Erida

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

"Sezon burz". Ulubione cytaty
| 14 komentarzy


 Od upiorów, od potępieńców, 
od stworów długołapych
I od istot co nocą łomocą
Zbaw nas, dobry Boże!







Mówią, że postęp rozjaśnia mroki. Ale zawsze, zawsze będzie istniała ciemność. I zawsze będzie w ciemności Zło, zawsze będą w ciemności kły i pazury, mord i krew. Zawsze będą istoty, co nocą łomocą. A my, wiedźmini, jesteśmy od tego, by przyłomotać im.
       Vesemir z Kaer Morhen





Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać.
      Jaskier, Pół wieku poezji
 

 

 
Lot numer siedem: dzwonek z trzonkiem, mosiężny, robota krasnoludzka, wiek znaleziska trudny do oszacowania, ale rzecz z pewnością starożytna. Na obwodzie napis krasnoludzkimi runami głoszący: "No i czego ciulu dzwonisz?"
       Abner de Navarette, licytator w domu aukcyjnym Borsodych
 






Po połowie? Bez przesady, wiedźminie, bez przesady. Myślałby kto, żeś taki ważny. Z różnicy dostaniesz jedną trzecią. Dziesięć koron. Dla ciebie to i tak duża premia. A mnie więcej się należy, choćby z racji funkcji. Urzędnicy państwowi winni być majętni. Im urzędnik państwowy majętniejszy, tym prestiż państwa wyższy. Co ty możesz zresztą o tym wiedzieć? Nuży mnie już ta rozmowa. Podpiszesz fakturę czy nie?
     Albert Smulka, żupan gminny z Ansegis przy wypłacie należności za zabicie Idra
 

-W areszcie - pani mecenas podniosła wreszcie wzrok - dopuściłeś się pobicia dwóch współwięźniów. Powinnam chyba znać powód?
-Primo, odrzuciłem ich seksualne awanse, nie chcieli zrozumieć, że nie znaczy nie. Secundo, lubię bić ludzi. Tertio, to fałsz. Oni sami się pokaleczyli. O ściany. By mnie oczernić.
 
.

 
 
Iluzja. Wszystko jest iluzją.

 


 

 
"Szczęście i radość - tylko u mnie. Ogórek gratis". Geralt zatrzymał się, wysupłał z kieszeni miedziaki.
- Nalej, babciu - zażądał ponuro - pół kwaterki szczęścia.
Nabrał powietrza, wypił z rozmachem, odetchnął.(...) I uśmiechnął się do starowinki.
- I jeszcze pół kwaterki radości, poproszę. Za ogórek dziękuję.
 
 
 
Geralt poczuł niepokój, zapomniany i uśpiony, ale nagle budzący się gdzieś tam w głębi. Miał w naturze dziwną i trudną do wytłumaczenia skłonność do rudowłosych, parę razy już ta właśnie pigmentacja owłosienia popchnęła go do popełnienia głupstwa. Należało się zatem strzec i wiedźmin mocno to sobie postanowił. Zadanie miał zresztą ułatwione. Właśnie mijał rok od czasu, gdy popełnianie tego typu głupstw przestało go kusić.
 
Pachniała frezją i morelą.
 
Zmieniła pozycję na fotelu. Wiedźmin nadal uparcie udawał, że nie widzi widocznego w rozcięciu sukni kolana i uda.
 
Położyła rękę na dekolcie, w oczywistym zamiarze przyciągnięcia tam jego wzroku. Udał, że nie zauważył.
 
Czy znasz symbolikę kwiatów? Wiesz co mówi ta frezja i całkiem świadomie przekazujesz mi jej przesłanie?(...) Winnam ci podziękowanie. Za kwiat. I za to co on mówi. Dziękuję ci. I zrewanżuję się. Też ci coś sprezentuję. O, tę tasiemeczkę. Pociągnij za nią. Śmiało.
 
Biodro Lytty zdobił kunsztowny i bajecznie kolorowy w detalach tatuaż, przedstawiający pasiasto ubarwioną rybę, dzięki ogromnym płetwom trójkątną w kształcie.
 
 
 
 
 
 


 
Wiesz wiedźminie czego nie lubię? Pytań o inne kobiety. A już zwłaszcza gdy pytający leży ze mną w łóżku. I wypytuje, miast skupiać się na tym, na czym właśnie trzyma dłoń.
      Astrid Lyttneyd Asgeirrfinnbjornsdottir zwana Lyttą Neyd lub Koral
  


 
Dostałem wrzodów żołądka i jadłowstrętu, więc rozkosze stołu już nie dla mnie. Zdiagnozowano mi chorą wątrobę i zakazano picia. Nabawiłem się dyskopatii, w równej mierze kręgów szyjnych i lędźwiowych, a to wyeliminowało mi z rozrywek łowiectwo i inne sporty ekstremalne. Leki i kuracje pochłaniają ogrom pieniędzy, którem dawniej zwykł wydawać na gry hazardowe. Fujarka, owszem, powiedzmy, że jeszcze mi staje, ale ileż z nią roboty, by stanęła! Rzecz wcześniej znuży niż ucieszy... To co mi pozostaje? Hę?
- Polityka?
- Brawo Jaskier (...) Myślałem prędzej nierządem się parać i w domy publiczne inwestować. Wśród polityków się obracałem i licznych poznałem. I przekonałem się, że lepiej przestawać z kurvvami, bo kurvvy mają chociaż jakiś swój honor i jakieś zasady.

     Jego wielebność Pyral Pratt, szef przestępczości zorganizowanej w Rawelinie, tudzież organizator spektakularnych walk na arenie typu wiedźmin w gaciach kontra wigilozaur.
 





 
Powiedzieć ci, dobry wiedźminie, kim są ludzie dobrzy? To tacy, którym los poskąpił szansy skorzystania z dobrodziejstw bycia złymi. Względnie tacy, którzy szanse taką mieli, ale byli za głupi, by z niej skorzystać.
 
Wiesz co to jest transhumanizm? Co to jest specjacja? Specjacja radiacyjna? Introgresja? Nie? Nie masz się czego wstydzić. Ja też nie za bardzo. Ale wszyscy sądzą, że wiem dużo.(...) To co ich naprawdę interesuje to hybrydyzacja i mutacja ludzi i humanoidów. Coś takiego jest zakazane, ale Rissberg drwi z zakazów. A Kapituła przymyka oko. (...) Ortolan, gdy go zapytać, opowiada, że niby hybrydyzacja to droga do eliminacji chorób dziedzicznych, ględzi o zwiększeniu odporności na choroby zakaźne, takie tam starcze dyrdymały.. Ja wiem swoje. I ty wiesz swoje. Takie egzemplarze jak Bue i Bang, jak to coś, z czego zerwałeś blaszkę Idarrana, nadają się tylko do jednego: do mordowania.

      Mistrz Sztuk mgr mag Sorel Albert Amador Degerlund, członek zespołu badawczego Kompleksu Rissberg.
 



 
Powiedziała, że krwią cuchnę. W przenośni jak rozumiem.
- Nie bardzo. Bez urazy, panie wiedźminie, ale jedzie od was krwią okrutnie.
- Nie miałem kontaktu z krwią od...
- Od jakichś dwóch tygodni, bym powiedział - dokończył wilkołak. - To krzepnąca krew, martwa krew, dotykaliście kogoś pokrwawionego. Jest i wcześniejsza krew, sprzed miesiąca. Zimna krew. Krew gada. Sami też krwawiliście. Z rany, żywą krwią.
      Geralt w rozmowie z wilkołakiem Dussartem



 
Ferrant de Lettenhove zaciął usta.
- Musiałem - powiedział. - Wykonywałem rozkazy.
Wiedźmin patrzył na niego długo.
- Nie uwierzyłbyś - rzekł wreszcie - ileż razy słyszałem coś podobnego, Pocieszające jest, że najczęściej z ust ludzi, których właśnie miano wieszać.
 


 


- Musiałem - powiedział wiedźmin. - Tak było trzeba. Kto jak kto, ale ty powinieneś zrozumieć.

Kot zmrużył oczy. Na znak, że rozumie.




Do elity, jak się okazało, Belohun zaliczał głównie krewnych i powinowatych. Prócz tych zaproszona została miejscowa socjeta i śmietanka towarzyska, kluczowi urzędnicy administracji, najbogatsi lokalni i zagraniczni ludzie interesu oraz dyplomaci, to jest udający attaché handlowych szpiedzy z krajów ościennych. Listę dopełniało całkiem liczne grono pochlebców, nadskakiwaczy i przodowników we włażeniu monarsze w zad bez mydła.
 





- Użyłaś, zdaje się, słowa "związek"? Zaiste, zadziwia jego znaczeniowa pojemność.
 




Świnia, która zwęszy truflę, głupieje. Z pożądania, z żądzy, z chętki, z dzikiej oskomy. Świnia szaleje, kwiczy, ryje, na nic nie zważa, byle się tylko do trufli dorwać. By ją odgonić, trzeba tęgo walić kijem (...) Zwęszyliście grzyb, oszaleliście z żądzy i oskomy. Ale gówno dostaniecie, nie truflę. A kija i owszem, posmakujecie.








- Sąd wie jakiego wyroku oczekuję i taki wyda. Jednomyślnie i jednogłośnie.
- Akurat jednogłośnie! W tym kraju sądy są niezawisłe!
- Sądy tak. Ale sędziowie nie.
 






- Pij, Yennefer. Twoje zdrowie.
- Zachęcasz do picia, a sama ledwie moczysz usta. Czyżbyś była niezdrowa? Nie wyglądasz najlepiej.
Lytta Neyd westchnęła teatralnie.
- Ostatnie dni były ciężkie. Przewrót pałacowy, ta straszna burza, ach... Do tego te poranne nudności... Wiem, miną po pierwszym trymestrze. Ale to jeszcze całe dwa miesiące...
W ciszy, jaka zapadła, dało się słyszeć brzęczenie osy, krążącej nad jabłkiem.

 
 







 
Dubhenn haern am glandeal, morc'h am fhean aiesin.
Mój błysk przebije ciemności, moja jasność mroki rozproszy.

 
 





- Co teraz? Co robić?
- Pochować zmarłych - powiedział. - Zatroszczyć się o żywych. I brać się za odbudowę.








Foltest, król Temerii, wyznaczył otóż nagrodę. Za zdjęcie uroku z córki, którą zaczarowano. Ukłuto wrzecionem i uśpiono snem wiecznym, biedulka, jak głosi plotka, leży w trumnie w kasztelu zarosłym głogami. Według innej plotki trumna jest szklana i umieszczono ją na szczycie szklanej góry. Według innej królewnę przemieniono w łabędzia. Według innej w straszliwego potwora, w strzygę. Skutkiem klątwy, bo królewna to owoc związku kazirodczego. Plotki te podobno wymyśla i rozsiewa Vizimir, król Redanii, który ma z Foltestem zatargi terytorialne, mocno jest z nim skłócony i ze skóry wyłazi, by mu dokuczyć.

 
 






 
- Który mamy rok?
- Tysiąc trzysta...- podniosła zdumione oczy. - Tysiąc trzysta siedemdziesiąty trzeci po Odrodzeniu.
- Jeśli tak - białowłosy przetarł twarz dłonią w rękawicy - to Geralt z Rivii od dawna nie żyje. Umarł sto pięć lat temu. Ale myślę, że byłby rad, że po tych stu pięciu latach ludzie go pamiętają. Że pamiętają kim był. Ba, pamiętają nawet imię jego konia. Tak, myślę, że byłby rad...

 
 















- Ciemność wciąż istnieje - potwierdził. - Pomimo dokonującego się postępu, który, jak się nam każe wierzyć, ma rozjaśniać mroki, eliminować zagrożenia i odpędzać strachy. Jak dotąd, postęp większych sukcesów w tej materii nie odniósł. Jak dotąd, postęp tylko wmawia nam, że ciemność to wyłącznie ćmiący światło przesąd, że nie ma się czego bać. Ale to nieprawda. Jest się czego bać. Bo zawsze, zawsze będzie istniała ciemność. I zawsze będzie rozpanoszone w ciemności Zło, zawsze będą w ciemności kły i pazury, mord i krew. I zawsze będą potrzebni wiedźmini (...) Oby zjawiali się, wzywani, z mieczem w ręku. Mieczem, którego mrok przebije ciemności, którego jasność mroki rozproszy. Ładna bajka, prawda? I kończy się dobrze, jak każda bajka powinna.

     

komentarze

Fajnie to tutaj wygląda :))

bardzo mi się jeszcze podoba ten
http://justanor.deviantart.com/art/Cirilla-of-Cintra-3679738...

użytkownik usunięty

"kotłeka jest pani, pani jest kotełka."
mój ulubiony cytat. jeszcze nieco mało znanej, niespecjalnie cycatej ale ogarniętej jasnowłosej (jakby to ujął lokalny męczydupa niejaki lazuryt) rusałki forumowej.

Pyral Pratt?

to zapewne aluzja do GoT (Pyatt Pree).

fantastyczny temat,działający na wyobraźnię...widze,że już dorwałaś/pewnie przeczytałas Siewcę;)
czekam na więcej obrazków i cytatów!!..

ode mnie coś koralinowego:
"Ja wcale nie chcę wszystkiego, czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? Wtedy to nic nie znaczy. Zupełnie nic."
/Koralina,Gaiman/

użytkownik usunięty

oooohhh!!! jakie to piękne!!! Erido stworzyłaś cudo!
przed chwilą wróciłam ze sklepu i miałam w ręku "Sezon burz", ale pomyślałam 'o nie, jeszcze nie czas' i z żalem odłożyłam na półkę.
od mnie też będą cytaty, ale muszę wrócić do książki

MMagdaleno, piszesz o Siewcy wiatru? zaczynałam tę książkę już 2 razy. Nie mogę przebrnąć przez tą masę imion i nazw, a pewnie warto?

Exime, mogłabyś sobie nie dworować ze mnie? I mam prośbę, przestaw na przyszłość te dwie literki w wyrazie "kotełek". Nawet nie wiesz, jaką sławę zyskasz jako główna korektatorka znamienitej myślicielki XXI wieku ;)

alez jestem opetana dziś;P
Eridko,Erciu------nie wiem,co mi tylko sianie w głowie..a moze siano?;D..pomyliłam tytuły,oczywiście-Sezon Burz mam na mysli!!:DD
Siewcy Wiatru nie czytałam,kolezanka lata temu chciała mnie zarazić,ale mój system odpornosci jest na nią póki co,nieczuły!...
obecnie tylko oglądam okładki,zwłaszcza jak mnie tatko przepytuje z różnych dziwacznych dziedzin życia;P:))

użytkownik usunięty

Magdusiu - no to ulga, bo ciężko by mi było trzeci raz zabierać się za Siewcę ;)

też tak mam,że jak juz ze dwa razy podchodze i nie iskrzy...to porzucam;)...nie lubię tez towaru polecanego nachalnie,wtedy tez odrzucam...najbardziej lubie moje małe prywatne odkrycia!:)

gorących fantasy!:***

Ja to jestem ta z łukiem. ;-)

Witam.

Poczuj to suczko - http://www.youtube.com/watch?v=-eSN8Cwit_s

Pozdrawiam.

nie wiem, nie znam, czytałem tylko opowiadania. za to w imieniu 1% populacji, które uważa, że serial "wiedźmin" był spoko powiem, że serial "wiedźmin" był spoko.

kopa

fajny utworek, choć bardziej dla Seana Beana, niż Żebrowskiego http://www.youtube.com/watch?v=00d8QKKWU3c

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz

blogi moich znajomych

WTF:false,ads:true