Recenzja filmu Solaris (2002)
Steven Soderbergh

Solaris - lekarz duszy

Odkupienie, ponowna próba. Ile razy chciałoby się przewinąć życie i spróbować jeszcze raz. Z nową wiedzą. Z nowym doświadczeniem. Uniknąć błędów. Ale czy tak naprawdę nie jest to utopijne ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Solaris (2002)
Odkupienie, ponowna próba. Ile razy chciałoby się przewinąć życie i spróbować jeszcze raz. Z nową wiedzą. Z nowym doświadczeniem. Uniknąć błędów. Ale czy tak naprawdę nie jest to utopijne pławienie się w nadziei. Czy odkupienie jest choćby prawdopodobne? Czy w ogóle powinniśmy o tym marzyć? Nie jest ważne miejsce, nie jest ważny czas, nie jest ważna epoka. Nawet na zimnej stacji kosmicznej, na drugim końcu świata ból po stracie, rana po niespełnionych marzeniach pozostaje.

Kilka słów za dużo, niewłaściwe zakończenie rozmowy, nawet takie błahostki mogą w pewnych warunkach urosnąć do ogromnego bólu, krzywdy. Mogę się skończyć samobójstwem. Kto przewidzi skutki? Kto zna wszystkie obawy niedługo znanej osoby?
Kto, dopiero poznając druga stronę, może wiedzieć, co będzie wielkim bólem. Niesprawiedliwe, a nie da się naprawić. Nie ma drugiej próby. Nie da się cofnąć pewnych rzeczy, nie da się być ... z Nią.

A może jednak.

Solaris powinno się nazywać druga szansa, lub może kolejne szansy. Pierwszy sen na stacji, sen na nowym miejscu, sen pełen radości, coś jakby cofnął się czas, ona znowu jest blisko. Jednak sen się kończy, wraca rzeczywistość. Rzeczywistość Solaris. Jej dłoń, NIE!!! Pierwsza reakcja jest jak krzyk przerażenia. Chłodny umysł odrzuca taką utopię, broni się przed kolejnym zranieniem. Kapsuła odłącza się od stacji zabierając złudzenia, lecz ... potem jest kolejna noc. Nie da się uciec przez emocjami. Trzeba przyjąć wyzwanie. Cudownie jest drugi raz spróbować. Znowu można czuć jej skórę, słyszeć jej głos. Przeżywać ją dokładnie taką, jak się ją zapamiętało. Dokładnie taką. Aż zbyt dokładnie.

Nie wszystko mogło zostać zapamiętane dokładnie. Czy jeśli popełniła samobójstwo to oznacza to, że ma skłonności samobójcze? A jeśli tak zostało to zapamiętane? Czy ona zawsze będzie tak odchodzić? I tak wracać, bo przecież Solaris oferuje kolejną szansę, nieskończoną szansę. Można spróbować ponownie. Lecz czy ponownie tak naprawdę się zmienimy? Czy będziemy inni, niż gdy zadaliśmy ból pierwszy raz? Co ze wspomnieniami? Czy nie odkształcą się jeszcze bardziej? Co z bólem? Ile zawiedzionych nadziei jesteśmy w stanie znieść, a może ... nie będziemy w stanie już ich istnieć.

Mam słabość do filmów, które potrafią w zręczny sposób zadać pytanie o to kim, jako ludzie, jesteśmy. Pytanie o szczęście. Czy potrafimy być szczęśliwy ze zrealizowanymi marzeniami? Czy już do końca będziemy zbierać rany zadane przez zawiedzione nadzieje? Co by były gdyby się jednak udało? Czy naprawdę chcemy zamienić życie które mamy, na inne, pisane patykiem na wodzie, lub może palcem wśród gwiazd?
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 65% uznało tę recenzję za pomocną (26 głosów).
KarolZet
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)