Recenzja filmu Zostań (2005)
Marc Forster

Sen to czy rzeczywistość?

Nigdy nie zapomnę uczucia, jakie towarzyszyło mi po pierwszym obejrzeniu filmu "Donnie Darko". Po raz pierwszy bowiem wydawało mi się, że kompletnie nie zrozumiałem fabuły. Uczucie to połączone z ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Zostań (2005)
Nigdy nie zapomnę uczucia, jakie towarzyszyło mi po pierwszym obejrzeniu filmu "Donnie Darko". Po raz pierwszy bowiem wydawało mi się, że kompletnie nie zrozumiałem fabuły. Uczucie to połączone z zaskoczeniem, ale i zachwytem (ach, ten niesamowity klimat!) zaczęło powoli ustępować, a ja po analizie poszczególnych scen zacząłem odkrywać, że wszystko razem tworzy całkiem sensowną całość. Po ponownym obejrzeniu "Donnie Darko" nie miałem już wątpliwości, że to film wybitny, ale do zrozumienia tego trzeba go zobaczyć przynajmniej dwa razy.

Z "Zostań" jest bardzo podobnie. Poznanie zakończenia sprawia bowiem, że rzeczy, które wcześniej wydawały się szczegółami, nabierają kluczowego znaczenia dla zrozumienia fabuły. Pierwszy seans pozostawia bardzo wiele pytań, niektóre sceny wydawać się mogą wręcz nielogiczne. Jednak po głębszej analizie, zwróceniu uwagi na wspomniane już szczegóły, poszczególne sceny zaczynają układać się w spójną całość, co jest największą zaletą filmu Marca Forstera.

Do psychiatry Sama Fostera zgłasza się student, Henry Letham. Sprawiający początkowo wrażenie typowego chłopca z problemami Henry oznajmia lekarzowi, że równo za trzy dni zamierza popełnić samobójstwo. Od tego momentu ułożone życie Sama przewraca się do góry nogami. Starając się lepiej poznać i uratować Henry'ego, powoli przestaje odróżniać fikcję od rzeczywistości, a poznanie tajemnicy swojego pacjenta staje się dla niego jedyną droga powrotu do normalności.

Scenariusz Davida Benioffa jest bardzo mocną stroną filmu. Scenarzysta świetnej "25. godziny" stworzył ciekawą, zagmatwaną historię, stawiająca wiele pytań, które dopiero w finale znajdują odpowiedzi. Fabuła ani przez chwilę nie wydaje się nudna bądź naciągana.

Sam scenariusz zapewne przeszedłby jednak bez echa, gdyby nie świetna realizacja, a do tej nie można mieć zastrzeżeń. Forster swoją pracę wykonał znakomicie. Niekonwencjonalne ujęcia oraz ciekawy, płynny montaż tworzą niesamowity, tajemniczy klimat, który sprawia, że widz wraz z głównym bohaterem przestaje odróżniać, co jest snem, a co rzeczywistością. Uczucie to dodatkowo potęguje dobrze dopasowana muzyka.

Aktorzy grający w filmie również stanęli na wysokości zadania. Ewan McGregor, odtwórca roli Sama, być może nie stworzył tak świetnej kreacji jak w "Trainspotting", ale grana przez niego postać jest wiarygodna, podobnie jak postać Henry'ego, granego przez Ryana Goslinga. Gosling rolą w tym filmie utwierdził mnie w przekonaniu, że idealnie nadaje się do roli 'chłopaka z problemami'. Wystarczy tu wspomnieć chociażby jego role w "Fanatyku" czy "Odmiennych stanach moralności". Naomi Watts grająca dziewczynę Sama nie odstaje od wymienionej wyżej dwójki - jej postać jest wiarygodna i przekonująca.

"Zostań" nie jest filmem dla wszystkich. Dla zwolenników filmów psychologicznych (takich jak np. "Donnie Darko") lubiących rozpatrywać obraz na wielu płaszczyznach, doszukiwać się ukrytego znaczenia w każdej scenie dzieło Forstera będzie prawdziwą ucztą. Zdecydowanie nie polecam go jednak osobom szukającym półtoragodzinnej rozrywki, które od filmu oczekują przede wszystkim dobrej zabawy niewymagającej intensywnego myślenia. Myślenie jest bowiem podstawową rzeczą potrzebną do zrozumienia "Zostań".

Podsumowując, "Zostań" to 99 minut świetnie zrealizowanego filmu psychologicznego, godnego polecenia wszystkim fanom gatunku. Liczne dyskusje dotyczące jego fabuły toczone przez kinomaniaków na portalach filmowych potwierdzają, że obraz stworzony przez Marca Forstera to film, o którym prędko się nie zapomina.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 92% uznało tę recenzję za pomocną (109 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)