Uciekająca panna młoda

Żywe trupy z Półwyspu Iberyjskiego wracają. Są głodne wrażeń i tętnic, w których bije ciepła RH+. Tym razem wyżerka trafiła im się na przyjęciu weselnym zakochanych do szaleństwa Clary i Koldo.

O fabule nowego "Rec" nie  warto rozpisywać się z dwóch powodów. Po pierwsze, by nie psuć Czytelnikom przyjemności płynącej z odkrywania kolejnych niespodzianek, jakie przygotowali twórcy. Po drugie, wiadomo, że wcześniej czy później musi zacząć się jatka. W poprzednich dwóch częściach cyklu została ona wciśnięta w roztrzęsioną, reportażową narrację, której ramy wyznaczały możliwości operatora będącego zarazem jednego z bohaterów filmu. W "Genezie" następuje pożegnanie z wysłużoną formą przy pomocy jednego słusznego kopniaka. Dosłownie. Od tej pory ekranowe zdarzenia śledzimy dzięki tradycyjnie prowadzonej, "obiektywnej" kamerze.

Zmieniła się także tonacja filmu. W "Rec 3"  tryskają  już nie tylko fontanny posoki, ale i... humoru. Jeśli miałbym szukać powinowactwa, dziełu Paco Plazy najbliżej chyba do "Martwego zła 2". Jak u Sama Raimiego, aby rozładować cmentarno-survivalową atmosferę, dowcipasy idą pod rękę z wywodzącymi się z tradycji surrealizmu i groteski żarcikami. Kąciki ust widowni uniosą się również dzięki satyrycznym obserwacjom poczynionym przez twórców w otwierającej film ślubnej sekwencji. Nie zabraknie w niej wujaszków z wąsem, cioć w nietwarzowych garsonkach i drużbantów śliniących się na widok każdego dekoltu.

Plaza wie dobrze, kiedy docisnąć pedał zgrywy, a kiedy powiedzieć "stop". Dlatego, choć na seansie "Genezy" można się solidnie pośmiać, horror nie traci swojej twarzy. Apokalipsa czai się tuż za rogiem. Policjanci i wojskowi liczą naboje, a ubrani jak kosmici naukowcy pobierają próbki skażonych materiałów.  Umieszczając w centrum pandemonium parę nowożeńców, reżyser mógł sobie również pozwolić na uderzenie w tony melodramatu. I  wiecie co? Łzawy gatunek wcale się (nomen omen) nie gryzie z konwencją serii.

"Geneza" nie jest może dziełem tej samej klasy co pierwszy "Rec", ale w kategorii soczystego zombie-straszaka to wciąż kawał dobrej zabawy. Smacznego.
60% uznało tę recenzję za pomocną (144 głosy).
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?

zobacz też:

pozostałe recenzje użytkowników (2):

komentarze

dodaj komentarz
  • Pierwszy komediodramat o zombie? Nie wiem, jak to określić, nie wiem co przed chwilą obejrzałem, nie chcę wiedzieć. Daję 3/10 za to, że czasami film mnie bawił i za to, że widziałem gorsze filmy.

  • Dokładnie, jedyne co pogrążyło ten film to to, że wyszedł pod marką Rec. Ludzie spodziewali się czego innego. Ja się mile zaskoczyłem inni po prostu nie zrozumieli żartu. jak dla mnie 7/10

  • Jedna z najlepszych komedii romantycznych opstatnich lat, jeden z lepszych komediohorrorów ostanich lat, jeden z lepsych filmów o zombie o ostanich lat i najlepsza komedia romantyczna o zombie ever! Haters gonna hate.

  • To były demony nie zombie.

  • Widząc zapowiedź filmu również spodziewałam się nieco innych wrażeń- zwłaszcza, że dwie pierwsze części zaanonsowały obecność wątków, które wręcz 'domagały' się rozwinięcia albo chociaż dopowiedzenia (mam tutaj na myśli motyw diabła/ demona/ opętania), jednak patrząc na całą produkcję przez pryzmat tych 'wszystkich innych filmów o zombie', myślę, że twórcy poszli w całkiem dobra stronę, rezygnując z powielania utartych już rozwiązań. Film zachował 'klimat', a dzięki przekoloryzowaniu uniknął banalności, jak to często bywa w 'seriach'.

  • jak dla mnie 1/10.. zupełnie inny film, tylko tytuł ten sam, a w zasadzie jeden jego człon tylko. do pośmiania się mam komedie na półce :)

  • Rozwaliła mnie akcja zabijania wujaszka... leżałem na podłodze głośno się śmiejąc :) Tak na prawdę nie wiem czemu ten film nosi nazwę REC jeszcze większa zagadką jest GENEZA w nazwie... za wyjątkiem oparcia umarlaków na tym samym zachowaniu co w częściach poprzednich jak dla mnie film ten nie ma nic wspólnego z poprzednimi ekranizacjami... -3/10 za humorek...

  • Zgadzam sie z Autorem - filmsmeszny, dobra zabawa lecz nie dla Wszystkich. Dla fanów np. Martwego zła pozycja obowiązkowa hihi :-)

  • Może niekoniecznie Geneza, ale film fajny. Nie ma się co rozpisywać, rzadko się zgadzam z Panem Recenzentem, ale tym razem przyznaję rację - film w porządku, bez rewelacji, ale "bawiłem" się przednio :)

  • Nędzne popłuczyny. Nieudolne kalki z Braindead i Evil Dead. Strata czasu.

  • Autor trafił w sedno!! Film pokroju "Martwicy Mózgu" :) NIE DLA WSZYSTKICH!!

  • masakra!!! zwykły film o zombie klasy B. Gdzie ta geneza ? Komuś sie chyba wyrazy pomyliły albo to chwyt reklamowy, jedna z żałośniejszych kontynuacji w historii kina.

  • Moim zdaniem zepsuta seria.BYło dobrze i ciekawie a zrobili z tego zwykły niestraszny horror

  • "Łzawy gatunek wcale się (nomen omen) nie gryzie z konwencją serii." No właśnie gryzie się i to jak jasna cholera. Plaza skarykaturował swoje dokonania z Balagueró. Rozczarowanie.

  • Pomysły z Raimiego? To mam zacząć od rycerza czy od piły mechanicznej mister Werzemuth ?!? Jest tego więcej. Najlepszy odcinek serii ! Recka jednak na TAK.

  • Już po stwierdzeniu "ciepła Rh+" wiedziałem, że to Muszyński. Powtarzasz się z tą frazą :)

  • Gdzie recenzent widzi nawiązanie do Martwego Zła ? Proszę o wskazanie choć jednej sceny, jedyne "nawiązanie" jakie znalazłem to scena z blenderem jak żywo przypominająca Martwice Mózgu.

  • <beknięcie> - tyle ze "smacznej" recenzji. Na początek STANDARDOWO "ukłon" w stronę recenzenta - no przechodzicie samych siebie! RH+? Martwe Zło 2? Jak się nie wie co to jest, to się o tym nie pisze. A zdradzenie zmiany konwencji z fpp na tradycyjne filmowanie, co jest zresztą najlepszym momentem i najwiekszym twistem tego filmu, to już jawna kpina... Film sam w sobie raczej średni - sporo akcji, trochę sztampowy wizerunek weselicha stwarza jednak świetne tło do "krwawej łaźni" (no zombie na weselu to jeszcze nie było... chyba ;)), dużo bryzgającej krwi, sporo cieqawych narzędzi zbrodni, parę udanych gagów (SPONGE JOHN jest chyba najlepszy:)), parę udanych ujęć i... i tyle. Żadnej rewolucji, żadnych fajerwerków i na pewno żadnej "genezy" tu nie znajdziemy - ot krótka, wtórna, choć emocjonująca rozrywka dla wielbicieli kriwstej kinomatografii. Nie jest to bubel, bo można to obejrzeć i dobrze się bawić, ale nawiązanie do znanej serii i trochę czarnego humoru to jak dla mnie stanowczo za mało by oczekiwać iż zapłacę za obejrzenie filmu, gdzie dojazd do kina zajmie mi więcej czasu niż sam seans (1h10min filmu, 1h17min z napisami). Parę złotych za dvd by zobaczyć pannę młodą z piłą łańcuchową - no to będzie udana inwestycja!:)

  • i gdzie ta geneza ? miałam wrażenie że oglądam inny film, nie z serii REC a tak czekałam aż wyjaśnią to zmobie z kamienicy (te całe artykuły z komuni i o uprowadzonych dzieciach) a tu psikus... nie warto iść na to do kina. (btw w 2013 ma powstać REC: apokalipsa, skoro teraz już przysypiałam to przy 'czwórce' zasnę w mig :P)

  • Uśmiałem się bardziej niż na Kac Wawa. Przyjemna komedia romantyczna, 1/10... Do jedynki i dwójki w ogóle nawet podejścia nie ma ta szmira.

  • Dla mnie to nie jest coś na kształt Piły - prędzej Strasznego filmu ;)

  • Czekając na film ponad pół roku i widząc kolejną kiepską produkcję, coś na kształt PIŁY naprawdę można się zdenerwować. GDZIE JEST HISZPAŃSKI KLASYK HORRORU?

  • $user użytkownik usunięty
    bez sensu. To tych z rh- już nie atakują?

  • Nie jestem fanem serii czy horrorów. Nie oglądałem poprzednich części. Na film poszedłem przypadkiem. Liczyłem na strasznego gniota, ale nie było tak źle. Zombie bardziej śmieszne niż straszne, brak logiki w scenariuszu, zupełny brak napięcia. Film nadrabia lekkim humorem. Jeśli nie podejść do niego na poważnie to można całkiem nieźle się bawić. Jednak jeśli ktoś liczy na horror to się zdecydowanie zawiedzie i lepiej jak sobie go podaruje.

  • Zawiedziony to ja byłem po 2. Teraz to ja jestem zażenowany. Liczyłem że tą częścią podratują serie zeby na 4 sie chcialo isc a tu totalny zart. Tytulowej genezy w tym filmie wogole nie widzialem jesdyn powiazanie z poprzednimy czesciami to pies i fragment wiadomosci z telewizora. nie polecam, strata czasu i kasy :(

  • jako fan serii powiem tak - film mi się podobał - i w zakresie horrorru, melodramatu, czasem śmieszności...ale z genezą Rec ma mało wspólnego - pojawia się na chwile wśród weselnych "gości" takie coś podobne do jedynki i dwójki na strychu...ale tylko pojawia...a wujaszka pogryzł pies...

  • Byłam na tym czymś wczoraj ... i zawiodłam się na całej linii Film nie ma nic wspólnego z pierwszymi 2 częściami. Przez, jak to w recenzji napisane, "obiektywną kamerę" film stracił to "coś". Był bardzo przewidywalny, nic ciekawego. Chciałam się trochę pobać, a nie pośmiać ... żenada

  • po film nie mam zamiaru sięgać, po recenzje Autora - zawsze. Po tytule domyśliłem się, że autorem tekstu musi być p. Muszyński - poczucie humoru i obycie filmowe rozpoznawalne na odległość.

  • Recenzja ogółem niczego sobie, chociaż nie co zbyt pobieżna. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie spytał: Cóż to takiego owo "ciepłe Rh+"?;) Bo Rh, to układ antygenów występujących na powierzchni czerwonych krwinek, a nie synonim słowa "krew". Tak, wiem, czepiam się. Ale to razi...

  • zawiodłam się, to nie ma nic wspólnego z REC. Słabe.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true