Jeśli chodzi o aspekt wizualny filmu to beznadzieja. Bardzo dużo filmów z lat 60, chociażby pierwszy odcinek Jamesa Bonda jest pod względem wizualnym o wiele lepszych. Tutaj człowiek ogląda i od razu widzi, że to studio albo, że samochody to tylko małe modele, albo tło na dużej płachcie, itd, itp.
Jako odzwierciedlenie książki Wells'a - bdb (oczywiście, jak zawsze - książka jest o niebo lepsza)
Wehikuł czasu jest zaraz po "Cobra", filmem mojego dzieciństwa, dlatego 6, a nie mniej. Oglądałem go chyba ze 20 razy.