Dokładnie zgadzam się z tym... Po obejrzeniu tego filmu chyba przekonam się do Bollywood-u... Aż się wzruszyłem...
Po obejrzeniu tego filmu chyba przekonam się do Bollywood-u...
ile razy mozna ludzi uswiadamiac, ze to nie jest bollywood?? fani tego filmu maja jednak duuuuze pojecie o tym, co pisza.....
Prawda, można to wywnioskowac chociażby po zakończeniu filmu-bohaterowie bezpośrednio się pocałowali, co jest niedopuszczalne w indyjskich filmach. Co najwyżej mogą pocałowac się w paluszka i dotknąc ust. Hehe.
No przecież podali:
1. rewelacja
2. mój ulubiony
3. aż się wzruszyłem
Czego chcieć więcej...
fakt, twoja rozkmina jest bardzo kiepska, baaardzo ;)
a tak poza tym gratuluje slownictwa
Ja tez uwielbiam ten film. I to dlatego, że pokazuje prawdę, a nie jak większośc tych wysokobudżetowych filmów, które większośc ogląda ze względu na efekty specjalne i w ogóle nie patrzy na treśc i przesłanie. Sorry, taka jest prawda. To do tych co bez przerwy krytykują ten film
Ja dopiero obejrzałam ten film (wstyd, że tak późno!) i jestem pod wielkim
wrażeniem, wiem, że wiele osób może przyczepić się do fabuły, że jest mało
realna itp, ale ja przeczytałam książkę, i przyznam szczerze, że książka została zaadaptowana rewelacyjnie, a w przypadku tej książki nie było to
łatwe! Poza tym jestem pod wrażeniem świetnej operatorki, zdjęcia są
rewelacyjne. Poważnie wzruszył mnie ten film, jestem pod wrażeniem, i
przyznam szczerze, że moim zdaniem w pełni zasługiwał na Oscara za
najlepszy film :)
Film bardzo dobry choć fabuła przewidywalna do bólu. Muzyka zasługuję na oscara i tu nie ma, co do tego żadnych wątpliwości wiem coś o tym bo od lat w tym siedzę. Uroki filmu:ładne ujęcia kamery, piękne widoki. Dobrze opowiedziana historia, film po prostu nie nudzi.Jest zdecydowanie inny, oryginalny. Film dobry poznaję się po tym, że po obejrzeniu ma się ochotę do niego wracać. Ja mam więc dla mnie jest dobry.Takowych dzieł jest może 10.
leigh, piszesz, że zaadoptowanie tej książki nie było łatwe, to ja teraz podam Ci przykład trudnej do zekranizowania ksiązki - Pierwsza krew(Rambo) Davida Morella, przeczytaj ją sobie, a potem obejrzyj film Rambo: Pierwsza Krew to wtedy zobaczysz, że mam rację. I wymień argumenty, które Cię przekonały do tego "filmu"
Jesteś tak bardzo nachalny w tym nieudolnym parodiowaniu beztroskich nastolatek, że każdy kto to czyta odczuwa raczej konsternację niż ubaw. Masz straszne kompleksy, skoro dowartościowujesz się tak tanio.
Warto wiedzieć, przeczytam na pewno. A co mnie przekonało? W dużej mierze
technika, film jest świetnie nakręcony, rewelacyjne mise-en-scene,
kolorystyka i camera movement idealnie współgrają, bardzo dobrze obrane
kąty kamery, wszystko to potęguje wrażenia wizualne, budzi emocje, do tego
idealnie pasująca muzyka. A poza tym czysto subiektywnie powiem, że jest to
jeden z tych filmów, o których myślisz po jego skończeniu, bo jesteś pod
wrażeniem. Nie będę się spierać, każdy preferuje inne kino, mi takie
odpowiada i powiem szczerze jestem po wrażeniem tego filmu, ale jak mówię
każdy może mieć inne odczucia i nie ma nic w tym złego, każdy w końcu ma
inny gust.
Nie no ja Cie prosze od kiedy to strona wizualna filmu decyduje o jakości?
No nie da się zaprzeczyć scenografia,zdjęcia ładne krajobrazy muzyka też na poziomie ale cała reszta to zwykły holiłódzki kicz jakiego mamy dziesiaj na pęczki.
i nie mów mi o guście bo to wymówka dla pięciolatków którzy nie umieją uzasadnić swojego zdania.
Jak dla mnie na tym forum to ośmieszasz się wyłącznie ty. Jak ci się film nie podoba, to po co w ogóle sie wypowiadasz? Zachowaj swoje zdanie dla siebie, a nie zaśmiecasz forum bezsensownymi komentarzami;)
Film jest moim skromnym zdaniem przynajmniej wzruszający. Piękne zdjęcia, rewelacyjna muzyka, ciekawa historia, wszystko świetnie zrealizowane. Chciałbym bardzo, żeby w Naszym pięknym kraju powstawały produkcje choć w połowie tak dobre i zapadające w pamięć. Jak dla mnie 10/10.
A to czy ktoś jest dorosły, czy jest nastolatkiem, nie ma żadnego znaczenia. Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię o filmie, szczególnie jeśli mu się podobał. I w ogóle nie musi tego w żaden sposób argumentować. Ale nikt nie ma prawa obrażać innych osób tylko dlatego, że podobał im się film, który jemu się nie podoba. I tu pytanie do Order. Skoro czerpiesz przyjemność z obrażania innych ludzi, to jakim Ty jesteś człowiekiem?
7/10 Dla mnie ten film to nic nadzwyczajnego. Polecam koneserom komedii romantycznych. Dowód na to, że Oscary stają się coraz mniej prestiżowe.
No cóż. Tyle ocen ile judzi. Dla mnie to był normalny, zwykły, bez rewelacji film. Najbardziej mnie zaskoczyło jednak to ile on dostał Oscarów. mniej więcej w tym czasie wyszedł inny znakomity film pt. Siedem Dusz. Fakt, że jest to inny rodzaj filmów i nie należało by tu ich porównywać jednak wg mnie jest on duuużo lepszy pod względem fabuły, gry aktorskiej i działania na emocje widza.
W Polsce powstało tyle arcydzieł, ile slumdog trwa. Np Popiól i diament, zansz ten film? Nie wypowiadaj się, jeśli się nie znasz. slumdog jest "filmem" na 1/10 i to jeszcze ocena jest zawyżona. I nie obrażaj Polskich dzieł. Slumdog był gównem, jest i będzie. Takie są fakty.
jeżeli uważasz, że jest gównem to napisz dlaczego. Bo nazywać coś gównem to móżna ale trzeba poprzeć to jeszcze jakimiś argumentami. jak dla mnie film dobry, niektórym może dawać nadzieję, na lepsze jutro. Zawistnym może się nie podobać :)
zerowa gra aktorska (obejrzyj w skupieniu film i zobacz jak glupie miny robi Patel i jak nijaka i bez emocji jest Pinto), infantylnosc i naiwnosc fabuly (wyjatkowo ufni policjanci), przewidywalny (od watku z muszkieterami wiedzialo sie jakie bedzie ostatnie pytanie), kiczowata muzyka (chyba, ze dla kogos genialne jest indyjskie pop-techno, to mu sie spodoba) i jeszcze jedna wazna rzecz: dla wielu fanow jest to film ukazujacy prawdziwy obraz Indii: ze brud, smrod i agonia ukazane bardzo realistycznie. gdyby to mial byc realistyczny obraz Indii to musialby znaczaco pociagnac watek religii tego kraju, bardziej wgryzc sie w indyjskie obyczaje, ktore na pewno u niektorych wywolalyby szok. a tak mamy jakis kiczowaty teledysko-melodramat, ktory sie dobrze zapowiadal. nie widze sensu pisac wiecej rzeczy, bo to nikomu i tak niepotrzebne. i film jako taki gownem nie jest, ale jako film na 8 oscarow juz tak.
Nie wiem po co się tak czepiasz. Nie podoba ci się i ok, a nie próbujesz wszystkim udowodnić, jaki on słaby. Mnie się podoba. Skoro dostał 4 Złote Globy i 8 Oscarów, to też o czymś świadczy i twoje zdanie tego nie zmieni.
Film dobry, ale mocno nagina prawdę o Milionerach. Kiedy w Milionerach pada pytanie, zawodnik odpowiada i kiedy już zaznaczy odpowiedź definitywnie, może być przerwa i po przerwie dowiadujemy się czy odpowiedź, którą zaznaczył uczestnik jest dobra czy też nie. W Slumdogu jednak padło pytanie i była przerwa. Scena w toalecie, kiedy prowadzący podaje odpowiedź Jamalowi. To jest sprzeczne z prawdą, ponieważ program ma zasady.
dzieciatko, nie czepiam sie, tylko odpowiadam userowi powyzej, bo chcial jakies argumenty, wiec ma. dodalam, ze to w sumie i tak niepotrzebne jest podawanie argumentow, bo i tak nikogo nie przekonam, ze jest slaby, ale poniewaz chcial, to ma. a Ty jestes kolejnym przykladem na to, ze fanow tego cuda stac tylko na argumenty typu 'mnie sie podoba', 'Skoro dostał 4 Złote Globy i 8 Oscarów, to też o czymś świadczy', ktore sa zalosne i potem top 100 wyglada tak zalosnie.
Mnie nie musisz przekonywać bo twierdzę to samo;) 10/10 to dostają filmy wybitne a nie robione pod Oscara. Ta nagroda teraz zaczyna gówno znaczyć tak na prawdę....
Fanem tego nie jestem, po prostu mi sie podoba. Nie zamierzam się tu rozpisywać, dlaczego, i sprzeczać z nikim, że gra aktorska itd. jest taka czy inna. Mam swoje zdanie i tyle.
nie zamierzasz sie rozpisywac, bo i tak nie wymyslisz zadnych argumentow na poparcie swojego zdania, z tego powodu, ze takowe jesli sa to sa slabe, albo z drugiego powodu - nie masz ich. a zdanie to ma nawet krowa. z twoim podejsciem to tematy tego forum i tresci watkow wygladalyby wlasnie jak ten watek - jedno nic nie znaczace zdanie, które napisac nawet może ktos, kto nie widział filmu i ocena albo maksymalnie na tak albo na nie, a dyskusja nie prowadzona na argumenty, tylko na moje wlasne widzimisie, na wyzwiska, czy na niesmiertelna zasade, jak się nie ma co napisac ‘o gustach się nie dyskutuje’. Chce zaznaczyc, ze na tym nie polega pisanie na forum.
Dla Twojej wiadomości nie oceniłam filmu ani na 1 ani na 10.
Argumentuj dalej, mnie się po prostu nie chce. Tyle. Mam co innego do roboty niż "kłócenie się" na forach internetowych. Pozdrawiam