Recenzja filmu Bezdroża (2004)
Alexander Payne

Smak dobrego kina

Jeśli ktoś poprosiłby mnie o przygotowanie najlepszych, moim zdaniem, filmów ubiegłego roku, "Bezdroża" na pewno znalazłyby się w czołówce rankingu. Najnowsze dzieło Alexandra Payne'a, autora ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Bezdroża (2004)
Jeśli ktoś poprosiłby mnie o przygotowanie najlepszych, moim zdaniem, filmów ubiegłego roku, "Bezdroża" na pewno znalazłyby się w czołówce rankingu. Najnowsze dzieło Alexandra Payne'a, autora między innymi "Schmidta" z niezapomnianą rolą Jacka Nicholsona, to doskonała mieszanka inteligentnego scenariusza, nastrojowej muzyki, błyskotliwych kreacji aktorskich i nie mniej błyskotliwych dialogów. Tym bardziej szkoda, że wydanie DVD filmu, które całkiem niedawno pojawiło się na naszym rynku, okazało się nad wyraz przeciętne.

Nominowane aż w pięciu kategoriach do Oscara "Bezdroża" to tragikomiczna opowieść o dwóch przyjaciołach wyruszających we wspólną podróż po kalifornijskich winnicach. Jeden z nich chce w ten sposób pożegnać się ze stanem kawalerskim, bo po powrocie ma stanąć na ślubnym kobiercu, drugi ma nadzieję, że wycieczka stanie się okazją do zapomnienia o troskach i problemach osobistych.

Zrealizowany za zaledwie 16 milionów dolarów obraz okazał się jednym z największych filmowych wydarzeń ubiegłego roku. "Bezdroża", zdobywając poza Oscarem również nagrodę BAFTA, dwa Złote Globy, 6 Independent Spirit Awards oraz kilkadziesiąt wyróżnień przyznawanych przez stowarzyszenia krytyków z całego świata.

W Polsce"Bezdroża" nie okazały się kinowym przebojem. Mimo znacznej ilości nagród, film obejrzało w sumie kilkadziesiąt tysięcy widzów, co jak na tego rodzaju produkcję jest wynikiem żenująco słabym. Mam nadzieję, że wydanie filmu na wideo i DVD sprawi, iż zainteresuje się nim większa liczba osób. Najnowsze dzieło Alexandra Payne'a naprawdę na to zasługuje.

Siłą "Bezdroży" jest przede wszystkim scenariusz, który w zabawny, lekki sposób mówi o poważnych i wcale niełatwych problemach. Największym, obok scenariusza, atutem "Bezdroży" są wspaniałe kreacje aktorskie. Niezapomniany duet stworzyli tu Paul Giamatti, którego widzowie ubiegłorocznego Warszawskiego Festiwalu Filmowego powinni pamiętać z podobnej roli w doskonałym "American Splendor", oraz znany z serialu "Skrzydła" Thomas Haden Church.

Niestety, jak na jeden z najgłośniejszych tytułów roku, "Bezdroża" doczekały się wybitnie przeciętnego wydania DVD. Polska edycja filmu została zubożona w stosunku do zachodniej o komentarz autorstwa Giamattiego i Hadena Churcha, co zmniejszyło liczbę dodatków zawartych na krążku do... dwóch.
Pierwszym z nich jest 6-minutowy materiał filmowy zatytułowany "Behind the scenes featurette" będący w sumie wydłużoną reklamówką obrazu, w której wszyscy twórcy i aktorzy chwalą się nawzajem. Znacznie ciekawszy jest dodatek "Deleted Scene", gdzie znajdziemy 7 scen, które nie znalazły się w kinowej wersji obrazu. Sam dodatek, podobnie jak każda ze scen, poprzedzone są wstępem reżysera. Niestety, jest on w formie tekstowej i - podobnie jak w przypadków innych zawartych na płycie materiałów dodatkowych - nie posiada polskiego tłumaczenia. Same sceny usunięte delikatnie rozbudowują fabułę filmu, ale nie na tyle, żeby nie można się było bez nich obejść.

Listę materiałów dodatkowych zamyka "Inside Look" będący w rzeczywistości zwiastunem promującym "Królestwo niebieskie" Ridleya Scotta, które już niebawem ukaże się na wideo i DVD.

"Bezdroża" to doskonałe kino w przeciętnym wydaniu. Jeśli jednak należycie to widzów, którzy inteligentną fabułę i błyskotliwe dialogi cenią sobie w filmach nade wszystko, najnowszego dzieła Alexandra Payne'a zwyczajnie nie możecie nie mieć w swojej wideotece.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 54% uznało tę recenzję za pomocną (28 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)