Chciałabym żyć w Cicely na Alasce:)

Pójść do Hollinga na śniadanie, po puszkę zupy do sklepu Ruth-Ann, może akurat minęłabym się z Edem..i budzić się przy dźwiękach muzyki puszczonej z rozgłośni radiowej Maurice..a gdybym źle się poczuła poszłabym do dr Joela a po drodze może spotkałabym Maggie, która dała by mi parę życiowych rad.. wieczorem usypiałby mnie głos Chrisa..a o poranku ten sam głos obudziłby mnie bym mogła kolejny dzień przeżyć w tak uroczym miasteczku:) Ale się rozmarzyłam:)

24

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: