Wiadomo było że nie dorówna MILCZENIU OWIEC, ale nie spodziewałem się tak słabego filmu.Uznani twórcy i aktorzy nie staneli na wysokości zadania.Chyba myśleli że wystarczy nakręcić kontynuację klasycznego filmu, obsadzić ponownie Hopkinsa w tytułowej roli, dodać znane nazwiska z myślą że to załatwi wszystko.Niestety: nie wyszło.Akcja rozwlekła, niepotrzebnie przeciągnięta, klimat nużący a scena z otwieraną głową Ray'a Liotty wręcz karykaturalna.Postać Lectera tutaj nie elektryzuje, jest na siłę wyeksponowana.Pomijam brak Jodie Foster, która chyba miała przeczucie aby nie zagrać w tym pretensjonalnym, powierzchownym "dziełku".Według mnie nakręcenie tego filmu było zwykłą pomyłką...
wedlug ciebie nie dorównuje, wedlug innych ... jest lepszy
Milczenie owiec arcydzielem nie jest jak to niektorzy usilnie staraja sie wszystkim wmowic naokolo, byl to dobry film z wyrozniajacym sie A.Hopkinsem i tyle
To jest Twoja opinia.
Wg mnie oba filmy są na równi, a nawet bardziej skłaniam się ku temu,
że Hannibal jest filmem lepszym.
Tyle, że Milczenie jest wierniejsze książce, a Hannibal już troszkę mniej, zwłaszcza zakończenie.
Film wg mnie nie jest wcale przedłużony ani również klimat nie jest nużący...-*
Jeśli chodzi o brak Fosterowej... to hmm... ona świetnie pasowała do Milczenie, gdzie Clarice Starling była młodą, niedoświadczoną, przestraszoną agentką wdrażąjąca się w prawdziwą pracę w FBI-świetnie taką Starlingową przedstawiła nam Foster, a w Hannibalu agentka jest już dojrzalsza, bardziej doświadczona, itp-widać to świetnie w kreacji Moorowej.
A Hopkins? Jak dla mnie świetny w każdej części... Jestem już tak w nim zakochana jako w odtwórcy Dr.Lectera, że chyba każdy film by mi się podobał.
A jeszcze a propor tej sceny z mózgiem Paula Krendlera, twórcy filmu oddali to, co naprawdę było w książce... choć nie do końca.
No ale oczywiście to kwestia gustu.
I nikogo nie będę przekonywała do zmiany zdania.
Pozdrawiam wszystkich fanów serii o Hannibalu Kanibalu Lecterze :)