Recenzja filmu Lepiej późno niż później (2003)
Nancy Meyers

Wesołe jest życie staruszka

Czy możliwe jest, aby życie po 60-tce, a nawet później było przyjemne i zabawne? Ależ oczywiście, że tak! Może być nawet ciekawsze, można na starość przeżyć to, czego się nie przeżyło w młodości. ...
Filmweb sp. z o.o.
Czy możliwe jest, aby życie po 60-tce, a nawet później było przyjemne i zabawne? Ależ oczywiście, że tak! Może być nawet ciekawsze, można na starość przeżyć to, czego się nie przeżyło w młodości. O co chodzi? W tym wypadku o seks ze starszą panią.

Harry Langer (Jack Nicholson) jest podstarzałym podrywaczem. Przez całe życie nie przespał się ani nie był nawet związany z osobą w jego wieku. Zawsze interesowały go panie przed 30-tką. Pewnego dnia coś się zmieniło, poznał Marin Barry (Amanda Peet). Na pozór była ona kolejną piękną i młodą dziewczyną w wieku dwudziestuparu lat, ale miała ona matkę w wieku swojego nowego narzeczonego - Ericę (Diane Keaton). Choć na pozór nie są sobą zainteresowani to jednak mimo woli zaczynają poddawać się uczuciu.

Jak na dzisiejsze czasy komedia romantyczna Nancy Meyers jest bardzo niezwykła. Reżyserka i autorka scenariusza pokazuje, że nawet ludzie starzy mogą przeżyć jeszcze piękną i zwariowaną miłość pełną wzruszeń i rozterek, a tym samym wyrwała swój film z nieco zakurzonej konwencji komedii romantycznej.

Aktorsko film po prostu wprawia w zachwyt. Jack Nicholson gra dość typową jak na siebie rolę, ale trzeba mu przyznać, że odgrywa swoją postać perfekcyjnie. Diane Keaton choć jest utalentowaną i cenioną aktorką, to nigdy wcześniej nie porównałbym jej do legendy - Nicholsona, ale w tym wypadku muszę to zrobić ponieważ moim zdaniem udało jej się przebić mistrza. Reszta obsady także spisała się wspaniale. Amanda Peet choć wielkiej roli nie zagrała, to spisała się świetnie. Frances McDormand jak zwykle zagrała znakomicie, chociaż miała niewiele do zagrania, a Keanu Reeves nie przeszkadza, jak to było w jego poprzednich filmach. Nie błyszczy talentem, ale gra przyzwoicie. Nie wiele go w filmie widać, i moim zdaniem to dobrze. Lepszym pomysłem było skupienie się na dwóch głównych bohaterach.

"Lepiej późno niż później" przypominało mi trochę filmy Woody'ego Allena, ale w moich oczach filmem tym Nancy Meyers przebiła Allena uznawanego za mistrza. Co prawda film ten jest miejscami trochę schematyczny, ale widzowi w ogóle to nie przeszkadza. Scena, w której Jack Nicholson biega z gołym tyłkiem po szpitalu, jest po prostu arcykomiczna.

Film ten rozbawił mnie do łez, polecam go każdemu, kto lubi komedię na poziomie, bo taką właśnie ten film jest. Na pewno "Lepiej późno niż później" nie spodoba się osobom, które bawią takie denne i niesmaczne produkcje jak "Straszny film", to jest po prostu komedia dla ludzi inteligentnych. Najlepiej jakby ten film oglądnęli także i starsi ludzie, którzy już dawno temu przestali czerpać radość z życia. Po tym filmie odżyją na nowo.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 65% uznało tę recenzję za pomocną (17 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)

o