Recenzja filmu Marzyciel (2004)
Marc Forster

Poszukując krainy marzeń

Jeśli umrze nadzieja i umrą marzenia, to nawet złoto przestanie być dla nas złotem, a będzie tylko zwykłym, szarym metalem, nie wyróżniającym się niczym od pozostałych. W każdym z nas drzemie ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Marzyciel (2004)
Jeśli umrze nadzieja i umrą marzenia, to nawet złoto przestanie być dla nas złotem, a będzie tylko zwykłym, szarym metalem, nie wyróżniającym się niczym od pozostałych. W każdym z nas drzemie gdzieś w środku wiara na lepsze życie. Jedni pragną zachować dziecięcą spontaniczność, wrażliwość i radość życia, drudzy znów marzą o krainie wiecznej młodości. Życie ludzkie rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: tej realnej, rzeczywistej i na tej fikcyjnej, przepełnionej marzeniami i własną wyobraźnią. Kiedy człowiek coś traci, umierają w nim marzenia. Pozostaje mu tylko jeden świat- ten fikcyjny z którego już nie ma ucieczki...

Współczesny Piotruś Pan. To chyba najtrafniej oddany tytuł tego filmu. Wydawać by się mogło, że to kolejna bajka ze szczęśliwym zakończeniem. Lecz okazuje się, że produkcja ta wcale nie jest nastawiona na dziecięcą sielankę. Dominuje w niej głównie przesłanie mające na celu ukazanie młodemu człowiekowi jak ma żyć, jak ma zmagać się z codzienną, szarą, a czasami nawet brutalną i okrutną rzeczywistością. Ukazuje również sposoby opierania się złu tego świata przejawiającemu się w niepotrzebnej powadze czy wymyślaniu oszczerstw na temat drugiego człowieka, a także o oswajaniu się ze śmiercią swoją i swoich najbliższych. Ten ostatni problem, z którym zmaga się film jest chyba najbardziej bolesnym, ponieważ strata drugiego człowieka pozostawia w nas pustkę, której nie sposób wypełnić. Ale można próbować żyć inaczej. Jak? Na to pytanie odpowiada właśnie ten film.

Znany pisarz James Barrie (Johnny Depp) żyje w krainie marzeń. Pomimo wszystkiego przyszło mu żyć w osamotnieniu. Jest skazany tylko i wyłącznie na samego siebie. Gdy spotyka czarującą Sylvię Llewelyn Davies (Kate Winslet), matkę czwórki chłopców, życie zaczyna nabierać dla niego większego sensu. Rodzina, którą poznaje staje się dla niego inspiracją do wystawienia słynnej sztuki- Piotrusia Pana, opowiadającej o chłopcu, który nigdy nie chciał dorosnąć. Ta opowieść ma na celu dodanie wiary czwórki chłopcom (Freddie Highmore, Joe Prospero, Nick Roud, Luke Spill), których sens w beztroskę tego świata zostaje wystawiony na wielką próbę. A dzieje się to kiedy ich matka (Kate Winslet) umiera, poznaje nieziemską Nibylandię. Odzyskuje w ten sposób swoje utracone dzieciństwo i tym samym odkrywa, że można żyć w każdej bajce. Wystarczy tylko w nią uwierzyć i dać ponieść się marzeniom.

Moc wyobraźni, o której film opowiada, jest nie do opisania. Tak, jak wielka jest siła miłości, uczucia, które inspiruje i wydobywa z nas to, co najlepsze. Na wielki szacunek zasługuje tutaj piękna ścieżka dźwiękowa, którą skomponował sam Polak- Jan A.P. Kaczmarek. Te melodyjne i wzruszające utwory powodują, że łatwiej jest nam bujać w obłokach i ponieść się marzeniom. Na wielki podziw zasługuje również mały Freddie Highmore, który perfekcyjnie wcielił się w postać Petera Llewelyn Daviesa. Ogólnie rzecz biorąc, w filmie nie widzę żadnych minusów. Produkcja ta jest cudownie dopracowana. Brak w niej jakichkolwiek pomyłek i absurdu.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 88% uznało tę recenzję za pomocną (33 głosy).
Edziu_93
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (6)

zobacz wszystkie
o