Historia przemocy

A History of Violence
2005
7,0 28 tys. ocen
7,0 10 1 28219
7,4 38 krytyków
Historia przemocy
powrót do forum filmu Historia przemocy

ocenił(a) film na 7

Mimo wielu brutalnych i dosłownych scen przemocy sam film tej dosłowności jest pozbawiony i moim zdaniem jego wartością jest właśnie ta meteforyczna powłoka, która staje się dominującym choc czasem trudnodostrzegalnym elementem.
Myślę że obok fundamentalnych zagadnień filmu takich jak zderzenie z brutalną rzeczywistością, konfrontacja z przeszłością czy demony ojca budzące się w jego synu jest również wiele scen,które można czytac na wiele sposobów. Oprócz tego ciekawie ukazana psychologia postaci i ich sprzeczne uczucia. I oczywiście wielce wymowna choc zagrana bez słów scena powrotu do domu.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 10
Arathiel

Zgadzam się z Tobą. Pomimo swej oczywistej tematyki, którą nie sposób po tytule pominąć, to jest to bardzo głęboki film.
10/10

Arathiel

na sile doszukujesz sie jakiegos lizania metaforyki, ktorej tu po prostu NIE MA. i ktore to niby byly sceny jakie mozna odczytac na wiele sposobow? to nie specyfika lyncha, ze se mozesz obmyslac na milion sposobow jakies poczworne porownania i okreslac szoste dno dna. oh, i strasznie wymowna byla ta ostatnia scena, ze co ona tak wymownie przedstawiala? "nie bylo cie ilestam, zerznij mnie"? "odgrzej se parowki bo sie k*rwa spozniles na kolacje"? "nie dżołi, dzisiaj ty zmywasz po kolacji"? ja pie*dole, nie sikajie na lewo i prawo domyslami, bo se cronenberg bezwiednie umiescil jakis fragment nic nie znaczacej sceny.

ocenił(a) film na 7
Emez

Skończ pierdolic ty jebany karle mentalny (skoro już tak lubisz bluzgi)

Bez obrazy, żartuje. A poważnie ,gdybym odczytywał ten film w 100% dosłownie oceniłbym go na 4/10. Nie jest to klasyczna metaforyka konkretnych elementów obrazu a raczej delikatna sugestia niedosłowności całego filmu. Ale czytaj go jak chcesz, nikomu nie narzucam interpretacji. I jeszcze jedno: w filmach tego pokroju nie istnieje coś takiego jak "jakiś fragment nic nie znaczącej sceny". Pozdrawiam

Arathiel

kiedy wejrzysz w otchłań,otchłań wejrzy również w głąb ciebie.
czy można wydostać się z tak głębokiej studni
ostatnia scena filmu jest sceną błagania,niemej prośby o wrzucenie do
studni liny.

ocenił(a) film na 9
Arathiel

Emez nie rozumiem Twojej postawy z resztą panów się zgadzam w 100%. Film jest jaki jest, ale wg mnie jest wspaniały, nie trzeba się tu niczego doszukiwać na siłę, wszystko widać gołym okiem. Ostatnia scena była wielkim finałem tego filmu, która pokazała odczucia człowieka zagubionego i do człowieka zagubionego. Moja ocena to 9.