6 sezon, co sądzicie, czy tylko ja się tak dałem wciągnąć, że uważam za jeden z lepszych

Pierwsze odcinki trochę spokojne, nie wiadomo czego się spodziewać, nagle zwrot akcji, okazuje się że wątki się ze sobą łączą, dla mnie rewelacja 10/10

24
  • Świetny sezon, właśnie obejrzałem 6ty odcinek - wpadłem.

  • Mnie również się podoba. Cho..rnie się cieszę że zamówili już 7 i 8 sezon. Dają radę :D

  • ja z początku myślałem, że będzie dramat, na szczęście jest coraz lepiej i ciekawiej.

    • Pierwsze cztery odcinki niestety przeciętne. Ogólnie widać, że to już nie ten sam rozmach co kiedyś ale od 5 odcinka wrócił stary dobry Homeland. Może już scenariusz nie jest tak oryginalny, może pojawia się coraz więc luk, być może jest mniejszy budżet, jest mniej postaci ale wciąga... cholernie wciąga.

      Brakuje mi kogoś nowego w tym sezonie kto odcisnąłby swoje piętno. Oprócz Carie cały czas tylko Dar Adal, Berenson i Peter... Nawet lubiana Astrid wróciła w niezbyt fajnej "roli" opiekunki. Wrócił Javadi... no za dużo odkurzanych postaci. Przez moment wydawało się, że mógłby to być agent FBI... ale może dobrze, że to nie on. Może ktoś się jeszcze pojawi, tylko czy nie za późno? Oby tylko Brody nie zaliczył come-backu ;) Z całym szacunkiem ale "prezydent elekt" to melodia przyszłości. Na razie niewiele wnosi, może w przyszłym sezonie?

      Są braki ale to już 6 sezon więc i tak nieźle się trzymają.

  • Homeland jest przykładem jak z dobrego szpiegowskiego dreszczowca można zejść do mało zajmującego kina społecznego. Właściwie 6 sezon jest o niczym, postać Quinna jest eksploatowana ponad wszelkie możliwości. Rola Carrie Mathison jest nijaka, zawieszona w próżni. Błędem było postawienie przez scenarzystów na wybór Clinton zamiast Trumpa i ma to swoje konsekwencje w braku odpowiedniego tła i dynamiki akcji. Akcja wyraźnie nie klei się, brakuje zwrotów i zaskoczeń i nie mam tu na myśli "cudownego ozdrowienia Quina"

    • zgadzam się - mam takie same odczucia

    • Prezydent elekt tylko pozornie wydaje się być Clinton, w rzeczywistości ma cechy obu kandydatów. Dążenie do wycofania się z roli żandarma świata, to postawa prezentowana przynajmniej w kampanii przez Trumpa.

      • Też mi się wydaje, że z Clinton, to ona ma tylko te samą płeć, a postać zupełnie inna i jej poglądy niespecjalnie przystające do rzekomego pierwowzoru.

      • Pierwszych 7 odcinków serialu należałoby skomasować w odcinku pierwszym, który jest z reguły podwójny. Carrie traci dziecko pod koniec odcinka pierwszego i jest to powód do krytyki społeczeństwa opartego na poprawności społecznej, zyskuje motyw do powrotu do CIA. W drugim odcinku zwycięża Trump i znosi nie tylko Obama Care ale także atakuje opiekę społeczną. W ten sposób można by zdynamizować serial już w drugim odcinku. Podział elit USA jest faktem, wplecenie spraw społecznych w serial mogło by zadziałać, gdyby tło polityczne było realistyczne. Tymczasem w 6 epizodzie Carrie traci dziecko i uważa to za oczywiste, nie ma słowa o krytyce systemu, nieprawdopodobna sztuczność. Czy faktyczne zaaresztowanie prezydent elekt po wybuch jakiejś furgonetki w mieście byłoby możliwe? to chwyt rodem z kina "B". Problemem w obecnym sezonie jest nawet postać Quinna. Quinn nie tylko jest wrakiem fizycznym ale i psychicznym, podejmuje nieracjonalne decyzje a akcja w rzeczywistości toczy się wokół Quinna, przez co staje się odrealniona. Co do poglądów Clinton to jak ujął to Trump "to kłamliwa baba" Zmieniała poglądy na wszystkie możliwe sprawy w ciągu swojej kariery i to po kilka razy, dlatego nie za bardzo da się coś powiedzieć o jej poglądach.

        • Totalnie się z Tobą nie zgadzam. W 6 sezonie nacisk położony jest na walkę o wpływy w wywiadzie. Pokazuje jak bardzo mogą być skomplikowane relacje, współpraca służb i wywiadów różnych krajów. Na jak wielu płaszczyznach się to odbywa oraz jak to się przekłada na lokalną politykę. I właśnie pokłosiem tego działania, między innymi, jest utrata dziecka przez Carrie a nie jak sugerujesz, poprawność polityczna. Do tego nowa postać blogera oraz wpływ na społeczeństwo, propagandy w mediach społecznościowych (patrz Polska) ;). Jak dla mnie jeden z lepszych sezonów tej serii. Postać Quina jest tutaj nicią przewodnią, gdyż łączy wątek zamachu a co za tym idzie działań Adala w połączeniu z Mosadem czy agentami Iranu. Adal jak widać nie cofnie się przed niczym i za plecami odwiecznych wrogów Iran-Irael rozgrywa jednych i drugich na własny użytek. A Carrie czy Saul są tu można by powiedzieć -tłem do historii.

          • Utrata dziecka przez Carrie, nie jest pokłosiem gry wywiadów ale spisku Dar Adala, działań niezgodnych z prawem bo CIA nie ma prawa do takich działań na terenie USA w stosunku do obywateli amerykańskich. Krytyka dotyczy zaś reakcji samej Carrie na odwet systemu a nie samego faktu wykorzystania takiej "opcji atomowej" przez jej wroga. W sezonie są też głupie wpadki. Spec od ochrony w 10 epizodzie zabiera do siedziby blogera komórkę, zamiast kamery szpiegowskiej, do której ma przecież dostęp. Wpadka być może kosztująca życie. Sezon rzeczywiście skupia się na wojnie hybrydowej w polityce i wpływie służb na media. Akcja jest jednak ślimaczo wolna, brakuje zwrotów. Sprawność Quinna jest tak jakby nie naruszona a przecież to człowiek po poważnym ubytku zdrowia. Ogółem zbyt dużo błędów. Marginalizacja świetnego tandemu, Carrie-Saul nie wyszła sezonowi na dobre.

    • Zdecydowanie najsłabszy sezon, cięcie budżetu widać na każdym kroku. Sezon 5 obejrzałem w jeden dzień w napięciu po każdym odcinku, natomiast 6. nie da się kompletnie oglądać...Dotrwałem do piątego odcinka po przeczytaniu komentarzy że się rozkręca później, ale im dalej w las tym ciemniej. Niestety wielkie rozczarowanie i poziom m jak miłość zamiast starego dobrego klimatu Homeland. Aktorstwo Pani Prezydent to jakaś kpina, moim zdaniem również Quinn w nowej roli nie daje kompletnie rady (w poprzednich sezonach był przekonywujący). Cała scena z "zakładniczkami" jest bardziej absurdalna niż tunel w ambasadzie czy wymiana zakładników na lotnisku :) RIP... Gdyby skończyli serial wraz z uśmierceniem Brody'ego, przynajmniej seria mogła być zakończona z klasą. Z szacunku do serialu łudzę się że druga część 6. sezonu jest lepsza, a jest? Niestety ciężko mi w to już uwierzyć

  • Nie tylko Wy! Dołączam do grona ;) Serial trzyma mega poziom od początku, ten sezon tylko to potwierdza.

  • Dobry sezon, ale czy najlepszy? Z całą pewnością bardzo przyzwoity poziom został zachowany.

  • sezon 6 jest przezzajebisty

  • No i po 8 odc.... Aż szkoda, bo przez chwile liczyłem na duet Astrid + Peter ratujący Saula i Carrie ;)

    Ogląda się świetnie ale niestety już bez poczucia realizmu jak dawniej. Mniej więcej co trzecia scena jest mniej lub bardziej naciągana... Założenie, że Adalowi sprzyja cały świat oprócz Saula i Carrie jest mało wiarygodne. Prezydent elekt jest coraz bardziej zagubiona co jest niby fajnie pokazane ale chyba tym razem przesadzili. Nie podobał mi się skrót ustawienia spotkania z Javadim... Ja wiem, że było mało czasu ale prezydent elekt powinna najpierw zapoznać się z raportem i dowodami zebranymi przez Saula... Scena była mało wiarygodna, bo wyszło z niej jakby prezydent elekt bardziej ufała Javadiemiu niż agentowi CIA. To jest nierealne aby wszystko się tak układało pod Adala. Bo jakie dowody miał Javadi oprócz swojej jałowej gadki? To mogła być najlepsza scena odcinka a wyszło raczej słabo. No i niby do jakiego auta potem wsiadł Javadi? Pojechał taxą do galerii w NYC na shopping? W starym dobrym Homeland miałby worek na głowie i byłby przesłuchiwany w podziemiach a tu taki Wersal...

    Generalnie mam wrażenie, że zbyt dużo wiemy jeśli chodzi o główny wątek stąd jeśli pojawia się jakieś zaskoczenie to tylko w wątkach pobocznych. A jeśli chcą coś namieszać w głównych wątku to robi się to niewiarygodne. Ale nie jest źle... Wielu twórców seriali chciałoby być na takim poziomie podczas 6 sezonu.

    PS. Peter czyli Rupert Friend jest genialnym aktorem.

  • ja w ramach przypomnieniach obejrzałem wszystkie sezony po kolei (chciałem w domu pokazać rodzinie). "Homeland" przyjęty w takiej dawce (i ponownie) wciąż robi wrażenie i sprawia, że chce się do niego wracać :)

  • Szósty sezon to niestety kicha ,dialogi z pupy( pierwszą rozmowę Saula z Carrie scenarzysta piał chyba na ciężkim kacu ,na kolanie) Teoria spiskowa zamiast czegoś prawdopodobnego spodoba się zapewne odbiorcy w kraju muzułmańskim który i tak wierzy że zamachy z 11 września dokonało CIA ,Mosad i sfrustrowani pracownicy poczty z NY. To samo z próbą zrozumienia dzieciaka który kolekcjonował zdjęcia martwych amerykańskich żołnierzy i pielgrzymował do miejsc zamachów terrorystycznych (co osobiście z moją empatią koresponduje słabo ) . Quinnowi zaś (którego postać równoważyła często nad ekspresyjną Carrie ) otrucie gazem przemodelowało jak się zdaje całą osobowość ,widać że się męczy w tej roli(przy okazji też widza) .Słowem jak już wspomniałem powyżej kiszka.

    • Nie zgodzę się z Tobą. Ja oglądam serial w wersji oryginalnej i być może tłumaczenie, które masz nie zawsze jest perfekcyjne bo ja nie mam zarzutów. Moim zdaniem ten sezon ciekawie pokazuje walkę o wpływy w wywiadzie i to jak służby specjalne mogą wpływać na polityków (aluzja do znalezienia broni masowej zagłady w Iraku i amerykańskiej inwazji). Pewne wydarzenia gry operacyjnej mają drugie i trzecie dno i nie jest to wszystko płytkie intelektualnie jak w wielu innych filmach czy serialach o takiej tematyce.

    • Quinn miał udar, tak więc przemodelowanie osobowości jest jak najbardziej możliwe.
      6 sezon jak dla mnie trzyma poziom, a do Carrie już się przyzwyczaiłem i gdyby miała grać ją jakaś inna aktorka, to brakowało by mi właśnie jej ekspresji ;-)

    • Kiedy właśnie owa 'teoria spiskowa' jest czymś o wiele bardziej prawdopodobnym, niż mogłoby się to wydawać. No, chyba że wierzy się, że samotny Oswald zabił Kennedy'ego, bądź Boeing uderzył w Pentagon, choć nijak jego wraku nigdzie nie zobaczysz.
      Jeden z lepszych sezonów, choć szkoda, że nie ostatni, bo wtedy byłaby szansa na bardziej efektowny finał.

  • Pani Prezydent to ani Clinton, ani Trump. To miał być Sanders, ale pewnie stanie się Bushem, haha ;) A co do samego serialu to jest coraz lepiej. Jasne, wszystko tak jakby w kółko, ale taka jest już historia służb, że nic i nikt nie jest skończone do końca i dobrze to widać.

  • Po słabszym drugim i bardzo słabym trzecim sezonie, w czwartym akcja serialu​ weszła na najwyższe obroty i je zasadniczo utrzymuje do dnia dzisiejszego. Będę wyczekiwać sezonu 7dmego. Nie pamiętam żebym czekał na sezon 7dmy jakiegoś serialu!

  • Serial ma 12 odcinków w sezonie i niestety zbyt wolno się rozwijał. Za dużo prywatnych spraw, za mało intrygi.Inna rzecz to absurdy scenariuszowe. Rozumiem, że Quinnowi nagle sie poprawiło, ale sorry po udarze, niepełnosprawny, robi w konia komandosów, ucieka zabójcy, zabija wyszkolonego agenta? Facet ma niesprawną rękę i nogę - a tu takie akcje? Madam elect to porażka - blefuje dar adala jak dziecko, bardziej wierzy jakiemuś zbiegowi irańskiemu niż własnym agentom. Dar Adal ten to już któryś raz robi za złego sprawcę całego zła. Niejasności w jego sprawie były też w Pakistanie. W dodatku odcinek 10 sugerował, że to nie on steruje trolami chociaż ma z nimi kontakt. A zabójca Astrid częściowo działał na własną rękę. I po co ten wątek gejowski?

    Carrie w końcu się ogarnęła z chorobą co jest dobre w serialu, ale zupełnie nierealne w rzeczywistości. Osoby chore na ChDw nie kontrolują się i unikają brania tabletek, same nie sa w stanie kontrolować swoich stanów, a tabletki bardzo ograniczają możliwości intelektualne. Ci którzy sobie dobrze radzą zawodowo i rodzinnie w tej chorobie to naprawdę rzadkość.

    Poza tym zgadzam się, że w serialu brakuje jakiejś nowej, intrygującej postaci, która skupiła by nasza uwagę. Niestety prezydentka elektka mnie nie porywa. W Pakistanie był np oficer ichniej armii, ciekawa postać, to samo w Berlinie. A tu u nas ciamcia facet typ pantoflarz od komputerów i kaleka robią za Wallenroda i Jamsa Bonda. Brakuje mi tu niepokoju, nerwów dla mnie jako widza. Nie zżeram paluchów z nerwów co sie stanie w następnym odcinku.

    Próba postawienia przed sądem Dar Adala kosztem Saula jest bez sensu. Lepsza była by cicha akcja usunięcia typu zawał, wypadek. Swoja drogą sądzę, że na końcu okaże się że Dar Adal infiltrował zamachowców lub przeprowadza jakąś wyjątkowo skomplikowana operację dla dobra USA, nielegalną, ale ujdzie mu na sucho, bo cel uświęca środki.

  • Chcę się tylko upewnić, czy każdy z odcinków tego sezonu, opisuje wydarzenia z jednego dnia? Mam takie wrażenie już od dłuższego czasu i zastanawiam, czy ktoś też to zauważył?

  • sezon 6 to arcydzieło. wlasnie widziałem 11 odcinek. Dupe urywa...

  • Świetny serial - w zasadzie mogą go kręcić bez końca - zawsze coś się ciekawego znajdzie.

    • Po 6-tym odcinku się poddałem,furgonetka wybucha,jadąc sobie spokojnie nawet nie wjeżdżajac w grupę ludzi to juz więcej szkód robi samochód ciężarowy wjeżdżający w skupisko ludzi tak jak to widzimy obecnie w realu...a oni ewakuuja panią prezydent tak jakby jej coś groziło,ależ to komicznie wygladało :D Cały wątek Quina też na siłę reaktywowany,po co to?Czy nie lepiej było wprowadzić nową mocna postać?
      Dobre sezony to były te pierwsze,jakie napięcie jaka dramaturgia!To był serial a teraz mamałyga jakaś!

  • Świetny sezon, chociaż Carrie za bardzo zmarginalizowana, zawsze to w okół niej koncentrowała się główna akcja i to ona zawsze miała rację w dalszej perspektywie w tym sezonie się pomyliła i właściwie zajęta była gównie swoimi prywatnymi sprawami bardziej. Scena z 10 odcinka z zaklejoną nagłówkami gazet i karteczkami ścianą w zamkniętym pokoju to tylko takie miłe puszczenie oczka do widza, patrzcie Carrie jednak działa.

  • Właśnie skończyłam 6 sezon i jednak w porównaniu choćby z poprzednim wypada na delikatny minus. [SPOILERY]

    Twórcy serialu ewidentnie starają trzymać rękę na pulsie aktualnych wydarzeń na świecie, wybory Trumpa pokrzyżowały im w widoczny sposób szyki, postać Madame President Elect jest niespójna, a finał wywraca ją wręcz do góry nogami :( Bardzo szkoda, bo zwykle każdy sezon Homeland tworzył całkiem zgrabną, logiczną i trzymającą w napięciu całość. Porwanie się na amerykański system, na postać prezydenta, podległości służb względem niego - ta skala i złożoność problematyki niestety Homeland przerosła. Jest mało realnie, sytuacje deus ex machina i braki logiki w fabule mnożą się jeden po drugim.

    Dar Adal ZNÓW jako ten "dyżurny zły", taki diabeł z pudełka, nie wiadomo jakie miał właściwie motywacje (poza rozmową z Saulem, że pani prezydent była "a little bit off"), co chciał osiągnąć, a to przecież stary, doświadczony i bardzo mądry wyga.
    Peter Quinn poprowadzony niestety też bez pomysłu, jako osoba po ciężkim udarze magicznie zachowuje sprawność fizyczną, walczy, biega, pokona każdego, a jednocześnie utyka i ma porażenie jednej strony ciała... :/ Jego bohaterska śmierć na koniec to w sumie jedyne możliwe zakończenie, żeby jakoś przerwać to nieszczęsne pasmo pomyłek, jakim jest napisanie ciągu dalszego Petera Quinna po Berlinie. Bardzo szkoda.
    Carrie zawikłana w osobistych problemach, znów - impulsywna, bez niestety przebłysków doświadczenia, intuicji i często geniuszu, jakie miewała. Jest dziwnie drugoplanowa.
    Dużo wątków nie wybrzmiało odpowiednio, jak choćby farma trolli internetowych.

    W sumie serial w porządku, ale jednak na tle poprzedniego, świetnego i cholernie aktualnego Berlina - wypada tak sobie. Carrie została autentycznie sama, no może poza ojcującym jej Saulem.

  • Pierwsze 3 odcinki niezłe, reszta doskonała. Najlepszy sezon jak dla mnie (6>4>1>5>2>3).

  • Świetnie, że season finale tak się skończył - zupełnie nie wiadomo, w którą stronę teraz to wszystko pójdzie... Pod tym względem, s06 jest chyba najodważniejszy.

    A może mi ktoś przypomnieć, jakiego pochodzenia był Dar Adal? Wiem, oczywiście, że semickiego (szef CIA na rejon bliskowschodni), ale był właściwie Izraelczykiem czy Arabem?

  • Sezon rewelacyjny. Bardzo smutny finał, Quinna już nie zobaczymy...

  • Jedyny serial, który teraz tak długo oglądam, na "The Walking Dead" nie mogę już patrzeć, a Netflix okazał się koniem trojańskim, zaistniali dzięki "House of Cards", aby teraz produkować już seriale dla kretynów pod rękę z Marvelem.

  • Ja jestem ogromną fanka Homlenad niestety sezon 6 mnie mocno rozczarowała, nie trzymał w napięciu, wiało nudą i brakiem pomysłu na sezon. Zakończenie może dawać nadzieję, że sezon 7 będzie lepszy, no ale czas pokażę.

  • To był dobry sezon, ale inny. Piąty mi się bardziej jakoś podobał, wcześniejsze gdzie więcej się działo, była lepsza dynamika i zwroty akcji. Tu to trochę siadało, za długo ciągnięto niektóre watki i akcje, by potem w finale wszystko rozwiązać na szybko. Dobrze zakończono, ale trochę to upchano za bardzo do jednego odcinka. Postacie wszystkie fajne, w tym ta nowa, czyli pani prezydent, nawet ta jej przemiana. Carie oczywiście ciągnęła serial, Quin biedaczek, Dara nie lubiłem nigdy jako postaci i jako aktora, to zakończenie zagadkowe, ten młody jakiś gość , kim jest? Nie wyjaśniono tez tych elementów wiążących go z Quinem, może w kolejnym sezonie. Tak czy inaczej jak 6 sezon, nie ma się czego wstydzić w poziomie, w sumie ostatnio trzymają to, że każdy jest inny.

  • trzymał w napięciu, dobrze się oglądało, ale strasznie dużo niedociągnięć.
    szef cia, który chodzi sobie po ulicy jak zwykły obywatel, do tego sam podsłuchuje rozmowy siedząc w samochodzie.
    Prezydent Elekt, która wyjeżdża z hotelu w 3 samochody, z czego ona siedzi w ostatnim, całe secret service zmieściło się w 2 samochodach, po czym w całym hotelu nie było już żadnej ochrony, dramat.

  • Ja go uważam za jeden z gorszych... Miał swoje momenty ale a dużo prywaty za mało akcji i roboty

  • Bardzo dobry sezon 6 i tak trzymać.

  • Bywały lepsze. 4-ty czy 5-ty.
    6-ty prezentuje słabszy scenariusz.
    Aktorstwo pani prezydent-elekt woła o pomstę do nieba. Saul elegancko trzyma poziom.
    Żal Quinna. To, że leży tam gdzie leży to niestety częściowo odpowiedzialność Carrie.. Dziewczyna jeszcze powalczy, pytanie tylko czy w Białym Domu czy poza. Pojawią się nowe, miejmy nadzieję, ciekawe role. Homeland 7. Zobaczymy.

  • Mnie sie podobal ten sezon. Zreszta nie wiem czy mam sezon ktory by mi sie nie podobal. Zakonczenie tego sezonu smutne. Ale tez ciekawe. Czekam z nieceierpliwoscia na nastepny sezon.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: