Dajta spokójta

Wszyscy narzekacie a to na Rossa a to na Pheobe a prawda jest taka, że każda postać jest świetna na swój sposób :) Kocham każdego z osobna i żałuję, że nie są prawdziwi, spakowałabym się w samolot i próbowała się zaprzyjaźnić w trybie now :D

103
  • Dokładnie aż by się chciało z takimi osobowościami obcować :)

  • Niestety to fikcja, dlatego tak doskonała :)(Chociaż magia tego serialu polega właśnie na niedoskonałości głównych bohaterów.)
    Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi to zgadzam sie w 100%. Obejrzałem cały serial kilkukrotnie na przestrzeni lat i nie ma "przyjaciela", który nie byłby moim ulubionym (na jakimś tam etapie). Może do niektórych postaci trzeba poprostu dorosnąć, żeby dojrzeć i docenić komizm w zachowaniu, poczucie humoru. Cała szóstka prezentuje całkowicie różne modele osobowości i z każdą można się po części utożsamić. Przynajmniej ja tak miałem :)

    • A do kogo według Ciebie trzeba dorosnąć? ;>

      • Odniosłem się do tego co napisała autorka tematu. Większość moich znajomych za ulubionego "przyjaciela" podaje Joeya lub Rachel. Spytany 10 lat temu odpowiedziałbym podobnie. Wtedy Pheobe wydawała się dziwna, na Rossa i Monicę nie zwracałem uwagi. Z biegiem czasu przekonałem się do wszystkich.

        Poza tym napisałem "może" :)

        • Jak mogłeś nie wymienić Chandlera? Mój numer jeden od zawsze ;)
          Z resztą 'przyjaciól' miałam różnie, Rachel bardzo lubiłam, potem zaczęło mi być bliżej do Monici. Phoebs mnie raczej denerwowała, ale jak oglądałam ze znajomymi i widziałam, że to właśnie ona i Joey najbardziej ich śmieszą, sama zaczęłam przychylniej na tę dwójkę patrzeć ;) Do Rossa, a właściwie Davida przekonałam się przy bloopersach, gdzie to właśnie Schwimmer z chłopaków najwięcej się śmiał i wygłupiał, sympatia do niego przeszła również na jego postać ;) Do czasu aż się nie dowiedziałam, że 1mln za odcinek był jego pomysłem heh (jejku ale się napowtarzałam z tym 'jego' )
          Pozdrawiam

    • Dokładnie masz rację. Serial nie byłby taki sam bez któregoś z puzzli, tzn. przyjaciół. Kiedy oglądałam pierwszy raz to oczywiście najbardziej lubiłam Rachel i Rossa i najbardziej skupiałam się na kibicowaniu ich uczuciu. Gdy oglądałam drugi raz to miałam to samo z Monicą i Chandlerem, mimo że kiedyś Monica wydawała mi się irytująca. Najdziwniejsza zawsze wydawała mi się Phoebe, myślałam sobie "po co ona tutaj w ogóle, przecież nie pasuje do reszty paczki", a Joey zawsze wydawał mi się takim banalnym wyborem na "ulubionego friendsa", no bo przecież jak można go nie lubić? Spójrzcie tylko na niego :) Ale przy kolejnym podejściu do serialu doszłam do wniosku, że wszyscy są świetni na swój sposób, każdy z aktorów odwalił kawał dobrej roboty, nie mówiąc już o scenarzyście i autorach dialogów. No co tu dużo mówić, sitcom wszechczasów :)

  • Rossa przestałam mniej lubić po tym jak zdradzić Rachel, a potem zachowywał się tak jakby to on był bardziej "pokrzywdzonym", ale prawda jest taka że UBÓSTWIAM miny Rossa. są najbardziej epickie ze wszystkich. a postać Phoebe nigdy do mnie nie przemawiała, ale nie wyobrażam sobie bez niej "Przyjaciół" ;3

  • Postacie są świetne i tak samo dialogi, nie potrzeba sprośnych żartów i gołych tyłków żeby widz się śmiał. To jest genialne co tu zrobiono, oglądam co roku od nowa wszystkie odcinki za każdym razem śmiejąc się z tych samych scen :) Co ciekawe za młodzieniaszka utożsamiałem się z Joeyem, teraz trochę lat później jakoś Chandler mi jest bardziej bliższy.

  • Ciężko sobie wyobrazić przyjaciół bez któregokolwiek z aktorów, i każdy z nich wniósł do serialu wiele. Dla mnie kiedyś numerem jeden był Chandler w tej chwili miałem możliwość obejrzeć większość odcinków i w pewien sposób odkryłem ten serial na nowo, nie mówiąc o tym że niektóre odcinki oglądałem po raz pierwszy lub po niemal 20 latach ( wtedy w czasach liceum, canal + odblokowywał przyjaciół :) aż łezka się kręci w oku jak dawno to było ) i na równi z Chandlerem doceniam Rossa, do Phoebe mimo wszystko nie mogę się przekonać, choć nie wyobrażam sobie bez niej serialu, ale kto wie może jak obejrzę ten serial za 10 lat zmienię zdanie:). PS. Oglądaliście zdjęcia z Friends Anniversary , Courteney Cox wygląda strasznie, a była jedną z najładniejszych aktorek lat 90, Anniston jakoś na make up-ie się trzyma, Kudrow też, ale najlepiej upływ czasu zniósł Schwimmer, za to szkoda Perryego.

    • Nie mogę przeżyć tego, że Perry poszedł drogą, którą poszedł ale i tak piątka za to, że próbował się otrząsnąć...szkoda, że z marnym skutkiem. Courteney przegięła z operacjami, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie bo ani nie jest na tyle stara by je robić, ani nie były jej do niczego potrzebne ale presja "bycia piękną" robi swoje ;) A Aniston? Uważam, że jest piękna do dziś i chyba nawet naturalna.
      Co do Phoebe też kiedyś za nią nie przepadałam, ale na dzień dzisiejszy gdybym miała wybrać którąś z dziewczyn na swoją przyjaciółkę to wybrałabym ją bo wydaje mi się najbardziej oddana i chyba nawet nie zdarzyło jej się odbić chłopaka drugiej jak to było czasem między Rachel i Monicą. Jest przede wszystkim szczera i miło zwariowana, za to ją pokochałam :)

      Kocham też Chandlera, to moja miłość na całe życie, mam nadzieję, że jeszcze nie jest "po nim". Trzymam kciuki.

  • Dawniej moim ulubionym bohaterem był Ross - taki tam sympatyczny nieco staroświecki paleontolog. Ostatnio coraz bardziej podoba mi się postać Phoebe. Co za dziewczyna. Co za pomysły! Świetna postać.

  • "Na swoj sposob", to dobrze ujete, mi sie niepodobalo jak Monika powiedziala "slub jest wazniejszy niz jakies glupie dzieciaki!(w tym przypadku chodzi o te na ktore dali pieniadze na cele charytatywne)", mam troche pogardy do scenarzystow za wkladanie takich rzeczy do serialu ktory powinien prezentowac prawidlowe stosunki

  • każdy z nich jest inny i na swój sposób zwariowany i dlatego tak dobrze się ze sobą dogadują, mogę ich oglądać zawsze i wszędzie

  • Co racja to racja

  • hoho. Dajta spokójta. Tak w rzeczywistości każda postać w tym serialu jest żałosna. Gó...o, które nie śmieszy

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o