Recenzja filmu Gwiezdny pył (2007)
Matthew Vaughn

Podaruj mi gwiazdkę z nieba

"Gwiezdny pył" to opowiedziana z niezwykłym rozmachem, baśń fantasy, która na długo zapada w pamięć. Przywodzi na myśl najlepsze produkcje z tego gatunku, jak na przykład "Opowieści z Narnii", ...
Filmweb sp. z o.o.
"Gwiezdny pył" to opowiedziana z niezwykłym rozmachem, baśń fantasy, która na długo zapada w pamięć. Przywodzi na myśl najlepsze produkcje z tego gatunku, jak na przykład "Opowieści z Narnii", "Atramentowe Serce", czy leciwy już "Willow". Jednak "Gwiezdny pył" to nie tylko, kasowy, solidnie wykonany obraz. To produkcja łącząca w sobie oryginalność, widowiskowość, nieprzewidywalność oraz humor. Trudno w dzisiejszych czasach o lepszą propozycję na długie zimowe wieczory wraz ze znajomymi, przy której nie tylko mile spędza się czas, lecz można też wyciągnąć odpowiednie wnioski.

"Gwiezdny pył" zaczyna się od przedstawienia nam młodego chłopaka Dunstana Thorna, który pewnego wieczoru wymyka się z domu w celu zbadania tajemniczego muru. Od zawsze ciekawiło go, co znajduje się za owianym legendą parkanem, strzeżonym przez upartego staruszka. Gdy udaje mu się przedostać na drugą stronę, sprytem ominąwszy jego strażnika, Dunstan doświadcza rzeczy niemożliwych. Za strzeżoną granicą znajduje się magiczny bazar, gdzie dziwne stworzenia, takie jak miniaturowy skrzydlaty słoń, czarownice, oraz magia to chleb powszedni. Dunstan, zauroczony otaczającym go światem, trafia na stoisko starej wiedźmy, gdzie zostaje obsłużony przez jej niewolnicę, w której zakochuje się bez pamięci. Kilka miesięcy później, po upojnej nocy za murem stanowiącym "bramę do innego świata", Dunstan otrzymuje od strażnika granicy nietypową przesyłkę. Jest nią dziecko, którego przygoda dopiero się zaczyna...

Fabuła omawianej produkcji to niewątpliwie jedna z jej największych zalet. Przedstawiona przez scenarzystów historia to piękna, baśniowa opowieść, która z każdą minutą intryguje i wciąga nas coraz bardziej. W pewnym momencie film tak zaabsorbował moją uwagę, że zapomniałem o otaczającym mnie świecie. Tak, to prawda, podczas seansu nie można narzekać na nudę. Twórcy idealnie zachowują równowagę pomiędzy akcją a dialogami, dzięki czemu brak niepotrzebnych dłużyzn bądź zbędnego efekciarstwa. Warto też zaznaczyć, że opowiedziana historia jest tak samo wzruszająca, co zabawna. Przy niektórych scenach z trudem, co bardziej  uczuciowi kinomani, do których niewątpliwie i ja należę, będą mogli powstrzymywać się przed ocieraniem łez. Natomiast przy innych, uśmiech nie będzie schodził im z twarzy.

Film jest adaptacją powieści Neila Gaimana pod tym samym tytułem. Muszę przyznać, że nie miałem okazji przeczytać książki, jednak po obejrzeniu filmu mogę stwierdzić, że powieść wyżej wymienionego pana musi być jedną z lepszych pozycji dla młodzieży. Zaletą produkcji są również świetne wykreowane postacie. Wszyscy aktorzy stworzyli unikalnych i oryginalnych bohaterów. Twardy, brutalny, a zarazem bardzo utalentowany i uczuciowy Kapitan Szekspir to zdecydowanie jedna z najbarwniejszych i najbardziej zapadających w pamięć postaci. Chociaż to jedynie bohater epizodyczny i odgrywa w filmie niewielką rolę, to w sposób, w jaki ją zagrał Robert De Niro, zasługuje na duże uznanie. Świetnie również spisała się Michelle Pfeiffer. Wykreowana przez nią postać, wiedźma  Lamia, to jedna z najprzebieglejszych i najbardziej wyrachowanych czarownic, jakie miałem okazję podziwiać. Na brawa zasługuje także dwoje głównych bohaterów. Charlie Cox i Claire Danes stworzyli bardzo sympatycznych protagonistów. Ich rozterki ogląda się z nieukrywaną przyjemnością, a rodzące się między nimi uczucie nie mniej przyjemnie.

Duże wrażenie zrobiła na mnie scenografia oraz podkład muzyczny. Wygląd baśniowego świata jest po prostu przepiękny. Wykreowana rzeczywistość jest czymś niezwykłym i zapada w pamięć. Wystarczy wymienić tutaj magiczny bazar, wnętrze zamku królewskiego bądź opuszczonego pałacu, zamieszkiwanego przez Lamię i jej siostry. To samo tyczy się charakteryzacji głównych bohaterów, Yvaine, Tristana Thorna czy Kapitana Szekspira. To wszystko wpływa na to, że przedstawiona rzeczywistość wydaje się niezwykle realna, prawdziwa, namacalna.

Świetnie wykonane efekty specjalne stanowią idealnie uzupełnienia całości. Czary, duchy, baśniowe stwory, wszystko zostało zrobione z niezwykłą dbałością o najmniejsze szczegóły. Efekt końcowy jest piorunujący i wbijający w fotel. Warto zaznaczyć, że nie gorzej przedstawiają się pojedynki na miecze. Walka Tristana i Septimusa to kawał solidnie wykonanej roboty. Nie wiem, ile czasu Mark Strong przygotowywał się do odegrania tej sceny, ale rezultat jest niesamowity. Aby zrozumieć, o czym piszę, to po prostu trzeba zobaczyć, do czego gorąco namawiam wszystkich kinomanów, ponieważ "Gwiezdny pył" to obowiązkowa pozycja dla każdego szanującego się fana baśni i fantasy.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 91% uznało tę recenzję za pomocną (23 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)

o