Recenzja filmu Supersamiec (2007)
Greg Mottola

Supergood

Gdy za dany film biorą się zawodowcy, nawet trzęsienie ziemi czy tsunami nie ustrzegą go od murowanego sukcesu. Co prawda są wyjątki, ale to jedynie osiem procent z tworzonych obrazów. Dumnym ...
Filmweb sp. z o.o.
Gdy za dany film biorą się zawodowcy, nawet trzęsienie ziemi czy tsunami nie
ustrzegą go od murowanego sukcesu. Co prawda są wyjątki, ale to jedynie osiem procent z tworzonych obrazów. Dumnym reprezentantem owej mniejszości społecznej jest jeden z głównych bohaterów najnowszego filmu twórców "40-letniego prawiczka" i (obecnej od niedawna na ekranach polskich kin) "Wpadki". Mowa tutaj o Juddzie Apatowie, który pomagał Sethowi Rogenowi (scenarzysta) i Gregowi Mottoli (reżyser) przy tym projekcie. Facet zna się na rzeczy, co dostrzegli widzowie i krytycy na całym świecie, wychwalając jego najnowsze dzieło. Czy "Supersamiec" jest naprawdę taki "super"?

FRAJERÓW PACZKA
Sama nazwa filmu jest jednak nieco myląca. Jego bohaterami nie są jacyś przypakowani młodzieńcy, którzy podrywają wszystkie panny swoim wdziękiem, intelektem i nieskazitelnym uśmiechem. Można by nawet rzec, że trójka przyjaciół z pewnego amerykańskiego liceum odbiega zupełnie od poprzedniego opisu. Brak powodzenia na szczęście nie zraża dzielnych "supersamców", którzy za wszelką cenę chcą zaliczyć upojną noc w towarzystwie atrakcyjnych koleżanek ze swojej szkoły. Desperacja i chęć dopięcia swego przyćmiewają im zdrowy rozsądek, co nie wróży przyszłych sukcesów. Zaczyna się od tego, że aby wkręcić się na imprezę, organizowaną przez jedną z popularniejszych dziewczyn, chłopaki muszą przynieść ze sobą alkohol. Dużo alkoholu. W kupnie trunków pomóc ma fałszywy dowód osobisty, zmieniający nastolatka w dwudziestopięcioletniego dawcę organów z Hawajów o imieniu McLovin. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, panowie postanawiają spróbować szczęścia i nie bacząc na przeciwności losu (np. w postaci patrolujących okolicę radiowozów) starają się zdobyć napoje wyskokowe na zbliżającą się balangę.
Czym im się powiedzie? Odpowiedź znajdziecie na ekranach kin.
A na film warto się udać. Już dawno nie widziałem tak dobrej komedii.

GODNY NASTĘPCA "AMERICAN PIE"? JAK NAJBARDZIEJ.
Gdybym miał porównać "Supersamca" do innego filmu, z pewnością byłby to "American Pie". W obydwóch przypadkach mamy do czynienia z grupką nastolatków, próbujących utracić dziewictwo, jeszcze przed ukończeniem szkoły. Osobiście uważam, że film Mottoli przewyższa swojego "konkurenta", ponieważ wypełniony jest aż po brzegi specyficznym humorem, zabawnymi sytuacjami i mnóstwem gagów. Nie są one bynajmniej inteligentne, ale przecież nie o to chodzi w tego typu rozrywkach. Zresztą, kto widział dwa poprzednie dzieła Apatowa, ten wie o czym mówię. Ja miałem ubaw po pachy i naprawdę podziwiam scenarzystów za to, że napakowali "Supersamca" tyloma fajnymi żartami, na których samo wspomnienie chichoczę niczym mała dziewczynka.

Twórcy wrzucili tam wątek miłosny (zarówno między dwojgiem zakochanych, jak i między najlepszymi przyjaciółmi), a także kilka scen mówiących o szacunku do innych osób (zamiast lecieć na żywioł i "przelecieć" po pijaku wszystko co się rusza, powinno się roztropnie wybierać towarzystwo i odłożyć niehonorowe zagrywki - takie jak wykorzystane pijanej koleżanki - na bok). Cieszę się, że prócz bezmózgiego nawału dowcipów znalazło się miejsce, na coś głębszego. Nie jest to wepchnięte do filmu na siłę, dlatego całość ogląda się bardzo dobrze.

W zeszłym roku najzabawniejszym filmem był bez wątpienia "Borat". Teraz koronę przejął "Supersamiec", który już bije rekordy popularności w USA. Prawdę mówiąc prócz masy - dość specyficznych - dowcipów, obraz ten wiele więcej nie oferuje, choć w żadnym wypadku mi to nie przeszkadza, bo od czasu do czasu lubię obejrzeć sobie jakieś "niewymagające" kino komediowe.
Mimo wszystko warto sprawdzić powód tak dużego zainteresowania tym projektem, bo lepszej komedii w 2007 chyba nie będzie. Serdecznie polecam.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 79% uznało tę recenzję za pomocną (14 głosów).
Pawlik
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)