Recenzja filmu Wzgórze nadziei (2003)
Anthony Minghella

Oziębłe dusze

Tytuł oryginalny "Cold Mountain" przetłumaczono jako "Wzgórze nadziei". Po części jest to zabieg udany. Jednak warto przyjrzeć się oryginalnemu tytułowi, ponieważ wydobywa on kluczowe dla filmu ...
Filmweb sp. z o.o.
Tytuł oryginalny "Cold Mountain" przetłumaczono jako "Wzgórze nadziei". Po części jest to zabieg udany. Jednak warto przyjrzeć się oryginalnemu tytułowi, ponieważ wydobywa on kluczowe dla filmu znaczenia.

"Bohaterem" - można mieć wątpliwości, czy tak powinno nazywać się żołnierza - dezertera - jest wrażliwy, świeżo zaręczony z piękną damą, mężczyzna żyjący na wsi, któremu przychodzi wziąć czynny udział w wojnie. Dlaczego tak łatwo jednak przychodzi nam używanie wobec Inmana słowa "bohater"? Ponieważ jest on typowym buntownikiem kina. Inman sprzeciwia się bowiem wątpliwym wartościom walki w imieniu ojczyzny, walki która dla niego oznacza zagrożenie dla narzeczonej, pozostawienie jej bez opieki, zdanie na łaskę okolicznych zbirów, którzy kierują się rządzą krwi, grabią, gwałcą, torturują. Czyn dezercji i powrotu do narzeczonej stanowi więc wyraz nonkonformizmu, odrzucenia narzucanych z góry wartości, które po tym, co Inman zobaczył na wojnie, zdają się raczej przyczyną zatracenia wszelkich wartości oraz w wielu przypadkach człowieczeństwa.

Wątek oziębienia wartości jest ciekawszym aspektem filmu, bowiem pod pozorem mówienia o romansie, Anthony Minghella pokazuje świat, w którym ludzie nie mogą znaleźć wokół siebie punktu oparcia w postaci zasad czy wartości. To czas panowania takich właśnie zimnych ludzi, ludzi którzy wykorzystując społeczne rozprzężenie czasu wojny, dają upust swojej zwierzęcej, okrutnej naturze. Ludzie zaś, w których pozostało coś z człowieczeństwa, są jak góra, której nic nie rusza, obojętni wobec świata, patrzący nań z ironią, dystansem, sceptycyzmem, czy jak bohaterka, której wspomniana banda na jej oczach zabija dzieci i męża, tracąca zdolność mówienia, ponieważ tego świata, który nastał wraz z nadejściem wojny, opisać słowami się nie da. W zimną górę zmienia się również serce Inamana, człowieka, który podczas swej podróży do domu napotyka na śmierć, niesprawiedliwość, gwałty. Próbuje się nim sprzeciwiać, jest silny, lecz na jego twarzy odkłada się zmęczenie i zbrodnie świata wokół. Inman nie wróciłby do domu, gdyby nie uczucie do Ady Monroe, damy z dobrego domu, damy która jest uosobieniem dobra. Być może Inman wraca dlatego, że Ada sprzed wojny to osoba tak odrealniona - zdaje się z innego świata, ze świata boskiego, który jest w stanie zapanować nad uczuciami które wyłaniają się po doświadczeniu ludzkich okrucieństw wojny. "Góra" też bardziej niż "wzgórze" oddaje niedostępność, oddalenie, schowanie się i wyniesienie ponad to, co niskie i upadłe. Na górze znajdują się sprawiedliwość i miłość, człowieczeństwo. Na dole - instynkty, śmierć, a co najważniejsze cierpienie. Człowiek wchodzi na tę górę by o nim zapomnieć.
Ada Monroe swemu narzeczonemu ruszającemu na wojnę przekazuje książkę oraz zdjęcie. One trzymają go przy życiu. One symbolizują to, co niezniszczalne. Wartości, które nie podlegają dewaluacji pod wpływem wojny. Stanowią one dla niego tytułową nadzieję, iż może jest coś dlaczego jednak warto żyć, że jest ktoś kto nie zaprzepaścił wartości, które stanowią o człowieczeństwie.

Na tle tej wojny dochodzi również do zdarzeń, które topią lud, skuwający serca. Choćby Ruby, uboga dziewczyna, której Ada nadaje status społeczny równy swojemu. Która zmienia się pod jej wpływem, staje się zdolna do przebaczenia ojcu, do wypowiadania o nim i do niego ciepłych słów. Jednak wydarzenia te dzieją się jakby pomimo wojny. W żaden sposób nie można powiedzieć, iż cierpienie wojenne może być usprawiedliwione przez takie jednostkowe przypadki, w których ludzie pokazują, że nawet w czasie wojny można być człowiekiem.

"Zimna góra", jak brzmi tytuł książki, na podstawie filmu, bądź "Wzgórze nadziei", to dwa przeplatające się wątki filmu, moim zdaniem bardziej wymowny jest ten pierwszy tytuł, ponieważ ukazuje proces, jakiemu podlega człowiek w czasie wojny, trauma której wtedy doświadcza dosięga jego, jego dzieci - parę następnych pokoleń, zadających sobie wciąż pytania o jej sens. W świecie, w którym wiele państw europejskich zaangażowało się w wojnę, czego skutkiem stały się zamachy terrorystyczne, to pytanie jest niestety wciąż aktualne.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 93% uznało tę recenzję za pomocną (28 głosów).
ebeneze21
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

o