueger (Robert Englund), dawny zabójca dzieci, który został zlinczowany przez rodziców swoich ofiar. Nancy świadoma potęgi Kruegera w koszmarach, postanawia przenieść go do świata rzeczywistego i tam ostatecznie unicestwić…
 
Five... six... Grab your crucifix…
 
Musicie przyznać, że takiej fabuły na próżno szukać w innych horrorach. Jest bardzo oryginalna i to pierwsza jakże ważna zaleta tego dzieła. Drugi plus należy się za muzykę autorstwa Charlesa Bernsteina. Jest niezwykle klimatyczna i wyśmienicie oddaje to, co dzieje się na ekranie. Zawsze pojawia się w odpowiednim momencie, zwiększając uczucie niepokoju. Aktorstwo i scenariusz również należy zaliczyć do udanych. Na szczególną uwagę według mnie zasługuje czarny charakter, w którego wcielił się Robert Englund. Stworzył, jak już wspomniałem, jedną z legend kina grozy. Freddy Krueger to postać wyróżniająca się na tle swych „kolegów po fachu”. W przeciwieństwie do nich ten mówi, a na dodatek jest ironiczny.  To czyni z niego postać wyjątkową, postać, której nie da się zapomnieć. Kolejną zaletą "Koszmaru z ulicy Wiązów" jest jego klimat. Już od samego początku Wes Craven wprowadza nas w mroczny świat Freddy’ego Kruegera. Strach zagląda w nasze oczy jeszcze głębiej. Wyraźnie czuć bezsilność widza, bo Freddy mordujący wyłącznie w snach wydaje się bezkarny. Jedną z najmocniejszych stron jest również scenografia, a największe wrażenie, moim zdaniem, robi opuszczona fabryka, od której trudno oderwać oczy. Efekty specjalne także stoją na wysokim poziomie, tym bardziej zważywszy na datę produkcji tego horroru. Właściwie to jedynym mankamentem jest, według mnie, niezbyt przemyślane zakończenie, które choć efektowne, trochę przekombinowane. Ostatnie 20 minut mogło zostać lepiej zaaranżowane. Wydaje mi się, że Wes Craven nie do końca wiedział jak poprowadzić akcję do końca, jednocześnie też otworzył furtkę dla realizacji kolejnych części, które, jak wiemy, powstały.

Seven... eight... Gonna stay up late…

"Koszmar z ulicy Wiązów" to niepodważalna klasyka gatunku, która mimo iż nie jest idealna, stanowi pozycję obowiązkową. Wes Craven z całą pewnością stworzył jeden z najciekawszych i najoryginalniejszych filmów tego gatunku. Ogromny sukces kasowy uratował przed bankructwem firmę New Line Cinema, a to już o czymś świadczy nieprawdaż?

Nine... ten... Never sleep... again.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 85% uznało tę recenzję za pomocną (41 głosów).
Ceglas
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)