Opowieść, jak życie, nigdy się nie kończy

Tom Tykwer oraz rodzeństwo Wachowskich zapraszają nas do spojrzenia na świat z bardzo odległej perspektywy. Zabierają nas w podróż w czasie i przestrzeni, tak że pojedynczy żywot znika zastąpiony bardziej skomplikowanym wzorem splecionych uczynków. Jednostkowa egzystencja nie jest ani końcem, ani początkiem, a zależności przyczynowo-skutkowych należy dopatrywać się na przestrzeni setek lat. Jest to wizja oszałamiająca; daje nadzieję, a zarazem przeraża.

Podobno "Atlas chmur" przez wielu uważany był za książkę niemożliwą do sfilmowania. Nie mogę się na ten temat wypowiadać, ponieważ powieści nie czytałem. Tykwer i Wachowscy jednak bardzo sprytnie poradzili sobie z wielością wątków, wykorzystując do tego formę splecionych narracji znanych z takich filmów, jak chociażby "21 gramów" czy "Babel". Różnica polega na tym, że o ile w tamtych obrazach historie poszczególnych bohaterów rozgrywały się w tym samym czasie, w "Atlasie chmur" między opowieścią o Adamie Ewingu a członku prymitywnego plemienia pomagającego "kosmitce" o anielskich mocach są setki lat różnicy. Do tego wszystkiego trzeba dodać jeszcze jeden ważny fakt: choć zmieniają się miejsca, epoki i bohaterowie, to odgrywający ich aktorzy pozostają ci sami. Niektórych łatwo rozpoznacie, inni migają przed oczami i dopiero dzięki napisom końcowym odkryjecie, gdzie się ukrywali.

Z takiej formy powinien był wyjść totalny bałagan. Tak się jednak nie stało. Każda historia na swój sposób jest ciekawa i prezentuje różne style i gatunki: od typowo brytyjskiej komedii (wątek z wydawcą Timothym Cavendishem) przez melodramat (wątek Roberta Frobishera) po rasowe SF (bunt w Nowym Seulu). Razem tworzą filmowy gobelin, który czaruje stałością swojej zmienności. Oczywiście, fascynujące jest oglądać kolejne wcielenia bohaterów. Mnie w pamięci zapisali się przede wszystkim Halle Berry jako blondwłosa Żydówka oraz Tom Hanks z brytyjskim akcentem.

Muszę przyznać, że dałem się ponieść wizji stworzonej przez Wachowskich i Tykwera. Niemniej mam jedną uwagę. Otóż wydaje mi się, że twórcy podjęli złą decyzję, realizując film, jakby to była typowa niezależna, "ambitna" produkcja. Z tego też powodu nie ma w niej oddechu, tego efektu "wow" przyprawiającego o zawrót głowy i opad szczęki. Jakby doszli do wniosku, że niezależny film nie mógł być z definicji epicki w tym samym sensie co wysokobudżetowy blockbuster. Biorąc pod uwagę wysoki budżet "Atlasu chmur", postępowanie twórców jest dla mnie niezrozumiałe. Ale nie zmienia to faktu, że film się trojgu reżyserom udał.

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 66% uznało tę recenzję za pomocną (497 głosów).
Marcin Pietrzyk
ocenia ten film na:
7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

komentarze

pozostało 255 znaków
  • aster44

    Zgadzam sie z recenzja w stu procentach. Co do efektow specjalnych i ich rozmachu, jakos mi tego nie brakowalo. Piekny film o tym co wielu podskornie czuje, ale malo kto jest w stanie to opisac ( czas nie jest linią prostą).

  • omeleq

    nie czytałem, oglądałem, wszystko zrozumiałem, poza niezauważalnymi niuansami typu pamiętnik pod nogę szafki. Film bardzo dobry. Jest wszystko co trzeba, dobra realizacja, aktorstwo, muzyka, klimat, zmiany stylu( raz s-f, raz komedia). Film się nie nudzi ani chwili i trwa 3 godziny prawie. Polecam

  • RoTeL

    Trafna recenzja a film znakomity.

  • anes22

    Zaskakująco trafna recenzja, jak na kogoś, kto nie czytał książki:) Proszę , Marcinie, przeczytaj Atlas chmur, a na pewno opadnie ci szczęka:) Film jest rewelacyjny, ale chyba tylko dla tych, którzy czytali wcześniej dzieło Mitchella, wtedy dopiero jesteśmy w stanie odczuć niewątpliwy artyzm filmu, bo nie musimy skupiać się na rozumieniu fabuły, która-przynajmniej na początku- może wydawać się zagmatwana.Łatwiej nam wyławiać pewne smaczki (np pamiętnik pisany przez Adama Ewinga służy za nóżkę szafki znajdującej się w pokoju Vyvyana Ayrsa ) Film wzbogacił odbiór książki, książka posłużyła za kanwę dla świetnego filmu...Wspaniałe dopełnienie...I jeszcze jedna refleksja: myślałam, że po Matriksie Wachowscy niczym mnie już nie zaskoczą ( w końcu trudno przebić taki film, patrz: ostatnie filmy Machulskiego w porównaniu z Seksmisją, Vabankiem ) ale okazało się, że można zrobić film LEPSZY od Matriksa! Gratulacje!

  • sati87ice

    skonczylam ogladac film i w glowie mialam tylko to "???????" O co tak wogole tu chodzi? Nie rozumien i w zasadzie to nawet nie chce zrozumieć. pierwszy film którego nie ogarniam, a zdarzalo mi sie ogladac przerózne bardziej "specyficzne" filmy ktore pochlanialy mnie do reszty na dluzszy czas. i ja sie pytam gdzie to przeslanie ktore wszyscy dostrzegli poza mną? Nie widze w tym filmie sensu i logiki. Wydaje mi sie ze ksiazka moze byc 100razy lepsza choc nie przepadam za tymi umoralniajacymi przekazami bo wywoluja we mnie mdlosci to raczej sklanialabym sie bardziej do jej przeczytania niz ponownego obejrzenia filmu. Poza tym film przypomina mi w pewnym sensie tworczosc paulo coelho za ktorym nie szczegolnie przepadam. Nie moja bajka i tyle. Ale co kto lubi...(zaznaczam ze to tylko moje subiektywne zdanie)

  • eva12348

    Mysle ze film chcial przekazac nam ze jestesmy zawsze z kims zlaczeni na dobre i na zle i nic niedzieje sie przez przypadek i zawsze mamy wybor by dokonac zmian

  • justykob

    DNO! A jak recenzent, któremu zdarza sie dojrzeć wśród arcydzieł słabości, może to pochwalic, i którego nader cenie, nie pojmuje. Po trzecim podejściu wyłacznie z racji obowiązku,poddałam się. MASAKRA! Szczyt grafomani! :-(

  • alezciebie

    patetyczny, przydługi, przyzwoity, Tom Hanks rządzi

  • kaasia_15

    Przyznam szczerze, że początkowo obawiałam się zawiłości filmu i podeszłam do niego jak naukowiec do książki. Byłam absolutnie skupiona na treści, aby niczego (broń Boże!) nie pominąć. Jednak w końcu przestałam się skupiać i pozwoliłam tej wizjonerskiej wizji wciągnąć się całkowicie. Pod koniec na ustach miałam uśmiech, a w oczach łzy. Film był piękny, prawdziwy, zaskakujący i wzruszający. Po raz kolejny obejrzałam film, który dał mi sporo do przemyślenia.

  • aklekot

    Recenzent tylko szybko czyta, zawsze wie najlepiej, ale nigdy nie powie nic mądrego...

  • Giovani_Lione

    Szczerze powiem, obejrzałem film raz i moja głęboka refleksja skończyła się na: "Da fuq, to koniec? O co tu niby miało chodzić? Ominąłem coś czy jestem idiotą...?" Tak więc z czystej ambicji, odłożyłem film na jakiś czas, żeby odzyskać obiektywne spojrzenie ale nie zapomnieć poszczególnych motywów i obejrzałem ponownie. Efekt? Wiedziałem już że fabuła filmu nie przedstawia się w postaci spójnej całości a raczej przypomina szkolną zagadkę: "Masz tutaj kilka obrazków. Porównaj i wyciągnij wspólny mianownik." No i chyba właśnie o to tutaj chodzi. Przedstawione tutaj historie nie mają nas jakoś ubawić, ale po prostu zmusić do myślenia i zdania sobie sprawy, że mimo, iż każde życie, każda alternatywna historia jest inna, to coś je łączy. Małe rzeczy zrobione przez każdego z bohaterów mają wpływ na całość. Każde z żyć to "Kropla w oceanie nieskończoności, ale czym byłby ocean bez nieskończonej ilości malutkich kropel?" Generalnie film jest dość trudny. To nie komedia na luźne niedzielne popołudnie. Niemniej jednak, moim zdaniem to film świetny i niekonwencjonalny.

  • Seecue

    chciałem coś mądrego napisać, ale zrobił to już tomaszchrapek niżej.

  • kamadrama

    poryczałam się na koniec, piękny film ,na początku wydaje się być strasznie poplątany i zawiły ,jednak pod koniec wszystko staje sie proste :)

  • dEn22100

    Kornland a widziałeś tu gdzieś przemijanie życia? Może zastanowił byś się nad tym co piszesz skoro używasz procesu mózgowego non stop? Odczuwać coś i rozumieć to dwie różne sprawy. Każdy ma prawo do własnej oceny co nie znaczy, że należy kogoś oceniać za to w jaki sposób pojmuje różne rzeczy. Szerokich horyzontów życzę w odbiorze przekazów :D

  • zukow

    kornland: ... już nic. Pozdrawiam.

  • kornland

    " zmuszający do myślenia" mnie do myślenia nie trzeba zmuszać, ja używam tego procesu mózgowego non stop. Nie wiem, co takiego olśniewającego jest w banalnym i wyświechtanym przekazie o przemijaniu życia w tym filmie, żeby zaraz się nad tym mentalnie masturbować.

  • zukow

    Wspaniały, zmuszający do myślenia, refleksyjny obraz ludzkości . Wszystkie ludzkie emocje i uczucia są przedstawione w sposób prawie doskonały. Film zdecydowanie adresowany do osób, które już troszkę w życiu przeżyły i mają pewna perspektywę. Absolutnie nie chcę tym samym powiedzieć, że nie nadaje się dla młodzieży ale starszym będzie zapewne łatwiej przyswoić jego zawartość. Na jednym z forów spotkałem się z recenzją mniej więcej brzmiącą tak "kiepski film, kiepskie efekty, a sceny strzałów do uciekinierów w Nowym Seulu słabe bo strzelają z laserów, strzelają i nie trafiają, kompletny brak realizmu" . Brak słów po prostu. Myślę, że taki odbiór ma wielu bardzo młodych ludzi wychowanych na nowych gwiezdnych wojnach (nowych) i innych laserowych, trzydowych, efekciarskich strzelaninach. Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie o czym jest Atlas Chmur w wersji krótkiej odpowiedziałbym, że o ... ludziach. Odpowiedzi w wersji długiej każdy musi udzielić sobie sam. Dla jednego będzie o laserach i latających pojazdach, a dla drugiego o ludzkich emocjach, uczuciach, ponadczasowych wartościach i wielu, wielu innych cechach.Pozdrawiam

  • jims

    z tym efektem WOW jest jak z orgazmem - wszyscy walczą o orgazm, bez niego seks uznaje się za nieudany; w tym całym "pędzie" po orgazm przestaje się zwracać na drobiazgi, z których właśnie czerpiemy największą rozkosz; nie mam efektu wow i stwierdzam, że był mi tutaj zbędny; każdy z nas tutaj piszących ma w swoim życiu jakąś historię - czy każda nadawałaby się na ekranizację? czy film na podstawie naszego szarego życia byłby ciekawy dla publiczności? wielu pokręci przecząco głowami; dlaczego zatem pozwalamy, aby te nasze życie było nijakie? pozwalamy się zamknąć w konwenansach, przestajemy dokonywać wyborów nierzadko trudnych, przestajemy ryzykować by żyć lepiej...brak ciągłego dokonywania wyborów jest tak samo zły jak wybór zła; o tym jest między innymi ten film...

  • menysek

    @diefremde - ja też zostałam z wow. Ciągle jeszcze próbuję złapać oddech. I irytuje mnie świadomość jak wiele wątków i smaków mi umknęło... @Wojtulek - nie każde wow jest takie samo.

  • diefremde

    Skoro nie ma efektu wow to dlaczego ja takowy odczułam? Bo jestem dziwna?

  • Wojtulek

    Gdyby był efekt wow to pewnie mielibyśmy kolejnego Avatara, a w najlepszym razie (Boże daj!) Matrixa ;)

  • blonde_filmaniak

    Polecam recenzję filmu na blogu: http://krytycywkapciach.blogspot.com/2013/04/atlas-chmur.html

  • sylwiacz7777

    Film wyjątkowy choć niełatwy, wymaga pełnego zaangażowania i skupienia. Pomaga zrozumieć,że każde życie ma znaczenie, każdy wypełni swoje przeznaczenie, w tym lub kolejnym wcieleniu. Czasem trzeba wielokrotnie przejść przez bramę, by zrozumieć wreszcie,że jedynymi wartościami w życiu są prawda i wolność. Przyznaję,że po obejrzeniu trudno powrócić do rzeczywistości. Zapomniałam dodać:genialne kreacje aktorskie ;-)

  • magda8405

    Dający wiele do myślenia. Ode mnie 8/10

  • slimol4000

    film ciężki, ale mocny. nie pozostawia widza przy zwykłym oglądaniu ruchomych obrazków na ekranie. dobrze otwiera umysł. polecam. 8/10 ode mnie.

  • krawiec83

    Ciężko mi wyrazić jednoznaczną opinię na temat tego filmu. Przedstawione historie są nierówne, efekty specjalne - w niektórych miejscach całe sceny tworzone były na komputerach do tego momentami wyglądają super sztucznie. Niektóre sceny pościgu po Seulu nie wiem czemu ale skojarzyły mi się ze StarCraftem2 - w sumie trochę dziwnie ale wrażenie zostało. Do tego historia przedstawiona przez twórców - nic nowego... Ale... wszystko to połączone jest w taką całość, że praktycznie cały film obejrzałem z wytrzeszczem oczu i otwartą japą. Kawał solidnego, dobrego kina. Czasem jest śmieszny, czasem smutny, czasem zmusza do refleksji. Do tego pozostawia wiele otwartych bram. Może arcydziełem nie jest ale na pewną produkcją, którą się będzie długo pamiętać.

  • krawiec83

    Arcydzieło, przepiękny fascynujący cały w sobie :) wow

  • Belice

    Spędziłam 3 godziny na randce z mężem, oglądając ten film w przytulnym malutkim kinie w Dreźnie. Byłam nastawiona bardziej niż pozytywnie, niedawno byłam na "Hobbicie", więc poprzeczka ustawiona wysoko. Przyjemne obrazki, znani aktorzy, wątek skądinąd znany. I w pewnym momencie napisy końcowe. "Że co?!" - pomyślałam i trudno było mi zmyć z twarzy rozczarowanie. Bo myślałam, że na koniec wciśnie mnie w fotel, czekałam właśnie na ten efekt "WOW", typowy dla takich pokręconych filmów. A tutaj napisy końcowe i wielkie mi wydarzenie - kto kogo grał i ile razy. Ogromny niedosyt. Mąż patrzy na mnie pytająco, a ja na to, nie mogąc uwierzyć we własne słowa - "Chyba nie zrozumiałam filmu". Był w końcu po niemiecku, mogło się zdarzyć. Rozpoczynamy więc dyskusję - najprzyjemniejszy moment filmu post factum - i gdybologię. Okazało się, że zrozumiałam. Tylko że oczekiwałam czegoś więcej. "Babel" podobał mi się swego czasu bardziej. Tutaj miałam wrażenie jak po Wajdowskim "Katyniu" - nie zdążyłam przywiązać się do bohaterów. Na pewno jednak na plus trzeba wymienić grę aktorską, a konkretnie zawsze niesamowitego Toma Hanksa - gdy chował się w dżunglii aż ciarki przebiegły mi po plecach.

  • markuss7

    Dla mnie rewelacja. Film dla ludzi, którzy zastanawiają się nad swoją przyszłością, sensem życia. 3 godziny, które dają wiele do myślenia. Dla osób, które nie zrozumiały przekazu polecam serię PIŁA, oraz SZYBCY I WŚCIEKLI, WŚCIEKLI I SZYBCY:) itp.

  • tomaszchrapek

    Rozczarowanie. Oprócz montażu i aktorstwa nic nie uzasadnia tych 3 godzin spędzonych przed ekranem. Przepraszam, ale wydawało mi się, iż coraz trudniej wciska się widzowi taki new age'owy "crap" jaki pod przykrywką pseudofilozoficznych i głębokich "prawd absolutnych" próbuje się tu przemycić. Cały film traktuję trochę jak wyprawę do cyrku - sceny i aktorzy zmieniają się jak w kalejdoskopie, jest kolorowo, magiczne sztuczki przeplatają się z występami komika..

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true