serial jak dla gimnazjalistów

Nie wiem czy to tylko mi sie tak wydaje, ale jak dla mnie serial wygląda jakby był nakręcony dla takich trochę pustych nastolatek. Myślałam, że skoro historia ciekawa, to i serial będzię interesujący, ale póki co to taki.. głupkowaty i płytki mi się wydaje. do najlepszych bym go nie zaliczyła. ale to tylko moje spostrzeżenia..

25
  • To chyba dobre określenie.
    Klimat zupełnie współczesny, ani trochę nie przypomina tego z XVI, który można zobaczyć w wielu innych filmach o tej epoce. Dużo się naczytałam o tych postaciach historycznych, ale ci z serialu ani trochę mi ich nie przypominają. Mam wrażenie, że oglądam serial o fikcyjnych postaciach.
    Maria z serialu to nie ta Maria, królowa Szkotów, królowa Francji, która została ścięta, a Franciszek to nie ta postać historyczna - wątła, chorowita itp. Nawet fabuła jest jakby czystą fantazją w większości.

    Najbardziej jednak nie mogę patrzeć na stroje Marii i innych dziewczyn. Współczesność bije po oczach. Większość sukni mogłyby założyć współczesne aktorki na galę oskarową i to bez żadnej przeróbki. Co ciekawe, niektóre postacie mają stroje całkiem "z epoki". Wiem, że niby stroje dla Marii projektował A. McQueen, ale bez przesady! To serial historyczny, nie współczesny.

    Gdyby nie te wady, to chętniej oglądałabym ten serial, gdyż większość filmów o Marii Stuart pokazuje jej życie w Szkocji i lata więzienia w Anglii.

    • zgadzam się, że dokładnie to samo pomyślałam, że to serial dla gimnazjalistek.

      główny powód dla którego go oglądam to właśnie STROJE.
      jestem w nich zakochana! marzę o niejednej sukni czy opasce czy innym dodatku.

      Nie myślę o tej produkcji jako o serialu historycznym w najmniejszym stopniu. choć muszę się przyznać, że zmotywował mnie do sięgnięcia do historii, żeby się dowiedzieć jak to wszystko dokładnie wyglądało.
      I gratuluję Megan Follows takiej roli:)

    • Nic dodać, nic ująć. Ucieszył mnie serial o latach spędzonych we Francji, ale te stroje, fryzury i zachowanie...

    • Mnie również najbardziej drażnią stroje. Maria jest najczęściej ubierana na modę hiszpańską i to uwspółcześnioną. Była przecież królową Szkotów, ale ani razu nie widać jej w stroju nawiązującym do kraju z którego pochodzi. Zamiast zaprosić do współpracy projektantów z domu mody Alexander McQueen (ten, gdy zaczęto serial kręcić już nie żył) to wzięto gotowe suknie. bije po oczach strasznie ten kontrast i nieadekwatność strojów do epoki - zwiewne suknie, albo zbyt opięte i dopasowane syreny, całkowicie odsłonięte ramiona, biżuteria też na ogół współczesna.

      Bardzo lubię mariaż mody i produkcji kostiumowych, jak było w przypadki "Anny Kareniny" (reż.Joe Wright) gdzie zdaje się współpracowali z Diorem czy "Wielkiego Gatsby`ego" (reż. Baz Luhrmann) gdzie biżuteria zaprojektowana została przez Tiffany & Co, ale tu nikt się nie postarał, żeby to wszystko ze sobą współgrało.

  • nie podoba mi sie ten serial , Maria niby kocha franciszka a on ją a sie zdradzali co to za milosc jak sie zdradza ;p nie lubie tego serialu i tego akcentu Marii .

    • Mnie właśnie te zdrady odrzuciły. Ogólnie mnie się podoba połączenie historii ze współczesnością. Tak jak te piosenki, też mają dla mnie urok. Uważam, że nie powinniśmy brać tego serialu na serio. Mi to się kojarzy z funficiem prawdziwej historii i akurat to mi przypadło do gustu. Ale bardzo nie podobają mi się te zdrady, tak, że przestałam oglądać Oo Nie wierzę w coś takiego i moim zdaniem to strasznie ryje banie młodym pokoleniom co szkoda. Zastanawia mnie tylko jak to wygląda dalej. Dalej się zdradzają etc? Coś się zmieniło? Bo przestałam oglądać i nie wiem czy wrócić do serialu Oo Zatrzymałam się na drugim sezonie Oo

    • Są rodzaje miłości, gdzie ludzie się zdradzają. Mnie by osobiście krew zalewała na zdradzanie przez ukochaną, ale takie rodzaje związków istniały i zawsze będą istnieć.

  • Stroje zupełnie mnie dobiły. Oczekiwałam pięknych sukni, klimatu XVI wieku i gorzko się zawiodłam. W dodatku -dodanie do serialu historycznego współczesnych piosenek jako ścieżki dźwiękowej jest absolutnie karygodne jak dla mnie :/

  • A ja jestem już daaawno po gimnazjum, liceum i serial uwielbiam :) Jestem zwolenniczką seriali, filmów i książek historycznych, więc byłam w lekkim szoku kiedy obejrzałam pierwszy odcinek, ale muszę powiedzieć szczerze, że urzekł mnie właśnie ten "nowoczesny" klimat serialu: stroje, ścieżka dźwiękowa. To jest coś innego, coś dostosowanego w odbiorze do dzisiejszych czasów, mam wrażenie, że w zamyśle twórców miało to być takie pokazanie, że świat nastoletniej Marii i jej dam dworu nie różni się aż tak bardzo od świata współczesnych nastolatek/młodych kobiet, też jest barwny i zakręcony, a nie - ponury, spędzony na całodziennych modlitwach w obskurnych komnatach, jak to sobie wyobraża wiele osób.

    Może wątki miłosne są bardzo wydumane, ale nie to mnie kręci w Reign. Podoba mi się motyw tego, że to nie władza dostosowuje się do nas, a my musimy dostosować się do władzy (widoczne niemal przy każdej serialowej koronowanej głowie: Maria, Franciszek, Katarzyna, Król).

    Dorośli mają w zwyczaju oceniać rzeczy na podstawie doświadczenia, a nie obserwacji. Czasami może nie warto na siłę spoglądać na coś "dorosłym" okiem, tylko pozwolić sobie cieszyć się detalami i odkrywać różne aspekty, co - gwarantuje - lepszą zabawę i mniej zawodu. :)


    • Całkowicie się zgadzam. Ja jestem na studiach, serial odkryłam w tym roku i uwielbiam go. Moja mama z ciekawości obejrzała 1 odcinek i teraz sama ogląda tak jej się podoba. Serial ma swój własny niepowtarzalny klimat. Stroje, które wykorzystują w serialu bardzo mi się podobają, a muzykę uwielbiam. Parę rzeczy z historii Marii zmienili, ale co z tego? Oglądałam film o Marii Stuart, nie pamiętam tytułu, historia była przedstawiona bardzo dokładnie, ale film nie był ciekawy.

      Co do seriali dla gimnazjalistów to ponoć wszyscy uwielbiają "Szkołę", co akurat dla mnie jest beznadziejne.

    • Ja już jestem trochę lat po studiach i najbardziej podoba mi się ta nastoletnia słodka/młoda miłość Marii i Franciszka, taka młodzieńcza, dobra i naiwna. Oczywiście wszystko się potem zmienia ale pierwszy i trochę drugiego sezonu to było przesłodkie :)

      Ale zgadzam się z ludźmi tutaj, na początku byłam niemile zaskoczona i też uważałam ten serial za syf dla nastolatek ale dałam mu szansę i nie żałuję...

  • Na bezrybiu i rak ryba. Aktorzy źle nie grają, da się niektórych polubić, a patrząc na niektóre rzeczy z przymrużeniem oka, jest w porządku. Serial generalnie przyzwoity. Na pewno do obejrzenia.

  • Pierwsze odcinki sa ciezkie do przetrwania, to prawda, ale z kazdym odcinkiem serial sie rozkreca.

  • Ja po finale 2 sezonu obrażam się na ten serial za to jak potraktowano Katarzynę i pipowatość Franciszka....

  • Ja oglądam tylko dla wspaniałej Katarzyny Medycejskiej w której rolę wcieliła się Megan Follows :)

  • Święte słowa. Dawno nie oglądałam takiego słabego serialu. Nawet dla świetnej Megan Follows nie mogę skusić.

  • Mam to samo wrażenie - muzyka, zachowanie aktorów, wątki, akcja, wszystko jakby w jakimś głupiutkim serialu dla nastolatek. Jednak z jakiegoś powodu chce mi się co jakiś czas do tego wracać, choć szlag mnie trafia czasem podczas oglądania, to robię przerwę i oglądam dalej...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o