Recenzja filmu Tajemnica Brokeback Mountain (2005)
Ang Lee

Wszystko, co zaczyna się dobrze, źle się kończy

Czy na tej zasadzie skonstruowana jest "Tajemnica Brokeback Mountain". Czy to, co niepospolite nie ma racji bytu? Poznając tematykę filmu i przeszkody jakie pokonać musi miłość Dennisa Del Mar ...
Filmweb sp. z o.o.
Czy na tej zasadzie skonstruowana jest "Tajemnica Brokeback Mountain". Czy to, co niepospolite nie ma racji bytu?

Poznając tematykę filmu i przeszkody jakie pokonać musi miłość Dennisa Del Mar (Heath Ledger) i Jacka Twista (Jake Gyllenhaal) jesteśmy pewni, że ich miłosna historia nie może skończyć się dobrze. Piękne górskie krajobrazy pokazywane w filmie, sceneria stanu Wyoming to dwa przeciwstawne światy. Jeden to świat pięknych gór, w których oddycha się lepiej, a drugi - zabrudzony, biedny obraz życia kowbojów i ich rodzin. Świat miłości i marzeń, i świat rozterki, i ciągłego zmagania się z przeciwnościami. W tych dwóch światach przyszło żyć Ennisowi i Jackowi. Dramat polega na tym, że tych dwóch światów nie sposób połączyć, a bohaterowie przez dwadzieścia lat są w dualistycznej egzystencji. Próba połączenie tych dwóch światów kończy się klęską. Klęska ta jest tylko pozorna, bo kto tak naprawdę czy może człowiekowi odebrać uczucia?

Film oparty na opowiadaniu Annie Proulx, do którego scenariusz napisali Larry McMurtry i Diana Ossana opowiada trudnej i niebezpiecznej miłości dwóch wiejskich chłopaków, która zdarza się tylko raz w życiu.

Ich miłość rozwija się na zboczach Brokeback Mountain. Początkowo leniwie, potem coraz bardziej dojrzewa, dopełniając się w miłością zmysłową, która to uczucie cementuje. Okres wypasu owiec się kończy, a z nim wspaniały okres Jacka i Ennisa. Bohaterowie wracają do swoich domów i przedtem wytyczonych ścieżek. Ennis się żeni. Jack jeździ w rodeo. Wydawać by się mogło, że to, co miało miejsce na zboczach góry, to tylko "jednorazowy wypadek". Uczucie jednak pozostało. Bohaterowie wiedząc, że ich związek jest zakazany i potępiany przez kowbojską społeczność, żyją według zasad wytyczonych przez ogół. Radzą sobie lepiej lub gorzej ze sprawami, które przynosi im los. Uczucie jednak nie wygasa - jest uśpione. Jack, który jest ekstrawertykiem, żądnym własnego szczęścia, po czterech latach inicjuje kolejne spotkanie z Ennisem, którego przeciwstawny charakter i doświadczenia z dzieciństwa nie pozwalają walczyć za wszelka cenę o szczęście obojga.

Spotkanie po latach jest apogeum miłości. Pocałunek - uznany za jeden z najbardziej namiętnych w dziejach filmu - obrazuje jak mocno bohaterowie pragnęli spotkania i swojej bliskości, i jak ogromne jest miedzy nimi uczucie. Jack i Ennis nie mogą bez siebie żyć, coraz częściej uciekają w azyl swojej miłości, w miejsce, gdzie świat działa na ich korzyść. Po kilkudniowej sielskości czas wracać do nizinnych terenów, gdzie czekają ich obowiązki, mężów, ojców i pracowników. Żyją tak, przez kolejne szesnaście lat widując się co kilka miesięcy na Borkeback Mountain. Słusznym stwierdzenie jest, że żyją dla tych kilku tygodni w roku, kiedy mogą wspólnie oddać się swoim pragnieniom i miłości. Taki stan - krótkotrwałej bliskości - nie odpowiada bohaterom szczególnie Jackowi, który marzy o wspólnym życiu z Ennisem. Zobowiązania i obawy Ennisa nie pozwalają mu na życie według scenariusza kochanka. Jack swoja rozpacz wrzuca na zewnątrz, zaś Ennis zamyka się w sobie jeszcze bardziej, aż dowiaduję się o najtragiczniejszej wiadomości swojego życia...

Film ten przedstawia historię trudną, ciekawą i ważną. Trudną, gdyż sięgnięcie po ten temat wymagało od autorki opowiadania Annie Proulx, jak i reżysera Ang Lee - wiele odwagi, gdyż opowieść jest obciążona najrozmaitszymi tabu. Ciekawa, dlatego, że przedstawia temat, który nie jest nowym, ale w bardzo oryginalny i psychologicznie rozbudowany sposób. Ważną, ponieważ pozwala widzowi spojrzeć na sprawę homoseksualizmu w sposób wyważony, a nie przez pryzmat stereotypów.

Krótkie opowiadanie, w który opisy dominują, pozwoliły reżyserowi na rozwiniecie w "Tajemnicy..." warstwy symboliczno-domyślnej. Jedną z bardziej przemawiających do mnie scen jest moment, kiedy Ennis odwiedza dom rodzinny Jacka i odnajduje w jego pokoju koszule, które włożone są jedna w drugą. Wielkie wrażenie robi na mnie, także końcowa scena filmu, w której Ennis wypowiada słowa: "Jack, przyrzekam", w tle słyszymy piękny utwór "The Wings". Ten i wszystkie utwory są kompozycjami Gustavo Santaolalla, argentyńskiego kompozytora, twórcy odmiany muzyki zwanej Argentyńskim Rockiem. Na uznanie zasługuje gra aktorska Heatha Ledgera i Jake'a Gyllenhaala, którzy świetnie wcielili się w role homoseksualistów i przedstawili rozterki głównych bohaterów. Na uznanie zasługuje kreacja aktorska Michelle Williams, aktorki kojarzonej przede wszystkim serialem "Jezioro marzeń".

Praca reżyserska jest na tyle dobra, że samej Annie Proulx "bohaterowie wdarli się z powrotem do umysłu, więksi i silniejsi". Jak sama autorka przyznaje: "W naszych czasach film potrafi być potężniejszy niż słowo pisane". A pytana, czy nie boi się, że film kogoś urazi, odpowiedziała: "jedyni ludzie, którzy mogą mieć problem z tym filmem to ci, którzy są niepewni siebie i swojej seksualności. Jack i Ennis zapewne mieliby z nim problem".

Polecam film wszystkim, którzy lubią kino piękne, mądre i wzruszające oraz namawiam do obejrzenia tych, którzy chcą odpowiedzieć na sobie pytanie: czy miłość dwóch mężczyzn jest możliwa oraz czy zawsze to, co się zaczyna dobrze, musi skończyć się niepomyślnie? Czy pomyślność związku innych, a szczególnie gejów nie zależy od nastawienia do nich nas samych?
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 85% uznało tę recenzję za pomocną (46 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (11)

zobacz wszystkie
o