Przed egzekucją

Marcin Wrona to reżyser konsekwentny. Już w "Mojej krwi" pokazał, że jedyne, co się liczy w życiu, to męska przyjaźń. Dziewczyny, choć ładne i przyjemne w dotyku, są zbyt głupie i naiwne, by zrozumieć ciężar egzystencji. Niech się cieszą, że faceci chcą się nimi opiekować, zamiast zamknąć je w klatce i tresować.

Nowy film Wrony, "Chrzest", jest tak samo szowinistyczny jak jego debiut, ale ogląda się go zdecydowanie lepiej. Trzyma w napięciu i ma bohaterów, z którymi przy odrobinie dobrej woli da się nawet sympatyzować. Michał (Zieliński) był kiedyś bandytą pracującym na usługach gangstera Grubego (uciekający od wizerunku księdza Popiełuszki Woronowicz). Dopiero miłość do Magdy (Rybicka) zmieniła go  – założył własny biznes i stał się praworządnym obywatelem. Brudna przeszłość nie daje o sobie jednak zapomnieć. Michał postanawia więc zabezpieczyć żonę – sprowadza na chrzest ich dziecka przyjaciela z młodości, Janka (Schuchardt). Ten prymitywny cwaniaczek, który właśnie wyszedł z wojska, przejmie po Michale obowiązki męża i ojca. Problem w tym, że Janek wolałby zająć się gangsterką.

Wrona jest reżyserem z ambicjami. W "Chrzcie", obok prostej sensacyjnej intrygi, znajdziemy biblijną symbolikę, a także pytania o lojalność względem bliskich oraz nieuchronność ludzkiego losu. Taki film mógłby nakręcić młody Martin Scorsese, choć w jego wykonaniu opowieść o Janku i Michale byłaby pewnie dużo bardziej przewrotna i drapieżna.  Wrona tylko udaje, że kręci moralitet, a w rzeczywistości zajmuje się celebracją samczych rytuałów: picia wódy, szybkiej jazdy samochodem i prania się po gębach. Nie chce bądź nie umie wznieść się ponad świat, który pokazuje. Opowiadając o prostych bandziorach, zachowuje ich mentalność. Życie nie jest sprawiedliwe, albo się jest frajerem, albo mężczyzną, matka mojego dziecka to święta kobieta – oto tylko niektóre mądrości, jakich uczymy się, oglądając "Chrzest".

Co by jednak nie mówić, Marcin Wrona ma warsztat, którego mógłby mu pozazdrościć niejeden polski reżyser. We współpracy z operatorem Pawłem Flisem świetnie inscenizuje poszczególne sekwencje, dynamicznie operuje obrazem i potrafi złapać widza za gardło w najmniej spodziewanym momencie. Ponadto wynalazł dla kina Tomasza Schuchardta, który ma szanse stać się wkrótce jednym z topowych nadwiślańskich aktorów. Udział w filmie Wrony okazał się dla niego prawdziwym chrztem bojowym.
 
56% uznało tę recenzję za pomocną (137 głosów).
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?

zobacz też:

pozostałe recenzje użytkowników (1):

komentarze

dodaj komentarz
  • Życie nie jest sprawiedliwe, albo się jest frajerem, albo mężczyzną, matka mojego dziecka to święta kobieta... tak, tak przemądrość. Recenzja kumoterska i nie ma potwierdzenia w tym ,,arcydziele".

  • beznadziejna i tendencyjna recenzja!

  • zgadzam się w 100%. Poza warsztatem nie dostrzegam ciekawej historii. Wszystko proste, zbyt proste, przewidywalne. Słabe.

  • Nawet opis fabuły się nie zgadza. Janek sam przychodzi, Michał go nie sprowadza. Michał dał taki pomysł, żeby Janek przejął jego obowiązki, ale to było w połowie filmu, a nawet później i Janek się na to nie zgodził. No ale największy żart to z tym warsztatem. Ujęcia są paskudne, zwłaszcza na początku. Albo niedoświetlone, przez co widać ziarno, albo prześwietlone, przez co pół kadru wypełnia bijące po oczach białe niebo. Dodatkowo przy rozmowach w samochodzie z tyłu są kręcone postacie, tak że widać tył ich głowy, co dość monotonne jest. No i ujęcia raczej proste są, długie, absolutnie to niższe stany przeciętności.

  • "taki film mógłby nakręcić młody Martin Scorsese, choć w jego wykonaniu opowieść o Janku i Michale byłaby pewnie dużo bardziej przewrotna i drapieżna." Młody Scorsese nakręcił ulice nędzy w podobnym wieku i nie sądzę żeby tamten film był od tego lepszy i nie uważam, ba jestem pewien, że chrzest nie byłby bardziej przewrotny i drapieżny. a do tego jeszcze szowinistyczny?! człowieku skąd to wziąłeś..

  • Zgadzam się w 100%, bardzo trafna recenzja.

  • Bardzo dobra recenzja. Zgadzam się z nią z wyjątkiem opinii na temat Tomasza Schuchardta - jakoś mnie nie przekonał. Pod względem gry aktorskiej, moim zdaniem, na uwagę zasługuje jedynie Woronowicz. Natalia Rybicka to kompletna porażka i jej kiepska gra aktorska dodatkowo podkreśla szowinistyczny charakter filmu. Temat przekazywania sobie kobiety z rąk do rąk jak maskotki najwyraźniej fascynuje Pana M. Wronę (podobny wątek w "Moja krew"). Ogólnie film średniej klasy, choć faktycznie lepszy niż "Moja krew". Dobre zdjęcia, dobre zakończenie.

  • obejrzałam wczoraj ten film i na pewno nie jest on szowinistyczny. po prostu główne role grają faceci, bo to film o nich. uważam, że jest to jeden z lepszych polskich filmów, porusza, trzyma w napięciu, pokazuje ludzkie emocje. no i gra aktorów na bardzo wysokim poziomie. 8/10

  • szowninistyczny? duze przegiecie. jestem kobieta i dopiero ta recenzja jest szowinistyczna. precz z etykietkami samosiejkami z d...y.

  • "chrzest" jest szowinistyczny??? ktoś tu jest chyba imbecylem i na pewno to nie jestem ja :)

  • Film sie dobrze ogląda ale jakos nie porwał mnie....już były takie filmy, nic nowego wtym temacie. Kolejny raz mam wrazenie ze my to faktycznie jestesmy jakis martyrologicznym narodem. Bynajmniej tak ukazują to nasi filmowcy. Jednak mimo to uważam, że nie ma co gadać polecać czy nie polecać filmu, najlepiej jak każdy sam oglądnie i wystawi mu własna recenzję. Dla mnie 7/10 naciągane.

  • "Chrzest" szowinistycznym filmem? Mam nadzieję, że to prowokacja...

  • Sory za dwukrotne wklejenie wypowiedzi, ale kochany "cenzor" nie chciał przyjąć ostrej wypowiedzi, a potem jednak zmienił zdanie. No cóż...

  • SPOJLERY (choć chyba nie ma sensu pisanie o tym...) Nie no brawo, rewelacja - gość zabawia się w samarytanina-mordercę i w akcie 'łaski' likwiduje swojego przyjaciela. Po prostu czysta i fachowa robota, nic dodać nic ująć:P Ręce to mi opadły jak przeczytałem Twój komentarz Panie Kolego. Właśnie zakończenie nie jest jednoznaczne. Przyjeciel głównego bohatera, ojciec chrzestny jego dziecka, któremu widać, że zależy na tym, aby jego kolega zrobił coś w sprawie bandytów, do których przynależał, nagle zmienia się w super drania i morduje 'frienda', bo woli mu oszczędzić cierpień z ręki oprawców. No prosze Cię człowieku!!! W filmie jest jedna scena, która może wyjaśnić to, co zdarzyło sie na końcu. Chodzi o pościg bandytów za Jankiem w podziemiach PKP. Nie jest pokazane co tam się stało, ale nagle gośc wraca do Michała i zmienia zdanie. Czemu? Może temu, że bandyci go wkurzyli, a może dlatego, że zmusili go do czegoś (w domyśle zabicia przyjaciela) w zamian za darowanie życia. Wiem, że ktoś może uznać to wyjaśnienie za naciągane, ale to co napisał Kolega poniżej jest jeszcze słabsze. No bo pomyślcie ludzie. Gość, chociaż postac dośc negatywna, jednak ma sumienie, co widać w scenie ucieczki do lasu zaraz po brutalnej egzekucji (i jego udziału w tejże jatce). Potem pociesza swojego przyjaciela, namawia go do ucieczki tudziez zrobienia czegoś w/s badytów i nagle...bach...czemu nie 'ukrucic' mu cierpienia? Człowielu, czy Ty zdajesz sobie sprawe czym jest śmierć poprzez utopienie??! Chyba nie bardzo. Nie ma czegoś takiego jak lepsza czy gorsza śmierć czy też bezbolesna (utopienie lub napier*alanie kamieniem po głowie jest bezbolesne - weź 'głaza' facet i walnij sie nim sam w czoło, albo spróbuj oddychać pod wodą bez wspomagaczy a zobaczysz jak bezbolesne to jest:P:P:P co za głupota...). Cały film jest bardzo dobry jednak zakończenie... po prostu mnie wkur*iło. To, co się tam zdarzyło jest dla mnie tak obce, tak chore, dziwne i pokręcone, że nie jestem w stanie wystawić temu filmowi więcej niż 6/10 (a chciałem dac 8). Nie twierdzę, że takie zdarzenie nie jest możliwe - jest, ale, albo w wymienionym przeze mnie wyżej przypadku (strach o własne życie) albo w przypadku choroby psychicznej Janka. Jednak film nie rozstrzyga jednoznacznie o co chodzi, a właśnie w tym przypadku takich niedopowiedzeń byc nie powinno (bo widz czuje się jak oszukany frajer po seansie). A jeśli (nie daj Boże) jest tak jak pisze kolega poniżej, to twórcy filmu są dla mnie niedojrzałymi nastolatkami, któzy nic nie wiedzą na temat życia. Tyle w temacie.

  • SPOJLERY (choć chyba nie ma sensu pisanie o tym...) Nie no brawo, rewelacja - gość zabawia się w samarytanina-mordercę i w akcie 'łaski' likwiduje swojego przyjaciela. Po prostu czysta i fachowa robota, nic dodać nic ująć:P Ręce to mi opadły jak przeczytałem Twój komentarz Panie Kolego. Właśnie zakończenie nie jest jednoznaczne. Przyjeciel głównego bohatera, ojciec chrzestny jego dziecka, któremu widać, że zależy na tym, aby jego kolega zrobił coś w sprawie bandytów, do których przynależał, nagle zmienia się w super drania i morduje 'frienda', bo woli mu oszczędzić cierpień z ręki oprawców. No prosze Cię człowieku!!! W filmie jest jedna scena, która może wyjaśnić to, co zdarzyło sie na końcu. Chodzi o pościg bandytów za Jankiem w podziemiach PKP. Nie jest pokazane co tam się stało, ale nagle gośc wraca do Michała i zmienia zdanie. Czemu? Może temu, że bandyci go wkurzyli, a może dlatego, że zmusili go do czegoś (w domyśle zabicia przyjaciela) w zamian za darowanie życia. Wiem, że ktoś może uznać to wyjaśnienie za naciągane, ale to co napisał Kolega poniżej jest jeszcze słabsze. No bo pomyślcie ludzie. Gość, chociaż postac dośc negatywna, jednak ma sumienie, co widać w scenie ucieczki do lasu zaraz po brutalnej egzekucji (i jego udziału w tejże jatce). Potem pociesza swojego przyjaciela, namawia go do ucieczki tudziez zrobienia czegoś w/s badytów i nagle...bach...czemu nie 'ukrucic' mu cierpienia? Człowielu, czy Ty zdajesz sobie sprawe czym jest śmierć poprzez utopienie??! Chyba nie bardzo. Nie ma czegoś takiego jak lepsza czy gorsza śmierć czy też bezbolesna (utopienie lub napier-dalanie kamieniem po głowie jest bezbolesne - weź 'głaza' facet i walnij sie nim sam w czoło, albo spróbuj oddychać pod wodą bez wspomagaczy a zobaczysz jak bezbolesne to jest:P:P:P co za głupota...). Cały film jest bardzo dobry jednak zakończenie... po prostu mnie wkur-wiło. To, co się tam zdarzyło jest dla mnie tak obce, tak chore, dziwne i pokręcone, że nie jestem w stanie wystawić temu filmowi więcej niż 6/10 (a chciałem dac 8). Nie twierdzę, że takie zdarzenie nie jest możliwe - jest, ale, albo w wymienionym przeze mnie wyżej przypadku (strach o własne życie) albo w przypadku choroby psychicznej Janka. Jednak film nie rozstrzyga jednoznacznie o co chodzi, a właśnie w tym przypadku takich niedopowiedzeń byc nie powinno (bo widz czuje się jak oszukany frajer po seansie). A jeśli (nie daj Boże) jest tak jak pisze kolega poniżej, to twórcy filmu są dla mnie niedojrzałymi nastolatkami, któzy nic nie wiedzą na temat życia. Tyle w temacie.

  • UWAGA! KOMENTARZ ZAWIERA INFORMACJE O ZAKOŃCZENIU FILMU !! Czytając wypowiedzi osób, które fil oglądały na innych forach a także pod filmem na jednej ze stron na których można obejrzeć go online, ręce mi opadają... Czy zakończenie jest aż tak trudne w interpretacji? Czytam komentarze o treści "ale miał przyjaciela" , "dowód że przyjaciołom nawet najlepszym nie można ufać"... Z całym szacunkiem , ale absolutnie nie zgadzam się aby Janek czuł pociąg do gangsterki, do Łysego poszedł tylko po to aby zadziałać coś w sprawie Michała a jego zachowanie podczas egzekucji jest tak jednoznaczne, że słowa sa zbędnę aby widz poprawie odebrał uczucia jakie zawładnęły Jankiem. Ma to kluczowe znaczenie dla zakończenia filmu , ponieważ Janek wiedząc że nic nie może juz zrobic by powtrzymac przyjaciela , sam go zabija starając się zrobic to bezboleśnie. Zdaje sobie sprawę, że inaczej tamci zabiliby go w tak okrutnych torturach jak wszystkich innych !!! Przecież emocje w tym filmie sa ukazane genialnie ! Słowa są zbędne. 9/10 za lekceważenie kobiet .

  • Ale czy na pewno w tym filmie chodziło o pociąg Janka do gangsterki? Jakoś tego nie kupuję.

  • To ja jestem nienormalna ;) bo wybieram się na ten film :)

  • mam tylko 27 lat, a ciśnie mi sie na usta, że w moich czasach określało się to mianem męskiego kina, a teraz to nagle "kino szowinistyczne".

  • ja byłem dziś na tym filmie i zobaczyłem sporo kobiet,które przewaały na sali, mUnIeCa_2 uważasz,że kobiety nie powinny tego oglądać,albo są nienormalne,jeśli to oglądają?

  • Byłam na filmie, moim zdaniem daje do myślenia. Tomka znam osobiście i w każdą rolę wciela się fantastycznie. Życzę mu powodzenia:)

  • No cóż na filmy szowinisty normalne kobiety nie chodzą.

  • Sprawny warsztatowo z nadmierną manierą wczesnego Pasikowskiego, film niepokojący w warstwie przekazu i to bardzo, mógły uchodzić niestety za 'szkoleniowy' , Koterski realistyczny..coś za bardzo, akcja z nagością ...po co?

  • Słyszałem że główny bohater tego filmu czyli Tomasz Schuchardt jest określany mianem polskiego Roberta Pattinsona:)A propo jego ostatnio krecili nieopodal mnie,gdzie Schuchardt grał role u Krzysztofa Kasiora w jego filmie dyplomowym.Tytuł "Flunkyball"

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true