Recenzja filmu Casanova (2005)
Lasse Hallström

Uwodziciel usidlony

To klasyczna komedia romantyczna, która co prawda czyni z najsłynniejszego uwodziciela wszech czasów zwyczajnego, sympatycznego bawidamka, ale robi to elegancko i z dużym wdziękiem.
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Casanova (2005)
Casanova poruszył co najmniej tyle niewieścich serc co umysłów twórców. Zainteresowanie legendarnym kochankiem utrzymuje się na stałym poziomie, tyle że dziś nikt już nie musi fascynacji rozpustą ukrywać pod pozorami umoralniającej opowiastki dla maluczkich, w której na końcu bohater idzie do piekła. Piekła nie ma, zasada przyjemności powszechnie obowiązuje, więc teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, by dzisiejszy, filmowy Casanova mógł się oddać rozpuście bez wyrzutów sumienia, potępienia społecznego i widoków na karę wieczną.

A jednak – jest jeszcze schemat romantyczny, który nie pozwoli mu odnaleźć szczęścia w ramionach licznych i coraz to nowych kochanek, a każe znajdywać "tę jedyną" i żyć z nią długo i szczęśliwie. Lasse Hallström podporządkowuje Casanovę prawom monogamii i wydaje go na pastwę prawdziwej miłości (nie zmienia tego fakt, że na zakończenie reżyser funduje nam mrugnięcie okiem, wprowadza nowy wymiar do opowiedzianej historii). "Casanova" z 2005 roku to klasyczna komedia romantyczna, która co prawda czyni z najsłynniejszego uwodziciela wszech czasów zwyczajnego, sympatycznego bawidamka, ale robi to elegancko i z dużym wdziękiem.

Bohater, grany przez Heatha Ledgera, jedynie początkowo beztrosko korzysta z uroków życia (a w szczególności uroków wenecjanek pod nieobecność ich mężów, ojców itp.). Jednak problemy ze świątobliwą Inkwizycją i groźba banicji (a nawet zawiśnięcia na stryczku) powodują, że zaczyna szukać sobie żony. Niestety, już po wyborze idealnej kandydatki, poznaje nie tylko piękną, ale również mądrą Francescę Bruni (grana przez Siennę Miller). Francesca wydaje postępowe książki (pod pseudonimem), na uniwersytecie głosi równość płci (pamiętajmy, że jest XVIII wiek). Casanova, wierny instynktowi prawdziwego łowcy, z miejsca zakochuje się w nieprzystępnej dziewczynie. Równolegle będziemy śledzić jej starania o zachowanie anonimowości, i jego – o serce dziewczyny.

Tytuł "Casanova" jest mylący – po nim możemy spodziewać się pełnoprawnej, całościowej biografii. Bardziej pasowałby tytuł "Historia pewnego podboju". Nie mamy co szukać w tym filmie prawdy historycznej ani psychologicznej głębi postaci, bo z takim nastawieniem "Casanova" na pewno nas rozczaruje. Tytułowy bohater służy tu nazwiskiem, a w gruncie rzeczy stanowi pretekst dla stworzenia lekkiej, zgrabnej komedii, trochę w stylu Moliera czy Fredry. Hallström nie wychodzi poza ramy czasowe jednej anegdotycznej historii. Co więcej, nie pokazuje nawet wielu podbojów swojego bohatera. O nich dowiadujemy się przede wszystkim od otoczenia – dobra i zła sława otacza Casanovę ze wszystkich stron. Jego imię jest znane w całej Wenecji, a plotki o ekscesach są powtarzane ze wstydliwym chichotem przez mieszczki i potępiane przez Kościół. Czy miały one dużo wspólnego z prawdą? Możemy się domyślać, że, jak to plotki, były sporo przesadzone, a opowieści o przygodach w sypialniach wypadają ciekawiej niż one same.

Wydanie DVD dostarcza kilka standardowych i umiarkowanie ciekawych dodatków: materiały dotyczące produkcji filmu oraz jedną dłuższą sekwencję, które nie znalazły się w ostatecznej wersji. Dźwięk w formacie 2.0.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 94% uznało tę recenzję za pomocną (17 głosów).