Recenzja filmu Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta (2005)
Andy Tennant

Wyjątkowo sztywna randka

"Hitch" za oceanem bił rekordy popularności. Nikt nie spodziewał się, że produkcja ta może osiągnąć aż taki sukces. W czym tkwi tajemnica tego niepozornego filmu? Tego już nie wie chyba nikt. ...
Filmweb sp. z o.o.
"Hitch" za oceanem bił rekordy popularności. Nikt nie spodziewał się, że produkcja ta może osiągnąć aż taki sukces. W czym tkwi tajemnica tego niepozornego filmu? Tego już nie wie chyba nikt.

Hitch to przebojowy mężczyzna, który postanawia swój talent przekuć w wysokodochodowy interes. Otóż tytułowy bohater zajmuje się doradzaniem innym mężczyznom w sprawach sercowych i robi to w zupełnej tajemnicy. Tożsamość doradcy zna tylko korzystający z jego usług. Najnowszym klientem bohatera jest Albert, który podkochuje się w pięknej Allegrze. Hitch musi zatem zrobić wszystko co w swojej mocy by z zakompleksionego Alberta uczynić pewnego siebie i zdecydowanego mężczyznę, który zdobędzie serce ukochanej wybranki. Ten wątek ma jednak charakter poboczny bo cała intryga w istocie opiera się na relacjach tytułowego bohatera z dziennikarką, która pisze artykuł na temat... nie muszę chyba już kończyć. Fabuła jest prosta jak drut i nie ma tu mowy o najmniejszym nawet zaskoczeniu. Cały ciężar spada więc na odtwórców głównych ról. A ich dobór może wydawać się co najmniej ryzykowny. Will Smith jest wprawdzie hollywoodzką gwiazdą, ale do tej pory nie był kreowany na łamacza niewieścich serc. W roli Hitcha sprawdza się umiarkowanie, ale wypada i tak o niebo lepiej niż partnerująca mu Eve Mendes. Ta latynoska aktoreczka stworzyła nijaką, zdecydowanie przerysowaną i nienaturalną kreację. Traci na tym cały film. Jennifer Lopez na jej tle wydaje się być dobrą aktorką a wszyscy wiemy, że tak nie jest.

Film ratuje sprawna reżyseria. Akcja toczy się tu dość szybko a reżyser stara się jak może zakamuflować wszystkie dziury scenariusza. Jest ich jednak zbyt wiele więc często wysiłki te spełzają na niczym. Ścieżka dźwiękowa spisuje się za to doskonale. Wielkie przeboje popu sprzed lat towarzyszą tu świeżym kompozycjom co podkreśla lekki charakter opowieści. W filmie nie brakuje również bardzo dobrze sfilmowanych pejzaży Nowego Jorku. Parki, rzeki a nawet zatłoczone ulice wyglądają bardzo pięknie budując nieco bajkowy klimat.

"Hitch" z całą pewnością nie jest filmem dobrym. Trudno dopatrzyć się w nim jakiś wyraźnych pozytywów. Tym bardziej dziwi jego ogromny frekwencyjny sukces za oceanem. Amerykanie są jednak nieobliczalni o czym świadczy już sam fakt, że film taki jak "Hitch" w ogóle powstał.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 17% uznało tę recenzję za pomocną (12 głosów).
Paulos84
ocenia ten film na:
1 10 4/10 ujdzie

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)

o