Recenzja filmu Madagaskar (2005)
Joanna Wizmur
Tom McGrath

Wyginam śmiało ciało

Po przeciętnych "Rybkach z ferajny" studio DreamWorks Animation powraca na ekrany nowym, animowanym komputerowo filmem, którym udowadnia, że nadal pracują w nim ludzie znający recepturę na dobre ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Madagaskar (2005)
Po przeciętnych "Rybkach z ferajny" studio DreamWorks Animation powraca na ekrany nowym, animowanym komputerowo filmem, którym udowadnia, że nadal pracują w nim ludzie znający recepturę na dobre kino. Najnowsze dzieło wytwórni zatytułowane "Madagaskar" to 80 minut śmiechu i zabawy w doskonałym wydaniu będące poważnym kandydatem do miana najlepszej komediowej produkcji lata.

Lew Alex, żyrafa Melman, zebra Marty i hipopotamica Gloria pędzą spokojne i dostatnie życie w nowojorskim Zoo. Jako największe atrakcje placówki nie mogą narzekać na brak jedzenia i cieszą się szczególnymi względami personelu. Pewnego dnia Marty stwierdza jednak, że takie życie już mu nie odpowiada. Zafascynowanymi snującymi skomplikowane plany ucieczki pingwinami postanawia zobaczyć jak wygląda świat poza murami ogrodu zoologicznego. W noc swoich urodzin ucieka z klatki a w pogoń za nim ruszają jego przyjaciele. W rezultacie cała czwórka wyląduje na egzotycznej wyspie Madagaskar, gdzie życie nie okaże się usłane różami a w zwierzętach obudzą się naturalne instynkty, co pod znakiem zapytania postawi dotychczasową przyjaźń lwa i zebry.

Po premierze "Rybek z ferajny" narzekałem, że twórcy na siłę starali się zrobić film, który w jednakowy sposób spodobałby się i dzieciom i dorosłym, w rezultacie tworząc dzieło miałkie oraz mocno infantylne. Przy "Madagaskarze" studio nie powtórzyło już tego błędu. Najnowsza produkcja DreamWork Animation adresowana jest wyraźnie do dzieci choć i rodzice będą się na nim bardzo dobrze bawić.

Obiektywnie patrząc "Madagaskar" nie jest kolejnym kamieniem milowym popularnego gatunku komputerowych animacji. Scenariusz wykorzystuje sprawdzony i oklepany pomysł polegający na osadzeniu głównych bohaterów w obcym dla nich środowisku, głosów postaciom użyczyli popularni aktorzy (w polskiej wersji językowej m.in. Artur Żmijewski, Piotr Adamczyk i Małgorzata Kożuchowska) a całość bogato okraszono postmodernistycznymi, intertekstualnymi żartami odnoszącymi się do znanych filmów i przejawów kultury masowej. Uważni widzowie na pewno dostrzegą nawiązania do tak głośnych produkcji, jak "Gorączka sobotniej nocy", "Rydwany ognia", "Planeta małp". "Cast Away - Poza światem", a nawet "American Beauty" i "Misja".
Ten prosty i przewidywalny scenariusz został jednak wzbogacony o taką ilość humoru, że oglądając film zwyczajnie nie mamy czasu, żeby zastanawiać się nad jego niedoskonałościami.

Liczba gagów i żartów, które scenarzystom udało się upchnąć w 80-minutowym filmie, jest imponująca. Praktycznie co chwilę na ekranie jesteśmy świadkami zdarzeń bądź wymiany zdań, które na sali, a szczególnie wśród młodych widzów, wzbudzają huragany śmiechu. Co ważne, zdecydowana większość z nich autentycznie bawi i nie sprawia wrażenia - co było poważnym mankamentem "Rybek z ferajny" - wciśniętych na siłę.

Od strony technicznej "Madagaskar" również prezentuje się dobrze. Mimo, iż główni bohaterowie przedstawieni zostali w uproszczony, karykaturalny sposób obdarzono ich bardzo "ludzkimi" gestami i mimiką, które nawiązują do zachowań aktorów podkładających głos w oryginalnej wersji obrazu. Jeśli więc w niektórych scenach Alex będzie przywodził wam na myśl Bena Stillera, to wcale nie przez przypadek.

Za polską wersję językową odpowiada sprawdzony duet Bartosz Wierzbięta (dialogi) i Joanna Wizmur (reżyseria dubbingu). Wśród aktorów, którzy użyczyli głosów głównym bohaterom, oprócz wymienionych wcześniej usłyszeć możemy również Jarosława Boberka, Klaudiusza Kaufmanna, Arkadiusza Jakubika i Tomasza Bednarka. I choć zabrakło wśród nich "kreacji" na miarę Osła ze "Shreka", to jednak dubbing wypada bardzo dobrze.
Pochwalić muszę również Bartosza Wierzbiętę za to, że wreszcie zrezygnował z maniery "uśmieszania" kwestii na siłę i natrętnych odniesień do polskich realiów, co irytujące rozmiary osiągnęło w przywoływanych w tym tekście już kilka razy "Rybkach z ferajny". Teraz dialogi nie sprawiają wrażenie sztucznych, są autentycznie zabawne, a piosenka króla Juliana "Wyginam śmiało ciało" w wykonaniu Jarosława Boberka ma szansę stać się naprawdę wielkim przebojem. :)

"Madagaskar" to zdecydowanie jedna z najzabawniejszych premier tego roku. Sam film, choć nie dorównuje "Shrekowi", czy dziełom studia Pixar, oferuje 80 minut doskonałej rozrywki w towarzystwie ciekawych i oryginalnych bohaterów, którzy zdobędą sympatię widzów w każdym wieku, a wielu z Was jeszcze długo po projekcji wspominać będzie niesamowite sceny z udziałem pingwinów - moim zdaniem największych gwiazd obrazu. Gorąco polecam.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 81% uznało tę recenzję za pomocną (31 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)