Jesli jakas rola zasluguje na miano najlepszej w tym 10-cio leciu to tutaj Daniel Day-Lewis wygrywa bezapelacyjnie. Jest to film-majstersztyk, koncert jednego aktora, co nie znaczy ze pozostali graja slabo. Film jest doskonaly tylko za sprawa Daniela Day-Lewisa. Choc rola nie byla latwa, wywiazal sie z zadania perfekcyjnie (np. dla porownania Kevin Spacey mial swietnie napisana role w American Beauty, inny aktor zapewne rowniez by swietnie wypadl, w tym filmie nie sadze). Dodatkowo swietna finalowa scena.
Kino doskonale zrealizowane, inteligentne, artystyczne. Nie dla fanow filmow akcji.
Polecam wszystkim milosnikom kina ambitnego.
zgadzam sie z przedmowca tylko dodalbym jeszcze jedno słowo ktore mowi wszystko o tym filmie: GENIUSZ!!!
Zgadzam się w całej rozciągłości. Zaiste, film jest doskonały, zaś rola Daniela jest głównym fundamentem jego świetności.