NIKKI I GUZMAN

Mówiąc szczerze, zdecydowanie bardziej interesuje mnie wątek Victorii i Arriagi. W tym jest
przynajmniej trochę logiki. Nie wspominając już o tym, że Victoria w przeciwieństwie do swojej
córki, wzbudza sympatię, a Arriaga sprawdza się w roli "ranczera-karateki" po prostu genialnie.
Guzman jest nudny jak flaki z olejem, a ta "aura tajemniczości", o której tak wszyscy
rozprawiają to po prostu jakaś kpina. Nikki to typowa panienka z dobrego domu, która do bólu
przypomina Mię z "Rebelde". Jest rozkapryszona, wredna i to bez żadnego konkretnego
powodu. Rozumiem ten cały zamysł z bulimią, ale mimo to Nikki nie jest bohaterką, której
potrafiłabym współczuć, właśnie przez jej okropne, bezsensowne zachowanie. Liliana może i
jest irytująca, ale z pewnością nie zasłużyła na takie traktowanie. Co najśmieszniejsze,
Guzman jest świadkiem tych wszystkich, okrutnych incydentów, których nie można w żaden
sposób wytłumaczyć, ale to i tak nie przeszkadza mu się zakochać bez pamięci w Nikki, mimo
że sam również jest przez nią źle traktowany i to też bez żadnego konkretnego powodu. Dafaq?
Co to w ogóle ma być? Ah, i po prostu uwielbiam, jak Nikki każdą dziewczynę, z która Guzman
zamieni chociażby słowo, wyzywa od ladacznic etc. PLEASE. Już wolałabym widzieć Guzmana
z Politą, bo naprawdę nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Guzman zakochał się w Nikki, tylko
dlatego, że jest piękna. Nie to, żeby kiedykolwiek telenowele pokazywały jakieś "głębsze"
uczucie, ale liczyłam na trochę więcej kreatywności mimo wszystko.

0 ^^ ( 0 ^ | 0 V ) d:false

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o