Recenzja filmu Plaga (2007)
Stephen Hopkins

Współczesna plaga - przeciętne horrory

Po obejrzeniu "Plagi" Stephena Hopkinsa utwierdziłem się w przekonaniu, by nigdy więcej przed seansem nie czytać recenzji filmu. Jeśli chodzi o wspomniany powyżej horror, to dotarły do mnie ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Plaga (2007)
Po obejrzeniu "Plagi" Stephena Hopkinsa utwierdziłem się w przekonaniu, by nigdy więcej przed seansem nie czytać recenzji filmu. Jeśli chodzi o wspomniany powyżej horror, to dotarły do mnie opinie na jego temat nie tylko niepochlebne, lecz całkowicie ganiące twórców za ten obraz. W tym przypadku nie mogę zgodzić się do końca z tak ostrą krytyką.

Owszem, można nie odpuścić żadnej osobie biorącej udział w tej produkcji i znaleźć elementy, za które każda dostałaby naganę. Ale to tylko wtedy, gdy przystępujemy do seansu z nadzieją, że będziemy nieustannie zaskakiwani oryginalnymi zwrotami akcji, a po seansie wmurowani w fotel będziemy rozprawiać na temat ważnych spraw życiowych poruszonych w obrazie.

Należy sobie zdawać jednak sprawę, że horror ten nie aspiruje do tego, aby stać się zaczątkiem debaty o poważnych problemach. Jest on czystą rozrywką, której głównym zadaniem jest to, aby widz przyjemnie spędził 1,5 godz. przed ekranem, być może umilając sobie ten czas popcornem i colą.

Jeśli przyjąć takie kryteria, to "Plaga" plasowałaby się w środkowej części mojej tabeli uwzględniającej podobne gatunkowo filmy, z tendencją raczej ku górze listy niż ku dołowi.

Motywem wiodącym w filmie są plagi, takie same jak opisane w Biblii, spadające na niewielką miejscowość na Florydzie, Haven. Aby wytłumaczyć to zjawisko do miasteczka zostaje sprowadzona pani profesor Katharine Winter (Hilary Swank), specjalizująca się w naukowym wyjaśnianiu przede wszystkim religijnych cudów. Retrospekcyjne obrazy pokazują nam powody dla których Kate odrzuciła wiarę w Boga. Zostaje jednak poddana ciężkiej próbie, w której jej ogromna wiedza naukowa staje w szranki z niewytłumaczalnymi wydarzeniami.

Jeśli chodzi o fabułę, to na tym poprzestanę, gdyż po tym krótkim opisie powinno być już wiadome, z jakim kinem mamy do czynienia. Zazwyczaj w takich produkcjach mam zastrzeżenia co do logiki, jaką kierują się scenarzyści. W tym przypadku jednak nie będę się czepiał tego aspektu, gdyż wszystko wydaje się poprawnie powiązane ze sobą pod względem przyczynowo-skutkowym. Ale sposoby straszenia widza nie należą bynajmniej do zbyt wyrafinowanych. Sprowadzają się w większości do standardowego "łuuuu", gdy chwilę przedtem z głośników wydobywała się grobowa cisza. Co gorsza, sytuacje te wydawały mi się być celem samym w sobie, gdyż nie znajdowałem powiązania ich z pozostałymi wątkami. Były to koszmary nocne albo przewidzenia głównej bohaterki, lecz stworzone zostały tylko dla samego efektu strachu, zamiast w celu zbudowania klimatu filmu. Na szczęście jednak ścieżka dźwiękowa scalała te wszystkie elementy w jedno. Ostatnia część również wyjaśniła mi wątpliwości co do pewnych wcześniejszych fragmentów.

Podsumowując, stwierdzam, że "Plaga" utrzymuje cały czas zbliżony poziom. Nie ma fragmentów frapujących i urzekających, ale również tych żenujących. Jak dla mnie jest to dość pozytywną uwagą, gdyż okropną rzeczą jest zmarnowanie całego filmu nieudanym zakończeniem.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 62% uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).
jjarek
ocenia ten film na:
1 10 4/10 ujdzie
o