Recenzja filmu Rozmowy nocą (2008)
Maciej Żak

Szukam mężczyzny, który da mi dziecko

Oceniam film dobrze, choć są w nim sceny, które irytują. Mimo tego i mimo zbyt rozwleczonego zakończenia, obraz jest godny polecenia.
Filmweb sp. z o.o.
Instynkt macierzyński to niezwykle potężna siła. Jeśli ktokolwiek ma co do tego wątpliwości, wyzbędzie się ich po obejrzeniu "Rozmów nocą" w reżyserii Macieja Żaka, którego głównym tematem jest kobiece pragnienie, by wydać na świat dziecko i wreszcie mieć kogoś, kogo można bezwarunkowo kochać.


Główną bohaterką filmu jest Matylda (Magdalena Różczka), piękna, samotna artystka, która zarabia na życie lepieniem solnych aniołów. Kiedyś poszukiwała miłości w ramionach "tego jedynego", ale po kilku nieudanych związkach, licznych rozczarowaniach i skomplikowanych złamaniach serca, postanowiła się na mężczyzn "zaszczepić". Jedyne, czego pragnie, to dziecko, a pragnienie to jest ogromne i każe jej robić rzeczy, delikatnie mówiąc, niekonwencjonalne. Jedną z nich jest udawanie ciąży i uczęszczanie do szkoły rodzenia. Inną, umieszczenie w gazecie ogłoszenia o treści: "szukam mężczyzny, który da mi dziecko". Na ten, zgoła niecodzienny anons odpowiada wielu mężczyzn, kierujących się przeróżnymi motywami. Jest wśród nich Bartek (Marcin Dorociński), nieco nieśmiały kucharz z powołania i wierny słuchacz radiowej audycji zatytułowanej "Rozmowy nocą". Czy będzie z tego dziecko? Uważam, że warto się o tym samemu przekonać.

Film ogląda się przyjemnie. Odtwórcy głównych ról spisali się według mnie bardzo dobrze i wiarygodnie sportretowali dwoje samotnych trzydziestolatków, poszukujących ciepła i bliskości. To oni są głównym filarem obrazu, ale i na drugim planie wiele się dzieje. Jest tam seksoholiczka Weronika (świetna Weronika Książkiewicz), przyjaciółka Matyldy, która czasami u niej pomieszkuje, kiedy akurat nie ma się gdzie podziać. Jest matka Bartka (Joanna Żółkowska), która nie może znieść tego, że jej syn jest singlem i nieustannie nalega, by zaczął się z kimś spotykać, choćby z mężczyzną... Są także; przyjaciółka Bartka Karolina (Roma Gąsiorowska), przeżywająca rozterki sercowe w związku ze swoim chłopakiem Miśkiem (Michał Piela) oraz Maks (Sambor Czarnota), nieustannie spławiany adorator Matyldy. Wszyscy oni dodają filmowi barw.


Osobiście oceniam ten film dobrze, choć są w nim sceny, które irytują (na przykład piknik z udziałem Matyldy, Bartka, Weroniki i Maksa). Mimo tego i mimo zbyt rozwleczonego zakończenia (by nie zdradzać zbyt wiele, napiszę jedynie, że ja na miejscu reżysera wyrzuciłabym zupełnie ostatnią sekwencję i poprzestała na scenie w kuchni), z czystym sumieniem mogę polecić "Rozmowy nocą" każdemu miłośnikowi komedii romantycznych i nie tylko.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 25% uznało tę recenzję za pomocną (8 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

o