Recenzja filmu Leon zawodowiec (1994)
Luc Besson

Reno, Portman i Oldman – czyli troje wspaniałych

Do kogo udajemy się, gdy na naszych oczach zostało złamane prawo? – Na policję. Kto jest najgorszym przestępcą? – Morderca. Odpowiedzi na powyższe pytania zdają się oczywiste. "Leon" pokazuje ...
Filmweb sp. z o.o.
Do kogo udajemy się, gdy na naszych oczach zostało złamane prawo? – Na policję. Kto jest najgorszym przestępcą? – Morderca.
Odpowiedzi na powyższe pytania zdają się oczywiste. "Leon" pokazuje jednak, że w skorumpowanym, amoralnym i złym świecie nie wszystko zawsze jest czarne i białe. To, co z pozoru wydaje się dobre, może kryć największe zepsucie, a osoby, które uważamy za złe, mogą być aniołami pomagającymi innym w trudnościach. Świat jest złożony bardziej niż może nam się wydawać...

Mathilda (Natalie Portman) wychowuje się w patologicznym środowisku z przybraną siostrą i małym bratem. Jej ojczym (Michael Badalucco) zarabia na przechowywaniu u siebie w domu narkotyków. Kiedy okazuje się, że nie są one do końca 'czyste', cała rodzina zaczyna pakować się w tarapaty. Wkrótce potem grupa tych, którzy 'towar' w domu ojczyma umieścili, mszczą się, zabijając całą rodzinę. Na ich czele stoi skorumpowany policjant Norman Stansfield (Gary Oldman). Jatkę przez nich urządzoną przeżywa jedynie dwunastoletnia Mathilda, która akurat w tym czasie musiała iść do sklepu. Dziewczyna po powrocie szybko orientuje się w sytuacji i by ujść z życiem, udaje się do swojego sąsiada, Leona (Jean Reno). Mężczyzna zgadza się jej pomóc. Mathilda zauważa, że ten z pozoru spokojny i wyważony człowiek, sąsiad, koło którego mieszkała tyle lat - jest zawodowym zabójcą. Nie zraża to jednak dzielnej dziewczyny, której jedynym celem jest zemsta na ludziach, którzy zabili jej rodzinę. Profesja Leona może jej w tym wiele pomóc. Jednak ani dla niego, ani dla niej na początku nie jest łatwo - ścigający Mathildę zabójcy depczą im po piętach, a Leon musi dbać nie tylko o własną skórę, ale także o rozkapryszoną dwunastolatkę, która chce nauczyć się zabijać. Wyrwanie się ze szponów mafii narkotykowej jest praktycznie niemożliwe.

"Leon" nie został dostatecznie doceniony w świecie. Oprócz kilku nominacji do Cezara i Oscara w kilku kategoriach, filmowi nie dostało się nic. Widzowie na całym świecie są zgodni, że dzieło to zasługuje na Oscara. Oldman i Reno zagrali wyśmienicie, o fenomenalnym debiucie Natalie Portman nie wspominając. Natalie, w wieku 13 lat, praktycznie bez żadnego warsztatu aktorskiego, stworzyła wspaniałą kreację, która zapisała się w historii kina na zaszczytnym miejscu. Jej debiut jest uważany za jeden z najlepszych debiutów aktorskich, a rola Mathildy zapewniła jej międzynarodową sławę i miłość wielu widzów. Na pochwałę zasługuje też reżyser, Luc Besson, który jest także autorem scenariusza. Bardzo młody wówczas, mający na swoim koncie tylko "L' Avant-dernier", reżyser stworzył dzieło, które zapewniło mu międzynarodowe uznanie.

Film bardzo wpływa na emocje widza: przeżywa on napięcie, grozę i chęć zemsty. Aktorzy grają bardzo przekonująco, akcja jest wartka, nie ma mowy o przynudzaniu. Film rozwija się coraz bardziej, aby w końcu dojść do punktu kulminacyjnego, który nie tyle zaskakuje widza, ile budzi w nim ogromne emocje. Film ten jest niezwykły w swojej wymowie i zmusza do refleksji nad złem i dobrem. Czy istnieją dobrzy i wrażliwi mordercy? Tak, istnieją. To, że nic, co badamy na podstawie pozorów, nie jest pewne (mimo oczywistości stwierdzenia) stanowi chyba największy element niezwykłości w tym filmie. Jest on także dowodem na to, że nienagrodzone Oscarem produkcje mogą być wspaniałe i iście 'oscarowe'.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 90% uznało tę recenzję za pomocną (257 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

o