Recenzja filmu Chce się żyć (2013)
Maciej Pieprzyca

Zobacz we mnie człowieka!

W publicznym podejmowaniu tematu niepełnosprawności chyba zbyt często posługujemy się banałami. Niekiedy osoby z lekkim schorzeniem traktują je jako przepustkę do popularności i sprzedają swoją ...
Filmweb sp. z o.o.
W publicznym podejmowaniu tematu niepełnosprawności chyba zbyt często posługujemy się banałami. Niekiedy osoby z lekkim schorzeniem traktują je jako przepustkę do popularności i sprzedają swoją historię po 2 minutach bycia na ekranie. Osoby zdrowe zaś próbują zagłaskać samych chorych, traktując ich jak biedne, skrzywdzone losem maskotki. Obu tych błędnych podejść uniknął Maciej Pieprzyca w swoim najnowszym dziele pt. "Chce się żyć".

Śląski reżyser podejmuje temat znany światowej kinematografii od dawna, jednak nikt wcześniej nie próbował ukazać go na naszym, polskim gruncie. Bohaterem filmu jest kilkunastoletni Mateusz, cierpiący na czterokończynowe porażenie mózgowe (inspiracją do tej historii były prawdziwe wydarzenia). Z chłopcem nie ma kontaktu – nie może chodzić, mówić, jest zdany na całodobową opiekę troskliwych najbliższych. Z czasem trafia do ośrodka dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie.

To tylko zarys fabuły. Geniusz Pieprzycy polega na tym, że mimo tego iż na ekranie przez cały film obserwujemy zmagania całkowicie ubezwłasnowolnionego nastolatka (od połowy akcja rozgrywa się w jednym miejscu), jego historia pochłania widza bez reszty i na niego oddziałuje. Reżyser przy tym nie ucieka w banał – spodziewamy się w trakcie seansu, że nie ujrzymy nagłego uzdrowienia, taniego happy endu. Nie o tym jest  ten obraz. To raczej ciepła opowieść o świecie osoby niepełnosprawnej (często widzimy świat jego oczami). A codzienność z perspektywy Mateusza nie różni się zbytnio od – schematycznie pojętej – normalności: owszem, występują bolesne ograniczenia, ale jest też zwyczajna radość z życia, nastoletnie miłości i przyjaźnie. Wzruszenie nie jest wcale wywoływane nachalnie, poprzez tanie chwyty. Reżyser z ciepłym spojrzeniem pokazuje realne życie rodziny, która zmaga się z niepełnosprawnością jednego z jej członków – ojciec (przepiękny, bodaj najlepszy ze wszystkich, rozdział "Czarodziej") i rodzeństwo traktują bohatera zupełnie jak zdrowego człowieka, zaś matka, nigdy niepogodzona z wyrokiem lekarzy, walczy o godność swojego syna.

"Chce się żyć" zbudowany jest przede wszystkim na doskonałym aktorstwie. Dawid Ogrodnik grający głównego bohatera całkowicie identyfikuje się na ekranie ze swoją postacią, maksymalnie w nią "wchodzi" (podobnie zresztą jak Kamil Tkacz, odrywający Mateusza w dzieciństwie). Nie kopiuje przy tym słynnych, zachodnich kreacji aktorskich (Daniela Day-Lewisa czy Roberta De Niro). Z czasem zapominamy, że przed sobą oglądamy aktora; filmową opowieść obserwujemy niemal jak dokument o autentycznym niepełnosprawnym. Sądzę, że kreacja Ogrodnika wyznaczy w polskim kinie pewien wzór, do którego inni twórcy będą się odwoływać, chcąc nakręcić jakikolwiek film o chorobie. Arkadiusz Jakubik i Dorota Kolak wypadają w rolach rodziców niezwykle przekonująco, nie są jedynie tłem dla głównej postaci.

Film Pieprzycy ucieka od wzorców amerykańskich także w formie. "Chce się żyć" jest dziełem nakręconym w sposób surowy, przez co nie oglądamy go jak naiwnej komedii. Kamera często pozostaje nieruchoma, jedynie poszczególne postacie przewijają się przez ekran (podobnie jak np.  u Hanekego). Narracja offowa wprowadza komentarz bohatera do poszczególnych zdarzeń. Poprzez to filmowy Mateusz jawi się nam jako chłopak inteligentny, z poczuciem humoru (często mocnym), którego zajmują zwyczajne sprawy i który myśli w sposób identyczny jak w pełni zdrowy człowiek.

"Chce się żyć" podchodzi do tematu niepełnosprawności bardzo uczciwie. Nie moralizuje, nie dołuje. W odpowiednich momentach wzrusza, kiedy indziej śmieszy. Proponuje refleksje, ale pozbawione jest patosu. Może spowodować, że myśląc o osobach niepełnosprawnych, przywołamy w myślach wers z piosenki Stanisława Sojki: "Zobacz we mnie człowieka, ja na litość nie czekam".

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 95% uznało tę recenzję za pomocną (114 głosów).
Westman
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)