Serial o szkole, ale nie o uczniach.

agatha agatha
ocena: 1

Serial o nauczycielach. Jacy są mądrzy, wspaniałomyślni, wielkoduszni, kochają młodzież, służą im swą bezcenną pomocą i radą. Uczniowie przewijają się tylko epizodycznie, ale zawsze po to, aby uwypuklić niepowtarzalne cechy nauczycieli. Serial propagandowy, za cholerę nie przystający do polskich realiów.

  • $user użytkownik usunięty

    W paru kwestiach się zgadzam...
    Rzeczywiście jest to serial tylko o szkole i nauczycielach, a uczniowie występują tylko epizodycznie. Ale nie zgadzam się, że jest propagandowy. Zapewne nie pokazuje wszystkiego, ale opisuje chociaż częściowo AMERYKAŃSKIE realia bardzo różne od polskich.Temat serialu bardzo dobry, chociaż duży minus, że szkoła została pokazana tylko od strony nauczycieli. Ale ogólnie jest on fajny i zasługuje na uznanie.

    • agatha agatha
      ocena: 1

      Ale jest propagandowy.
      Jeżeli w filmie występujący bohaterowie są czyści jak łza, bez skazy, zawsze dobrzy, wierni i mądrzy, to musi to czemuś służyć. Moim zdaniem propagandzie. Swoją drogą, może trzeba i w polsce nakręcić taki serial, aby podnieść autorytet nauczycieli u uczniów. Bo dotychczas w polskim kinie spotykałam się z innym wzorcem nauczyciela, często tragikomicznym.

      • $user użytkownik usunięty

        hmmm...
        Skoro twierdzisz, że jest propagandowy to sprecyzuj czemu wg Ciebie ma służyć. Chyba nie propagowaniu oświaty w USA, bo wydaje mi się, że oni tam problemów z tym nie mają. Nie wszyscy nauczyciele są przedstawiani w dobrym świetle, chociażby przykład Lipschultza, który ma wyraźnie poglądy rasistowskie. Nikt się z nim nie zgadza, ale on tam nadal pracuje. Producenci skupili sie głównie na nauczycielach jako na ludziach i pokazali również ich życie prywatne. Zgadzam się co do tego, że w Polsce powinien powstać podobny film, ale jak widać zapotrzebowanie na taki serial nie jest duże. Swoją drogą nie jestem pewien czy jakikolwiek polski reżyser byłby w stanie coś takiego zrealizować nie tworząc jednocześnie klimatu głupiej telenoweli ciągnącej się latami jak to mamy okazję często zaobserwować.

        • agatha agatha
          ocena: 1

          Propagować...
          To, że Amerykanie nie mają problemów z oświatą, nie znaczy wcale, że nie mogą chcieć jej propagować. A może działają zawczasu, a nie tak jak mądry Polak po szkodzie. Ponadto uważam, że postać Harveya Lipshultza wcale nie jest negatywna. Jest on prezentowany raczej jako dziwak, ale jego największym atutem, którego żaden inny nauczyciel nie posiada w takim stopniu jak on, jest jego doświadczenie. Dlatego pracuje ciągle w tej szkole. Moim zdaniem pokazanie także prywatnego życia nauczycieli ma na celu nadanie im bardziej realistycznego "wyglądu". Ale czasem wydaje mi się, że są oni i tak aż do bólu papierowi w swojej idealności.

          • $user użytkownik usunięty

            Widocznie tak musi być
            Najwidoczniej Amerykanie lubią takie filmy, ale ja bym tu nie doszukiwał się zbytniego "idealizowania" nauczycieli, bo tak naprawdę mają oni swoje problemy i dylematy. Takie seriale przyjmuja się w Stanach i jak widać w Polsce. Przykładem może być również Ostry Dyżur. Teoretycznie powinien być o całym szpitalu, czyli również o pacjentach, ale skupia się głównie na personelu i jego życiu prywatnym, a jednak odniósł duży sukces. Tam też moglibyśmy się doszukać pewnej "propagandy" lecznictwa, ale to już by była naciągana teoria. On ma spełniać głównie funkcje rozrywkowe. A wracając do tematu Boston Public to wg mnie ten serial zdobył taką popularność właśnie dlatego, że opowiada o nauczycielach, a nie o uczniach. Tematy nastolatków amerykańskich były już wykorzystywane od wielu wielu lat w niezliczonej ilości seriali. To już się przejadło, więc wymyślono coś nowego i tyle.

            • agatha agatha
              ocena: 1

              Widocznie tak.
              No cóż, muszę Ci przyznać całkowitą rację, zwłaszcza do tego, co piszesz o "Ostrym dyżurze". O prawdą jest, że tak naprawdę seriale, o czymkolwiek by nie były, spełniają głównie funkcję rozrywkową. Pozdrawiam.

              • $user użytkownik usunięty

                Muszę przyznać,...
                że całkiem miło jest mieć rację zwłaszcza po tak długiej dyskusji. W pewnych kwestiach, które poruszyłaś, również się z Tobą zgadzam. Pozdrowienia dla Ciebie :D

      • Marcuss Marcuss

        Nie sądzę...
        żeby taki film się przyjął. Sama powiedz, czy chciałabyś oglądać film o polskich idealnych nauczycielach, przyjaznych, inteligentnych i wzorcowych. Przypomnij sobie swoje szkolne lata i zobacz jak koresponduje to z rzeczywistością. Myślę, że taki polski serial byłby po prostu nonsensem.

        Pozdrawiam i kibicuję :-)

        • agatha agatha
          ocena: 1

          A co ja mam do tego?
          Chyba nie ma znaczenia, czy chciałabym to oglądać. Wiele jest filmów, których tematyka mnie nie interesuje. Ale wolałabym serial, w który pokazywałby nauczycieli w dobrym świetle, a nie jako totalnych bałwanów, jak np. w polskim serialu komediowym "Długa przerwa". Jak wiemy, większość mało zastanawiających się nad rzeczywistością dzieciaków, bezkrytycznie przyjmuje to, co pokazują w telewizorze. Więc może serial na modłę "Boston Public" sprawdziłby się w polskich warunkach, gdzie autorytet nauczycieli jest mocno nadwyrężony.

          • Marcuss Marcuss

            Chyba za dużo....
            oglądałaś Leni Rifenstahl (powiedz bratu, żeby ci tego więcej nie puszczał). Przecież to czego się domagasz to czysta propaganda!!!!! Obawiam się, ze nawet dzieci tego nie łykną, bo jaka jest szkoła i jaki poziom każdy kto chodził wie, a podejścia do nauczycieli nie zmienią jakieś naiwne filmy-to zupełnie inna bajka.

            pozdrawiam :-)

            • agatha agatha
              ocena: 1

              Ale ja się wcale tego nie domagam!
              Ale dzieci naprawdę chłoną to co jest w telewizorze jak gąbki. Zresztą, to nie chodzi o zmianę podejścia jakimś filmem. Chodzi o szacunek. Nauczyciele pokazani jako mądrzy, wykształceni i energiczni ludzie, bardziej pozytywnie wpłyną na postawę uczniów niż pokazywanie psora z kubłem na śmieci na głowie. W "Boston Public" to nauczyciele są silni, a uczniowie słabi. Amerykańcy wiedzą w tym wypadku, co robią.

              • Marcuss Marcuss

                Życie...
                w większym stopniu weryfikuje stosunek uczniów do nauczycieli. To nauczyciele w rzeczywistości powinni budzić respekt u uczniów. Żaden film tego nie zmieni, myślę że nawet amerykanie nie łudza się, że Boston Public podniesie autorytet nauczycieli, a film służy bardziej rozrywce i jest to dobitnie widoczne. To będzie mój ostatni komentarz na ten temat AMEN :-)

                • dustgarden dustgarden

                  bez przesady, to nie jest zadna propaganda... niby czego? seriali tworzonych w szkolach?... nawet amerykanie mowia, ze ten serial jest troche zbyt wyidealizowany, nie w kazdej szkole w USA nauczyciele tak sie troszcza o uczniow... nauczyciel tez czlowiek, tez moze byc wredny i paskudny (polskie szkoly sie klaniaja)... a Boston Public po prostu byl b.dobrym serialem, z niepowtarzalnymi watkami absurdu, typu Lipshultz i Marla, strona Sheryl Holt (czy ktos taka w polskim wydaniu moze widzial?)...

  • $user użytkownik usunięty

    Nie zgadzam się że "Boston Public"tworzy propagandę na temat idealnych nauczycieli. Właśnie tak nie jest. Czy idealny nauczyciel poszedłby z uczennicą do łóżka,albo nauczycielka z byłym uczniem? Czy idealny nauczyciel strzelałby na lekcji z pistoletu,bądź zabierał uczniów do kostnicy?Jest wiele takich przykładów że to nie jest ani idealna szkoła ani idealni nauczyciele.
    Za dużo było seriali i filmów w których pokozane były tylko losy uczniów. Teraz czas na nauczycieli.
    W Polskich szkołach nauczyciel jest idealizowany. Że to niby anioł?Myślę że niestać byłoby Polski na wyreżyserowanie takiego serialu.
    Uważam że serial jest super.Pokazuje i wady i zalety zarówno nauczycieli jaki uczniów.

    • $user użytkownik usunięty

      tak,własnie miałam napisac, że nauczyciele sa tu przedstaiwni jako ludzi. OMYLNI> popełniający błedy. ale byle jako do przodu. Zgadzam się z Twoim komentarzem.W polsce tak wiele nie uchodzi, nie przystoi...że nuda by była totalna, gdyby pokazac pl szkołą chocby z perspektywy belfrów. tam to się chociaz coś dzieje.

  • Faziasty Faziasty
    ocena: 8

    Odniosę się tylko do "nie przystający do polskich realiów" - hehehehe! Przepraszam, czy ja coś przegapiłem, czy może Boston Public jednak nie jest serialem dokumentalnym o polskich szkołach? Boston to gdzieś pod Wałbrzychem? Bo mi się wydawało, że to przekolorowany, amerykański, nierealistyczny ale jakże przyjemny i wciągający obrazek. Podobnie jak np. Ally McBeal i inne gdzie każdy jest taki piękny i jest jednocześnie doskonałym nauczycielem, adwokatem, tancerzem, śpiewakiem i kucharzem.

    Dystansu trochę.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true