Recenzja filmu Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta (2005)
Andy Tennant

Skrzywienie zawodowe

Alex "Hitch" Hitchens to facet, który jak nikt wie, co to zranione męskie ego. Po sromotnej porażce poniesionej na polu miłosnym, odrzuca myśl kolejnego związku i postanawia wykorzystać swoje ...
Filmweb sp. z o.o.
Alex "Hitch" Hitchens to facet, który jak nikt wie, co to zranione męskie ego. Po sromotnej porażce poniesionej na polu miłosnym, odrzuca myśl kolejnego związku i postanawia wykorzystać swoje doświadczenie w tych sprawach w celach zarobkowych. Za drobną opłatą doradza mężczyznom, jak unikać banalnych błędów w rozmowie z kobietą. Tłumaczy, jak się zachowywać, jak na nią patrzeć, a przede wszystkim, jak wyglądać. Jednak kontakty ze swoimi klientami to jedynie tło, które przyćmiewają jego relacje z piękną dziennikarką Sarą, która próbuje znaleźć w nim ciekawy materiał do reportażu. Tylko, jak wyjść naprzeciw uczuciu, które jest silniejsze od wszystkiego?

"Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta" to pełna humoru i refleksji na temat wspólnego życia, opowieść mężczyzny, który raz w życiu już się poparzył i nie zamierza ponownie próbować czegoś więcej z kobietą, aniżeli pociągającego i niezobowiązującego flirtu. To także ciekawa forma przedstawienia kobiet w oczach mężczyzn, którzy bez pomocy z zewnątrz nie potrafią zrobić pierwszego kroku. Hitch, jako weteran w tych klimatach, jest w stanie zdziałać cuda, czego dowodem może być przypadek Alberta. Jest on nieśmiałym facetem, który już od dłuższego czasu czuje miętę do pięknej, aczkolwiek udającą niedostępną Allegry Cole. Albert to przykład człowieka, któremu nie wychodzi. Najprostsze rzeczy, stanowią dla niego problemy życia codziennego. Jego nieśmiałość wobec kobiet jest wręcz urocza, ale one tego nie dostrzegają. Dopiero rady Hitcha pozwalają mu uwierzyć w siebie i odważyć się  wykonać stanowczy krok, aby zdobyć serce ukochanej kobiety.
 
Jednak wątek Alberta i Allegry to tylko dodatkowy smaczek, który ma umilić widzom seans. Tak naprawdę fabuła opiera się na życiu i późniejszym spotkaniu się dwóch połówek, Sary i Hitcha. Ich pierwsze spotkanie to popis kreatywności i umiejętności Alexa w dziedzinie rozmowy z kobietą. Jego szpanerskie zachowanie wzbudza zainteresowanie atrakcyjnej dziennikarki. Później jest już coraz lepiej. Hitch dzięki swojemu wrodzonemu, nieodpartemu urokowi zbliża się do Sary, która od dawien dawna nie miała styczności z prawdziwym uczuciem.

Warto pochwalić Willa Smitha, który w roli anonimowego doradcy w sprawach sercowych spisał się przyzwoicie. Jego niezwykła pomysłowość i swobodne działanie, utrzymały mnie w przekonaniu, iż Will utalentowanym aktorem jest. Również Eva Mendes wykonała dobrą robotę, ale rolą dziennikarki Sary nie powala na kolana.
 
Już na koniec. "Hitch" światowym klasykiem nie jest i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Nie brak w nim również pewnych niedociągnięć, które w niektórych momentach dają o sobie znać. Jednakże, o ile film nie niesie ze sobą jakiegoś głębszego przesłania, o tyle kreacje aktorskie i scenariusz pozwalają przez dwie godziny utożsamić się z bohaterem, dla którego schemat kobiecych zachowań, to bułka z masłem.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 85% uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).
radgora
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)