Dziku53

Oskar Dziki

Krótkie recenzje mało znanych horrorów, nie tylko tych dobrych. Zapraszam do komentowania i zostawiania swoich propozycji !

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

God's Bloody Acre (1975)
| 5 komentarzy
                                 

Fabuła tego obskurnego exploitu kręci się wokół postaci trzech, na wpół zdziczałych pustelników. Sielskie życie w wielkim, prastarym mateczniku odpowiada bohaterom i nic, wydawać by się mogło, nie jest w stanie im tego odebrać. Jednak do czasu, malowniczy las zostaje najechany bowiem przez armię buldożerów, koparek i facetów w kraciastych koszulach uzbrojonych w piły mechaniczne. Okolica zanim zostanie oddana do użytku publicznego jako kemping musi być wcześniej do tego przygotowana.

Jak nietrudno się domyślić, krucjata cywilizacji przeciw matce naturze nie spodoba się żyjącym z nią w zgodzie chłopakom. Zmuszeni będą oni do partyzanckiej walki o swój kawałek ziemi, walki, w której trzeba będzie w końcu targnąć się na ludzkie życie. Oczywiście w konflikt zostaną wplątane osoby trzecie, banda mieszczuchów którzy przez splot różnych wypadków znajdą się akurat w feralnej kniei. 

                                              

Już na pierwszy rzut oka widać, że w God's Bloody Acre mamy do czynienia raczej z brudnym kinem Hixploitation (kino eksploatujące wizerunek stereotypowego mieszkańca południa Stanów - rednecka) niż z proekologiczną historyjką. Reżyser Harry Kerwin kreuje swoich bohaterów w bardzo ambiwalentny sposób, choć bycie obdartym dzikusem może odtrącać, ich motywacja jest dla widza w pełni zrozumiała. 

Jak na tle całkiem fajnie pomyślanej acz prostej historii wypada cała reszta? Ano typowo dla taniego kina Drive-In. Twórcy za śmieszną kwotę 20 000 tysięcy dolarów ruszyli w gęste jak dżungla lasy Florydy i nakręcili film. Dzieło które w pewien sposób lustruje nastroje ówczesnego społeczeństwa. W krótkich, symbolicznych scenach odnosi się do panującego jeszcze na południu rasizmu, świetny dialog w scenie w której para mieszczuchów przejeżdża obok zepsutego samochodu w którym siedzą czarnoskóre młodziki.

"Mąż - Three niggers in a rolls royce.Żona - They're not niggers. They're black. If they have it, they probably worked hard to get it."

Trafny komentarz, zwłaszcza w późniejszej fazie filmu kiedy okazuje się że owi Czarni są grupą zwykłych bandziorów.                                                                                                                                                                                                                             

Ale miłośnicy tandetnego gore, widocznych gołym okiem wpadek realizatorskich czy w końcu komicznie źle napisanych dialogów oczywiście znajdą tutaj coś dla siebie. Tego pierwszego nie ma co prawda za wiele, jednak już na początku dostaniemy fajną scenę z facetem przejechanym buldożerem. Z biegiem wydarzeń film skręca też w kierunku kina zemsty z uzbrojoną w dwururkę blond pięknością! Ale zanim do tego dojdzie czeka Was jazda po wszystkich popularnych stereotypach, w tej produkcji miejsce kobiety wyznacza soczysty liść od męża! 

Komu zatem polecić zapomnianą nawet przez Przedwiecznych Bogów produkcję? Odpowiedź jest prosta: koneserom kina eksploatacji i wszystkim fanom redneckowych klimatów. W rytm nastrojowego country spędzić można przyjemnie 87 minut swojego życia, oczywiście jeśli przymkniecie oko na te wszystkie niedociągnięcia i wpadki tak znamienne dla kina samochodowego, gdzie gwałty i cycki były na porządku dziennym a słowo "Poprawność Polityczna" wzbudzała tylko lekki uśmiech politowania.

Choć w późnych latach 80tych wytwórnia TransWorld Entertainment rzuciła na rynek kasetę z poprawionym obrazem, film dzisiaj można złapać w stylowym DVD. Dlatego nic nie stoi Wam, drodzy fani, aby odkopać ten relikt dawnych, wspaniałych czasów. Jeśli tak jak ja odpowiednio nastawieni wejdzie w świat filmu, resztę łykniecie z całym dobrodziejstwem inwentarza, obiecuję.

Ocena: 7/10
Udostępnij

komentarze

Namówiłeś mnie.

O to chodzi :)

Dodane do longlisty

Ja tez się zachęciłem :) Fajne że coś dodałeś ;)

Raczej jednostrzałowy wybryk niż powrót do regularnego prowadzenia bloga. Ale jak będzie dobry odzew to czemu by nie wprowadzić tutaj formy krótkiej recenzji? :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz