Recenzja filmu Tylko mnie kochaj (2006)
Ryszard Zatorski

Wycieczka do świata ze szklarni

Komedie romantyczne są bajkami dla dorosłych, w tym kierowanymi głównie do przedstawicielek płci pięknej. Stąd wielokroć z przymrużeniem oka spoglądamy na wiarygodność fabuły, godząc się na ...
Filmweb sp. z o.o.
Komedie romantyczne są bajkami dla dorosłych, w tym kierowanymi głównie do przedstawicielek płci pięknej. Stąd wielokroć z przymrużeniem oka spoglądamy na wiarygodność fabuły, godząc się na liczne cudzysłowy; byle to wszystko miało słodki smak i kończyło się dobrze. Każdy czasem potrzebuje odpoczynku przy lekkim kinie i właśnie w takim celu stworzono "Tylko mnie kochaj".

Po wyjściu z seansu najbardziej zaskoczyło mnie, w jakim gatunku uplasowano ten film. Komedia... z dwoma śmiesznymi scenami, doprawdy stanowiło to dla mnie duże zdziwienie. Co ciekawe wydaje mi się, że grający aktorzy mieli spory potencjał satyryczny. Pokazuje to Zakościelny, choćby przedrzeźniając styl gotowania Pascala. Niestety wszystko jest zgaszone przez niewiarygodnie nienaturalne dialogi oraz sytuacje. Doprawdy nie dziwię się aktorom, że tak sztampowe kwestie wygłaszane są sztucznie. Jeśli coś może mnie od filmu odstręczyć to całkowita teatralność, w której czyta się jakieś niewyraźne oznaki fałszu. Nie przeszkadza mi cudowne otoczenie, w jakim znajduje się Michał i jego wspólniczka; winda podjeżdżająca pod same drzwi mieszkania, baseny, drogie samochody. Bez wątpienia przyjemniej ogląda się bogatych, pięknych i zdrowych ludzi, i wydaje mi się prawdopodobne, iż istnieją gdzieś ukryci za kółkami swoich samochodów i szybami apartamentów. Razi mnie jednak brak większego sensu i naturalności w tym całym przydługim teledysku. Pomijając luki w całej fabule i spisanie na straty pomysłu matki Michaliny, trudno mi oprzeć się wrażeniu, że dziecko zostało wykorzystane. Jest po prostu ładnie uśmiechającą się zabawką, której zadaniem jest zdobycie miłości ojca. I dla mnie jako odbiorcy tego filmu stanowi to duży problem moralny; czy młodość jest kartą przetargową. Do tego tak trudno mi uwierzyć w przemianę samolubnego architekta. Czy aby i ta nowa rozrywka, dostarczająca tylu mocnych wrażeń, szybko mu się nie znudzi?

Większość jednak myślę pomija owe kwestie, uważając, że nie ma co się zastanawiać nad takimi filmami, a one stanowią jedynie podstawę do rozrywki.
Trzeba szczerze przyznać, że od warstwy zewnętrznej film świetnie wygląda. Jest to bez wątpienia znaczna zasługa Tomasza Dobrowolskiego. Warszawa w jego kamerze wydaje się bajkowym miastem, rozświetlonym, pełnym zieleni i lekkości. Chętnie zaprosiłabym tego pana do mojego rodzinnego miasta, by nakręcił w nim film.

Podobało mi się również, że obraz promował polską muzykę i tylko ją praktycznie było słychać. Jest to dla mnie sporym pozytywem w przypadku zwyczajowego dążenia Polaków do amerykanizacji każdej dziedziny naszej kultury.

Podsumowując, film nie zmęczył mnie płycizną i przewidywalnością rozwiązania głównego wątku. Odpychała mnie jedynie jego sztuczność, nienaturalność, która zaprzepaściła naprawdę dobrych aktorów. Mam nadzieję, że Zatorski wzorem innych scenarzystów zacznie podsłuchiwać rozmowy pasażerów autobusów, bo chyba na razie jeździ BMW i opisuje świat swoich fantazji.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 25% uznało tę recenzję za pomocną (4 głosy).
Innna
ocenia ten film na:
1 10 3/10 słaby

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)