Alicja_kosmitka offline Ma łeb na 2500 punktów

  • ostatnio zalogował(a) się o 12:38, 20 marca 2010
  • dodaj do ulubionych

    "Gdybym mógł być tym kim być nie mogę miał bym przed sobą przyszłość,
    Gdybym mógł zostać nie tym kim mój ojciec pragnie bym został, dałbym sobie szanse,
    Gdybym mógł być tym kim tak bardzo chcesz bym był, zostałbym tu z tobą,
    Ale jestem tym kim jestem i pragne tylko wolności."
liczba punktów: 0 (6936),  jak zdobyć?
Pokaż cały wpis »
1 marca 2010 22:49 // Scrubs
Pokaż cały wpis »
30 stycznia 2010 15:17 // Chlopaki nie placza?

 
Czy chlopakom wypada ronic łzy? Czy moze socjalizacja sprawila ze chlopak jest przekonany ze lzy do niego nie pasuja, Panowie jak Was wychowali rodzice, dzidkowie, otoczeni? Czy teza "chlopaki nie placza" jest prawdziwa i trzeba do niej dążyć? Panie czy widok placzacego chlopaka jakos odbieracie?
 
„Alicja, spędzając leniwie czas ze swoją siostrą, widzi Białego Królika w ubraniu, niosącego zegarek kieszonkowy. Podąża za nim w głąb króliczej nory i spada głęboką studnią, mijając półki pełne dziwnych przedmiotów. Po bezpiecznym lądowaniu w długim przedsionku znajduje szklany stół ze złotym kluczem. Szukając dziurki, do której by pasował klucz, znajduje małe drzwiczki, a za nimi piękny ogród. Jest jednak za duża, by się przez nie przecisnąć. W końcu znajduje małą butelkę z etykietą WYPIJ MNIE, wypija i zmniejsza się. Niestety klucz zostawiła na stole i teraz nie może go dosięgnąć. W końcu odkrywa i zjada ciastko z napisem ZJEDZ MNIE.”

 

Johnny Depp jako Kapelusznik to musi się sprawdzić, czekam z utęsknieniem na Alicje w Krainie Czarów w reżyserii Tima Burtona. Było wiele ekranizacji, ale te dwa nazwiska Depp i Burton to musi wypalić, do tego dorosła Alicja i ta sceneria, no i 3D. Zapowiada się ciekawie tylko czemu premiera jest tak późno...
 
BYŁAM I WIDZIAŁAM
I podobało się, nawet bardzo :> Depp jako Kapelusznik był cudowny, chyba nikt nie zagralby tego lepiej. Mysle ze film utrzymany w klimatach Tima Burtona, a Helena jako Krolowa boska, motyw 20 letniej Alicji ktory ucieka przed realnym życiem i problemami, ktora musi podjac najwazniejsza decyzje w swoim zyciu i wraca do Krainy Czarow, toczy boj i wygrywa, odnajduje tam siebie. Daje do myslenia, do tego piekna grafika :) Kazdy musi zobaczyc ten film ;)
 
Pokaż cały wpis »
21 stycznia 2010 15:32 // Nostalgia anioła
„Nazywałam się Salmon, łosoś, jak ta ryba; na imię miałam Susie. Kiedy zostałam zamordowana szóstego grudnia tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego trzeciego roku, miałam czternaście lat. (...) W swoim roczniku z gimnazjum miałam cytat z Juana Ramóna Jimeneza, hiszpańskiego poety, którym zainteresowała mnie siostra. Brzmiał tak „Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek”.”
 

"Nostalgie anioła" Alice Sebold przeczytałam kilka lat temu, coś na pograniczu dramatu, komedii, kryminału, romansu, brak chronologii wydarzeń, a narratorem jest duch który śledzi losy swoich najbliższych z nieba (ps. całkiem przyjemnego nieba) niby nic nowatorskiego, a jednak można się w tym zatracić i nie móc doczekać końca. Z jednej strony było mi żal Susie Salomon została w tak bestialski sposób zamordowana i to do tego przez sąsiada (spokojnie to nie jest kryminał w którym o tym kto był mordercą dowiadujemy się na samym końcu, wręcz przeciwnie tu wszystko jasne staje się już na wstępie) ale z drugiej to nie jest dramat kiedy czytasz i płaczesz, ta historia naprawdę wciąga. Dlatego warto przed filmem sięgnąć do książki, a jeszcze jeśli komuś uda się przeczytać „Szczęściarę” A. Sebold to myślę że może sporo zrozumieć. Ja tam nie mogę doczekać się ekranizacji, choć wiem że książki to ona pewnie nie przebije. Nostalgia jest idealna w te zimowe wieczory, bo refleksji w niej nie brakuje...
 

„W domku stojącym pięć mil dalej pewien mężczyzna pokazał żonie moją oblepioną zaskorupiałym błotem bransoletkę z wisiorkami.(..)Gdy żona nalewała mu wody, przesuwał  palcami po maleńskim rowerze, baletce, koszyku z kwiatami i naprastku. Potem jeszcze raz spojrzał na bransoletkę, a kobieta odstawiłą szkalnkę.
-Ta dziewczynka zdążyła już dorosnąć – stwierdziła.
Prawie.
Niezupełnie.
Życzę wam wszystkim długiego i szczęśliwego życia.”
 

Cytaty z Alice Sebold „Nostalgia anioła”
 
BYŁAM WIDZIAŁAM I PŁAKAŁAM
Właśnie wróciłam z seansu, powiem Wam ze naprawde warto, piekny film, nie wiem jak Peter Jackson to zrobił ale udało mu się! Ksiażka nie jest łatwa, a żeby zrobić z niej film potrzeba pomysłu i Jackson go miał. Szczegolnie Susie dziewczyna któa ją zagrałą była wiarygodna, nigdy tak do końca nie potrafiłam wyobrazić sobie Susie Salomon, ale teraz mam w głowie jej obraz. Nie powiem co było lepsze ksiazka czy film, bo tak naprawde jedno dopełnia drugie, nie lubie Walberga i Weisz mnie denerwuje, ale tutaj doceniam ich kunszt aktorski, byli cudowni. Powiem Wam płakałam na tym filmie, śmiałam się, wywołał u mnie stos emocji, nie wiem czy to za sprawa wczesniejszej lektury ksiazek Alice Sebold czy talentu Petera Jacksona, a pewnie i tego i tego. Polceam wszystkim tym ktorzy książke czytali, a tym co nie czytali także polecam, to nie jest typowe kino Hollywood, nie ma tu zwykłej narracji, ale napiecia nie brakuje, a i szczesliwe chwile nie sa mu obce, logika scala ten film, choc Niebo czy to jest logiczne...
POLECAM!!!
 
 
Pokaż cały wpis »
27 stycznia 2008 22:13 // Heath Ledger
Zobacz więcej zdjęć [6] »

Utalentowany aktor, zrobił wiele, miał jeszcze więcej do zrobienia...
"powinno nam być dane poznać ich więcej. Zamiast zostać zapamiętanym jako młoda gwiazda, która zgasła u szczytu kariery, powinien mieć czas, żeby przerosnąć oczekiwania i stać się dziwnym, zaskakującym, wyrażającym ducha czasów aktorem, którym zawsze miał potencjał się stać."
A.O. Scott The New York Times
Pokaż cały wpis »
16 października 2006 10:49 // Diabeł ubiera się u Prady,
Miranda Priestly
Miranda Priestly
Anne Hathaway jako Andy
Anne Hathaway jako Andy
Andy Sachs, ambitna absolwentka dziennikarstwa zdobywa upragnioną pracę w jednym z najbardziej prestiżowych nowojorskich magazynów poświęconych modzie, mając nadzieję, że otworzy jej to drogę do wielkiej kariery. Pech w tym, że jej bezwzględna szefowa redaktor naczelnej magazynu "Runway" - Miranda Priestly to kobieta z piekła rodem. Mimo nadmiernych wymagań szefowej, które doprowadzających do ruiny życie osobiste bohaterki, dziewczyna nie rzuca pracy. Wie, że pozytywna opinia wystawiona osobie, która przeżyje rok pod dyktando Mirandy, otwiera każde liczące się drzwi. Andy skryta początkowo pod workowatymi swetrami w kolorach modnych wiele sezonów temu, szybko zaczyna lubować się w markowych ciuchach.


Jeśli chcesz się pośmiać to nie na tym filmie, ale jest on cieplutki w odbiorze (o ile film może taki być) ze świetną (jak zawsze) Meryl i jak zawsze Anne ? czy świetna nie wiem, ale taka samą. Moda, moda i jeszcze raz moda, ale nie tylko, są jeszcze wątki bezwzględnej walki na szczycie kariery, kopania dołków pod kimś aby twój cel stał się realny do osiągnięcia oraz jak się starać żeby nie stracić posady u szurniętej szefowej ;)
Czy warto? No cóż sądzę że najlepiej przekonać się idąc na ten film, czy warto poświęcić mu czas. Jak dla mnie zasługuje na:

6/10

ps. Fajne widoki NY oraz Paryża
Zobacz więcej zdjęć [6] »

?Grupa piętnastolatków dzieli specyficzne "podwórko"; są pacjentami oddziału chirurgii urazowej. Dzięki pozytywnemu nastawieniu do świata i wewnętrznej radości Miguel Ángel (Juan Jose Ballesta), Izan (Luis Angel Priego), Dani (Gorka Moreno) i Jorge (Alejandro Zafra) mogą wyzwać swoje przeznaczenie i stawić mu czoła. Nie poddają się, dzięki czemu ich pobyt w szpitalu staje się całkiem znośny.
W tym mikrokosmosie rządzącym się prawami ustalanymi przez kobiety i mężczyzn w białych fartuchach, życie toczy się dalej, swoim rytmem. Przyjmuje się niskosodowe diety, trzeba zaznajomić się z nowymi pacjentami, pożartować z pielęgniarek, udać się na nocny wypad po szpitalnych korytarzach, zagrać w kosza czy powalczyć z drużyną z San Pablo?


?4 piętro? zupełny przypadek sprawił że obejrzałam ten film, akurat nie było nic ciekawego na szklanym ekranie, od razu mi się spodobał. Można się pośmiać jak i popłakać, niesamowicie się ogląda. Walka o normalne życie na oddziale szpitalnym, walka nie tylko z chorobą ale przede wszystkim z ludźmi (lekarzami, rodzicami) którzy nie rozumieją jak ważna jest ?normalność?.
Oglądając go czułam że jest prawdziwy...
Film „Tajemnica Brokeback Mountain” musze przyznać, iż spodziewałam się czegoś lepszego. Opowieść o miłości pomiędzy dwojgiem kowboi, Ennisem i Jackiem, która nie może być spełniona na tle pięknych tytułowych gór. Początek filmu przypada na lata 60, dwójka bohaterów nawiązuje niezwykły romans z dala od społecznego potępienia, jednak, kiedy nastaje czas powrotu wszystko się zmienia, z jednej strony potrzeba miłości i akceptacji, z drugiej zaś społeczna opinia. Piękny krajobraz to trzeba przyznać i fenomenalna muzyka to jego zalety. Jednak 2,5H to za długo, momentami film był nużący myślę, że Ang Lee przesadził nieco. Historia pokazana zbyt rozwlekle, reżyser używa zbyt wiele zdjęć krajobrazu, pięknego to na pewno jednak, główny wątek, jakim jest miłość dwojga ludzi jest mało wyrazista.
Co do gry aktorskiej, to nieźle spisywał się Heath Ledger, jako Ennis Del Mar, ten jego głos, który mówił jestem prawdziwym kowbojem, a z drugiej strony te oczy, które mówiły jestem wrażliwy niewątpliwie zasługuje na wyróżnienie. Jednak jego partner Jake Gyllenhaal grał jakby z musu, nie wniósł nic nadzwyczajnego to kreowanej przez siebie postaci. Co do pań Williams i Hathaway ta pierwsza spisywała się lepiej od drugiej, która wydawało się iż odgrywa Mię z „Pamiętnika księżniczki”.
Z pewnością plusem filmu jak już wcześniej wspomniałam jest muzyka, czyli Gustavo Santaolla, chwyta za serce, potrafi wprowadzić widza w odpowiedni nastrój. Pojawia się w odpowiednich momentach i nie jest przesadzona. Minusem filmu jest z pewnością charakteryzacja, jakby robiona na siłę, momentami aż śmieszna. Kiepsko pokazany upływ czasu, żenujący, niestety za to wielki minus dla filmu. Sama historia owszem chwyta za serce, ale mam ciągle wrażenie, że można było by przedstawić ją lepiej.
To co mnie przede wszystkim zachwyciło i to olbrzymi plus w tej historii jest piękne podejście rodziców Jacka do miłości do Ennisa, bardzo pięknie pokazane na samo zakończenie filmu. Pełne zrozumienie i ciepła, mówiące iż każdy ma prawo do miłości!
OCENA: Film godny polecenia!
Takie jest moje zdanie.
Dodaj wątek RSS
 

W sieci od 18 marca 1998 roku, od 20 stycznia 2000 jako pierwszy serwis w Polsce dostępny w WAP. Pobierz logo Filmweb.
Znak filmweb jest zarejestrowanym znakiem towarowym podlegającym ochronie prawnej na mocy ustawy Prawo własności przemysłowej oraz Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; wyłączne prawo do używania znaku posiada
Omnigence sp. z o.o.

Created by agencja interaktywna - artegence.