Recenzja filmu Nigdy nie mów nigdy (1983)
Irvin Kershner

Ostatni Bond z Connerym

Sean Connery powraca po dwunastu latach do roli Jamesa Bonda, by ponownie stawić czoło organizacji WIDMO oraz diabolicznemu Maximilianowi Largo i jego pomocnicy socjopatce - Fatimie. 007 musi ...
Filmweb sp. z o.o.
Sean Connery powraca po dwunastu latach do roli Jamesa Bonda, by ponownie stawić czoło organizacji WIDMO oraz diabolicznemu Maximilianowi Largo i jego pomocnicy socjopatce - Fatimie. 007 musi odzyskać dwa nuklearne pociski, nim zostaną one użyte przez WIDMO. Pomoże mu w tym młoda dziewczyna - Domino oraz jego przyjaciel z CIA - Felix Leiter. "Nigdy nie mów nigdy" nie jest zaliczane do oficjalnego kanonu przygód Bonda, jest także pomijany w numeracji. Dzieje się tak, ponieważ to remake czwartego filmu o 007 - "Operacji Piorun" (chociaż fabularnie film nie odstaje od pozostałych produkcji).

Mimo że obraz jest remakiem "Operacji Piorun", podobieństw między oboma filmami nie ma zbyt dużo. Sądzę, gdybym wcześniej nie wiedział, że to kolejna ekranizacja "Thunderball", to bym się nie zorientował. Zarys fabuły jest dość podobny, jednak większość elementów zostało zmienionych. Całkiem inny prolog, dodano kilka nowych postaci, zmieniono prawie każdy detal fabuły. Według mnie "Nigdy nie mów nigdy" wypada dużo lepiej niż "Operacja Piorun". Produkcja ta jest po prostu ciekawsza. Przede wszystkim Maximilian Largo grany przez Klausa Marię Brandauera wypada o niebo lepiej niż Emilio Largo z czwartego filmu o 007.

Brandauer stworzył świetną kreację bardzo inteligentnego psychopaty. Sądzę, że to jeden z najlepszych przeciwników Bonda. Mocną stroną filmu jest oczywiście sam Sean Connery, który już po raz siódmy (i zarazem ostatni) wciela się w postać Jamesa Bonda - 007. Wielu widzów zarzuca tej ekranizacji, że Connery jest już za stary do roli Bonda. Ja uważam, że wypadł bardzo dobrze. Podobała mi się także postać grana przez Barbarę Carrere - Fatima Blush. Jej postać wypada wręcz rewelacyjnie. Psychopatka, nimfomanka zakochana w przeciwniku Bonda. Fatima może śmiało równać się chociażby z Xenią z "GoldenEye" czy też May-Day z "Zabójczego widoku". W obrazie tym nie mogło oczywiście zabraknąć regularnym postaci z filmów o Bondzie - M, Q, Monneypenny, Blofelda oraz Felixa Leitera. Postać M w tym filmie wypada wyjątkowo słabo. Daleko mu do Roberta Browna i Bernarda Lee. M w wykonaniu Edwarda Foxa jest zwykłym znerwicowanym, irytującym cholerykiem. Przede wszystkim Fox był za młody do grania M w tym filmie. Q (grany przez Aleca McCowena) wypadł nie najgorzej. Oczywiście nikt nigdy nie dorówna w tej roli Desmondowi Llewelynowi (który grał tę postać aż w 17 filmach!). W roli Felixa Leitera wystąpił Bernie Casey. Jest to pierwszy czarnoskóry aktor grający postać Leitera (kolejnym był Jeffrey Wright w "Casino Royale" i "007 Quantum of Solace"). Wypada on dobrze na ekranie, radzi sobie lepiej niż niektórzy odtwórcy tej postaci (a było ich wiele). Największego przeciwnika Bonda - Blofelda zagrał bardzo utalentowany aktor - Max von Sydow, jednak w tym obrazie nie miał dużego pola do popisu. W filmie pojawia się dość krótko, a sceny z nim nie powalają. Jednak miło jest ujrzeć na ekranie postać nemezis Agenta 007. Pisząc recenzję o produkcji z Jamesem Bondem, nie można nie wspomnieć o dziewczynie głównego bohatera. W tej roli występuje Kim Basinger. Niestety jak na dziewczynę Bonda wypada słabo. Jest ładna, jednak jej postać jest po prostu nudna, mało wyrazista. Gra aktorska Basinger też wymaga bardzo wiele do życzenia.

Obraz ten wyreżyserował Irvin Kershner (reżyser "Imperium Kontratakuje"!), więc w tej kwestii nie ma się czego obawiać. Film jest zrobiony dobrze. Pod względem efektów specjalnych także prezentuje się bardzo dobrze. Jedyne, co można mu zarzucić, to brak stałych elementów serii: nie ma na początkowego "gun barrela", nie ma "James Bond will return", brak też bondowskiej muzyki.

Podsumowując, uważam, że "Nigdy nie mów nigdy" jest lepszy od "Operacji Piorun" i nie odstaje poziomem od innych bondowskich produkcji. Dla miłośników Bonda to pozycja obowiązkowa.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 60% uznało tę recenzję za pomocną (43 głosy).
SzOpMaN
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry