Nie lubię smutnych filmów, ten był wart łez. Naprawde niezła gra aktorcka. Poczułam się jak w teatrze, ciężko to osiągnąć przez ekran. Film bardzo nie banalny.
Jedynym filmem z dziecinstwa, ktory pamietam i na ktorym krecila mi sie lezka w oku byl film o Lessie. Moze to smieszne, ale po dzisiejszym seansie zdalem sobie sprawe, ze wciaz potrafie plakac jak 10-letnie dziecko.