Recenzja filmu Gorączka (1995)
Michael Mann

Prawdopodobnie najlepszy film sensacyjny wszech czasów

„Gorączka” to film oparty na schemacie: policjant kontra kryminalista. Schemat ten jest dosyć stary – jego początki sięgają roku 1971, kiedy powstały dwa świetne filmy („Francuski łącznik” i ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Gorączka (1995)
Gorączka” to film oparty na schemacie: policjant kontra kryminalista. Schemat ten jest dosyć stary – jego początki sięgają roku 1971, kiedy powstały dwa świetne filmy („Francuski łącznik” i „Brudny Harry”) i mogłoby się wydawać, że przez te prawie ćwierć wieku wykorzystano już wszystkie możliwe rozwiązania w tego typu filmach. Więc na pierwszy rzut oka „Gorączka”, w której Vincent Hanna (Al Pacino), policjant pracoholik przeżywający kolejny kryzys małżeński, ściga inteligentnego złodzieja Neila McCauley'a (Robert De Niro), który po dokonaniu udanego napadu na konwój z akcjami planuje zrobić duży skok, a następnie udać się na emeryturę, wydaje się kolejnym banalnym, przewidywalnym filmem sensacyjnym jakich wiele. A jednak „Gorączka” zaskakuje widza i wykorzystuje kilka nowych rozwiązań. Ponadto Michaelowi Mannowi (reżyser i scenarzysta filmu) udało się pod tą pozornie prostą historią kryminalną przemycić coś głębszego.


Gorączka” to film bardzo długi jak na swój gatunek (164 minuty) i w przeciwieństwie do innych filmów sensacyjnych akcja ciągnie się w nim bardzo wolno. Może nie tak wolno jak w legendarnych spaghetti westernach Sergio Leone, ale Michael Mann, pisząc scenariusz „Gorączki”, chciał pokazać przede wszystkim skomplikowane relacje międzyludzkie oraz życie prywatne policjantów i złodziei, pokazując jednocześnie, jak niewielka różnica jest między nimi. Najważniejsze i najlepsze sceny to nie te, w których główne role grają pistolety i karabiny maszynowe, ale te, w których są świetne dialogi, jak np. rozmowa Neila z Eady o samotności, czy też słynna rozmowa dwóch antagonistów przy kawie.


W „Gorączce” właściwie nie ma słabych punktów – wszystko jest dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Poza znakomitą reżyserią i scenariuszem, o czym pisałem już wcześniej, jest wiele innych zalet - znakomicie dobrana, klimatyczna muzyka (szczególnie utwór "God Moving Over The Face Of The Waters"  Moby'ego rozbrzmiewający w ostatniej scenie), zdjęcia Dante Spinottiego, który współpracuje z  Mannem przy prawie każdym jego filmie, oraz znakomite aktorstwo z dwoma najpopularniejszymi aktorami na świecie (chodzi oczywiście o Ala Pacino i Roberta De Niro).


Mimo ogromnego potencjału jaki prezentuje „Gorączka”, chyba nie można nazwać go filmem rewolucyjnym, bo rewolucji nie zrobił. Mimo powszechnego uznania, film ten nie stał się wielkim hitem i nie dostał nawet nominacji do najważniejszych nagród, mimo tego, że Mann był dużo lepszy od walecznego Mela i jego "Braveheart - Waleczne Serce".


Podsumowując, „Gorączka” jest prawdopodobnie najlepszym filmem sensacyjnym wszech czasów.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 83% uznało tę recenzję za pomocną (60 głosów).
Kain
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)