Recenzja filmu Psy (1992)
Władysław Pasikowski

Sensacyjny obiekt kultu

Władysław Pasikowski jest reżyserem, który z całą pewnością posiada niezwykłą zdolność tworzenia kasowych przebojów. Jego kolejne filmy przyciągają do kin wielomilionową publiczność, czasami ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Psy (1992)
Władysław Pasikowski jest reżyserem, który z całą pewnością posiada niezwykłą zdolność tworzenia kasowych przebojów. Jego kolejne filmy przyciągają do kin wielomilionową publiczność, czasami nawet zyskują status kultowych.
  
"Psy" to drugi w kolejności (po "Krollu") film tego reżysera. Jego akcja usytuowana jest w roku 1990. Już na początku poznajemy głównego bohatera Franza Maurera, granego przez Bogusława Lindę. Siedzi on przed komisją weryfikacyjną i wysłuchuje informacji na swój temat. Jest ubrany dość schludnie i elegancko, wydaje emanować się ironią i dystansem do całej sytuacji. Widz dowiaduje się trochę o przeszłości bohatera, m.in. o tym, że zabił swojego niezrównoważonego przyjaciela, kapitana Nowakowskiego, który zamordował swoją żonę i wziął własną córkę za zakładniczkę.

Już początek sugeruje, że ma do czynienia z typowym kinem akcji. W miarę rozwoju akcji widz poznaje pełną historię Franza. Dowiadujemy się, że był on funkcjonariuszem Urzędu Bezpieczeństwa, gdzie karierę pomógł mu zrobić związek z córką jednego z ministrów. Obecnie bohater jest nieco zagubionym w nowym ustroju policjantem. Podczas jednej z nadzorowanych przez niego akcji ginie trzech policjantów, co prowadzi bohatera na drogę zemsty. O pomoc prosi swojego dawnego przyjaciela z UB. Jednak Olo nie tylko odmawia mu pomocy, ale także odbija dziewczynę. Mocno rozsierdzony zaistniałą sytuacją Franz rusza na wojnę przeciwko całemu przestępczemu światkowi. Jego krwawa wendeta kończy się całkowitym powodzeniem, gdyż bohater ma niezwykły talent do wychodzenia z najcięższych tarapatów.

Fabuła filmu jest mocno zakotwiczona w konwencji kina akcji. Jest jednak również kilka rzeczy, które film ten wyróżnia na tle innych i czyni go w pewien sposób niepowtarzalnym. Okraszony jest bardzo klimatyczną muzyką Michała Lorenca, która przywołuje na myśl ścieżki dźwiękowe z klasycznych filmów gangsterskich, do których odniesienia odnajdujemy w całym filmie. Bardzo dobre zdjęcia Pawła Edelmana sprawiają, że widz doskonale odnajduje się w akcji filmu. Ciekawa jest też psychologiczne ukazanie degradacji głównego bohatera, który w ostatniej scenie filmu ani trochę nie przypomina eleganckiego Franza zeznającego przed komisją. Wszystkie te zabiegi zdałyby się na nic, gdyby nie niezwykle oryginalne dialogi. To właśnie te niejednokrotnie ostre i dosadne teksty stanowią jego esencję i sprawiają, że przez wielu uznawany jest za kultowy.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 17% uznało tę recenzję za pomocną (101 głosów).
LUKA1985
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)