Recenzja filmu Casshern (2004)
Kazuaki Kiriya

Teledysk anime

Na pierwszy zwiastun "Cassherna" natknąłem się w necie około dwóch lat temu. Krótki film promocyjny zrobił na mnie tak olbrzymie wrażenie, że z niecierpliwością wypatrywałem premiery japońskiej ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Casshern (2004)
Na pierwszy zwiastun "Cassherna" natknąłem się w necie około dwóch lat temu. Krótki film promocyjny zrobił na mnie tak olbrzymie wrażenie, że z niecierpliwością wypatrywałem premiery japońskiej produkcji. Niestety, obraz nigdy nie trafił na ekrany naszych kin. Polskiej premiery "Casshern" doczekał się dopiero teraz od razu debiutując na rynku DVD.

Fani japońskiej animacji już na pewno pobiegli do sklepów, gdzie film dostępny jest w atrakcyjnej cenie 39 PLN. Po jego obejrzeniu obawiam się jednak, że "Casshern" zadowoli jedynie najbardziej zaprawionych w filmowych bojach kinomaniaków.

Akcja obrazu dzieje się w odległej przyszłości. Po trwającej 50 lat krwawej wojnie Wielka Federacja Wschodnia pokonała wreszcie Eurazję obejmując władzę na świecie. Zwycięstwo jednak ma swoją cenę. Lata chemicznej, biologicznej i nuklearnej walki zniszczyły i zatruły ziemię, a ludzie zaczęli zapadać na tajemniczą chorobę.
Ratunkiem dla nich mają być sztucznie wyhodowane "neo-komórki". Niestety, w wyniku wypadku, do jakiego dochodzi do laboratorium, z "neo-komórek" powstaje rasa potężnych mutantów - Neo Sapiens, które poprzysięgają śmierć rodzajowi ludzkiemu. Powstrzymać ich może jedynie wyposażony w specjalną zbroję wojownik - Casshern.

Scenariusz filmu powstał w oparciu o fabułę realizowanego w latach 1973-1974 serialu anime pt. "Shinzô ningen Kyashân". Reżyser, scenarzysta, operator i montażysta obrazu Kazuaki Kiriya znacznie jednak rozbudował oryginalny pomysł wprowadzając do niego nowe wątki i postacie. W wyniku jego pracy powstało dzieło faktycznie interesujące od strony wizualnej, ale mocno niedopracowane pod względem fabularnym.
Film trwa ponad dwie godziny - wypełnione scenami akcji bądź przydługimi monologami bohaterów rozważających (bardzo często tuż przed śmiercią) na temat zła i nieszczęścia, jakie niesie ze sobą wojna. Postacie są jednak mocno niedopracowane. Widz nie czuje się z nimi specjalnie związany, a ich działania i decyzje zdają się niekiedy przeczyć logice. Odbiór skutecznie utrudnia również nieco chaotyczny sposób narracji.

Związki "Cassherna" z gatunkiem anime są widoczne nie tylko ze względu na korzenie scenariusza, ale również, a nawet przede wszystkim, za sprawą wizualnej strony filmu. Kazuaki Kiriya, który popularność zdobył jako fotograf i autor wideoklipów postanowił z historii superwojownika uczynić pełnometrażowy teledysk wypełniony zachwycającymi obrazem i dźwiękiem. Niestety, również i tutaj sukces jest połowiczny. Film, praktycznie w całości nakręcony na tle niebieskiego i zielonego ekranu, obfituje we wspaniałe sceny przywodzące na myśl mangę i anime, ale większość z nich jest zniszczona przez chaotyczny montaż lub przeróżnego rodzaju ozdobniki, których reżyser nam nie szczędzi. W zaangażowaniu się w opowiadaną historię przeszkadzał mi również fakt, iż przez cały czas projekcji widać wyraźnie, że aktorzy poruszają się na tle komputerowych animacji.

Do gustu przypadła mi natomiast wizja przyszłości przedstawiona przez Kazuaki Kiriyę, w której nawet nowoczesnym robotom i laboratoriom nadano wygląd zbliżający je bardziej do steampunka, niż klasycznego sci-fi. Nie rozczarowała mnie także ścieżka dźwiękowa, która - szczególnie w drugiej części obrazu - obfituje w dynamiczne i świetnie zaaranżowane kompozycje.

Pod względem dodatków specjalnych wydanie "Casshern" pozostaje daleko w tyle za wydanym całkiem niedawno, również pod marką Anime Gate, "Appleseedem". Na krążku oprócz kilku zwiastunów oraz katalogu DVD znajdziemy jedynie dwa niewielkie materiały tekstowe z informacjami na temat reżysera filmu i krótką historią powstania filmu.

"Casshern" nie spełnił moich oczekiwań. Po raz kolejny boleśnie przekonałem się, że spece od marektingu potrafią przygotować zwiastun wyglądający lepiej od gotowego produktu. Nie zniechęcam jednak do obejrzenia filmu. "Casshern" jest na swój sposób dziełem wyjątkowym. Bardzo japońskim i mocno osadzonym w poetyce anime. Fani M&A powinni go "kupić".
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 78% uznało tę recenzję za pomocną (9 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o