W 2011 roku nie było zbyt wiele premier, które by mnie zainteresowały, więcej oglądałam produkcji z wcześniejszych lat. Tak więc podsumowanie nie dość, że spóźnione, to jeszcze krótkie będzie ;)
Pierwszą część sagi oceniłam na 3 gwiazdki, drugą na 1, trzeciej nie widziałam, a tej dałam 2. Nie znoszę Zmierzchu i pod postacią książek i pod postacią filmów. Przed świtem dostało ode mnie te dwa punkciki (właściwie jeden, bo zera nie da się dać), za sporo humoru (absolutnie niezamierzonego). Ten film jest tak głupi, że nie można go obejrzeć na serio, a swoim poziomem głupoty zostawił poprzednie części daleko w tyle.
Najbardziej wyczekiwane przeze mnie filmy 2011 roku:
Kocham Piratów odkąd pierwszy raz zobaczyłam w TV „Klątwę Czarnej Perły”. Na następnych dwóch częściach byłam już w kinie. Na czwórkę czekałam równie mocno, co wcześniej na poprzednie części. Nie bez obaw i się one niestety po części sprawdziły. Nowy reżyser nie stanął na poziomie poprzedniego (Gore Verbinski), dwójka „aktorów”, których wątek zastąpił wątek Willa i Elizabeth z poprzednich części, była beznadziejna i nie mogłam na nich patrzeć, czarny charakter, czyli Czarnobrody, był mało przerażający, a do tego wszystkiego brakowało mi Czarnej Perły, jej załogi, a przede wszystkim brakowało mi statków. W pierwszej części była Perła, Interceptor, Dauntless, w drugiej pojawił się Latający Holender, w trzeciej w ogóle było ich pełno. I w każdej z nich miała miejsca jakaś morska bitwa i niezapomniane sceny, które mi się mocno wryły w pamięć (1 – np. walka na Isla DeMuerta, 2 – np. walka o klucz i skrzynię, 3 – bitwa pomiędzy Holendrem a Perłą). A tutaj? Tutaj pamiętam żenującą scenę, gdy syrena przynosi Jackowi kielichy... Bitwy morskiej żadnej nie było, statki pokazano tylko jak sobie płynęły, a Perła była w butelce. Mało piracko i rozczarowująco, jednak film sam w sobie nie taki zły i będący dobrym przygodowym kinem.
Obok Piratów z Karaibów, moja ulubiona saga. Kocham książki o Harrym i pierwsze 3 filmy. Czwarty czyli Czara Ognia był średni, Zakon Feniksa beznadziejny, Książę Półkrwi średni (choć nieco lepszy od Czary), Insygnia Śmierci cz. 1 mnie nie wciągnęły, natomiast na Insygnia śmierci cz. 2 mocno czekałam, bo to w końcu zakończenie sagi. Cóż. David Yates jest w moich oczach okropnym reżyserem i sknocił każdy film o Harrym, który robił, (czyli od Zakonu Feniksa do tej części). Jednak przy tym filmie trochę bardziej się postarał i wyszło w miarę godne zakończenie. Trochę momentami siadał klimat i było nierówno, jednak nie to mnie wkurzało. Wkurzały mnie zmiany względem książki, ale to w ekranizacjach Harry’ego nic nowego. Moim subiektywnym zdaniem najlepsza część spod rąk Yatesa, jednak absolutnie niedorównująca pierwszym trzem. No i skok na kasę pod postacią 3D, którego w filmie praktycznie nie było.
Niezwykłe role brytyjskiego aktora (Colin Firth), australijskiego aktora (Geoffrey Rush) i brytyjskiej aktorki (Helena Bonham Carter), świetny scenariusz oparty na faktach, cudowny klimat… Główny plus filmu leży chyba jednak właśnie w aktorstwie. Oglądając „Jak zostać królem” miałam wrażenie, że oglądam prawdziwe archiwalne materiały, a nie film z odrywanymi przez aktorów rolami.
Niczym mnie nie zaskoczył, ale też nie zawiódł. Dostałam dokładnie to, czego się spodziewałam. Chociaż nie, zaskoczyło mnie zakończenie. Myślałam, że film jeszcze będzie trochę trwać, a tu już napisy końcowe ;). Mimo, że trwa 2 godziny z hakiem, mógłby być jeszcze nieco dłuższy i lepiej posklejać wątki.
Amatorski film stworzony na trzecią rocznicę serwisu TGWTG przez jego recenzentów. Amatorski a absolutnie świetny i śmieszny. Szczególnie ekipa pod dowództwem Spoony’ego – Gandalfa :D. Jak nie widzieliście, polecam obejrzeć. Film jest za darmo w necie na stronie TGWTG oraz na YouTube.
I to by było tyle podsumowania. Nowy rok już rozpoczęłam wizytą w kinie i pewnie jeszcze niejeden raz pójdę, bo zapowiadają się dobre premiery. A czekam na:
Obejrzałam: 115 filmów, w tym 5 polskich Ocenę 1 dostały 2 filmy Ocenę 2 dostał 1 film Ocenę 3 dostały 2 filmy Ocenę 4 dostały 4 filmy Ocenę 5 dostało 5 filmów Ocenę 6 dostało 19 filmów Ocenę 7 dostało 25 filmów Ocenę 8 dostało 35 filmów Ocenę 9 dostało 14 filmów Ocenę 10 dostało 5 filmów W ulubionych znalazło się: 39 filmów, w tym 4 polskie
Oglądam filmy produkcji amerykańskiej, brytyjskiej i francuskiej. Rzadko inne europejskie. Czasami polskie, głównie sprzed 2005 roku. Z Ameryki Pd. lubię... argentyńskie telenowele. Nie znoszę kina Bollywood oraz japońskiego anime. Oglądam filmy prawie wszystkich gatunków, ale szczególnie uwielbiam różne hybrydy komediowe i filmy przygodowe, a nie znoszę filmów politycznych i musicali (z paroma wyjątkami). Nie przepadam za młodymi aktorami i w moim TOP są tylko ci starsi. Z zagranicznych aktorów kocham Roberta Downey Jr, Johnny'ego Deppa i Rutgera Hauer'a, a z polskich Cezarego Pazurę, Macieja Stuhra i (zaskoczenie ;p) Janusza Józefowicza. Abstrahując od kina, bardzo lubię teatr Studio Buffo, prowadzony właśnie przez J. Józefowicza :) )więcej