Recenzja filmu Amadeusz (1984)
Miloš Forman

Skończone piękno...

...tak Salieri opisuje w tym filmie muzykę Mozarta. I to właśnie ona jest najważniejszym "bohaterem" filmu Formana - muzyka, pokazana jako głos Boga, pasja, uniesienie, uczucie. Właśnie wokół ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Amadeusz (1984)
...tak Salieri opisuje w tym filmie muzykę Mozarta. I to właśnie ona jest najważniejszym "bohaterem" filmu Formana - muzyka, pokazana jako głos Boga, pasja, uniesienie, uczucie. Właśnie wokół niej splata się cała intryga, jest najważniejszym elementem życia dwóch głównych bohaterów - Mozarta i Salieriego.

Historia opowiedziana w filmie z faktami historycznymi ma niewiele wspólnego. W rzeczywistości źródła historyczne sugerują, że między Mozartem i Salierim nie istniał żaden konflikt, Mozart umarł z przyczyn naturalnych i bynajmniej nie na skraju nędzy, jego charakter też znacznie odbiegał od "Wolfiego" - Toma Hulce'a. Nie umniejsza to jednak w żadnym stopniu wartości filmu Formana, ponieważ nie jest to w ścisłym rozumieniu biografia. "Amadeusza" można raczej nazwać swobodną wariacją na temat życia Mozarta - stworzoną z niezwykłą lekkością, wyczuciem dramatyzmu i techniczną perfekcją. Ponadto wspaniałą pod względem aktorstwa - Hulce i Abraham obaj byli nominowani do Oskara za rolę pierwszoplanową (ostatecznie przypadł on Abrahamowi) - w pełni zasłużenie. Ich Mozart i Salieri to fascynujące postaci - naturalne, targane uczuciami, pozostające na długo w pamięci. Również aktorzy drugiego planu są znakomici, zwłaszcza Elizabeth Berridge w roli żony Mozarta i Roy Dotrice w roli ojca kompozytora.

Jednak to właśnie dzięki muzyce "Amadeusz" jest arcydziełem. Genialne kompozycje często wychodzą na pierwszy plan. W filmie można zobaczyć (i, co ważniejsze, usłyszeć!) długie fragmenty oper Mozarta - zabieg może mało filmowy, ale w tym przypadku sprawdzający się znakomicie. Muzyka Mozarta tworzy też wspaniałe tło - trudno zapomnieć scenę, w której Salieri ogląda rękopisy kompozycji Mozarta, a kolejnym odwracanym kartom towarzyszą fragmenty kolejnych arcydzieł, czy też wstrząsającą scenę, gdy umierający Mozart dyktuje Salieriemu "Requiem"...

Milošowi Formanowi udało się osiągnąć coś niezwykłego - nie tylko stworzył wspaniały film, nie tylko sprawił, że miliony ludzi zachwyciły się muzyką Mozarta. Dzięki "Amadeuszowi" Wolfgang Amadeusz Mozart w wyobraźni widzów na zawsze pozostanie fascynującym, pełnym pasji, odrobinę aroganckim, odrobinę dziecinnym skończonym geniuszem, śmiejącym się przenikliwym, drażniącym śmiechem Toma Hulce'a. Sprawił, że nawet znając prawdziwą historię ostatnich dziesięciu lat życia Mozarta, wolę wierzyć w Amadeusza takiego, jakim pokazał go Forman...
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 82% uznało tę recenzję za pomocną (38 głosów).
dzio
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (8)

zobacz wszystkie