Na filmwebie od:
30 grudnia 2005
1790
51
328
2

Sephiroth___nieobecny

nie podano imienia i nazwiska

Rankingi

dodający:
- grudzień -
5649 pkt. #652 wszech czasów [-1]

Podobieństwo

? %
Poziom Waszego podobieństwa nie jest znany. Zaloguj się.

recenzje (2)

O nie! O tak! Publiczność zamarła! Będzie remis?! (Mijają przynajmniej 3 minuty, podczas których: Misaki zastanawia się, czy Tsubasie uda się zdobyć b ... więcej

wszystkie recenzje

blog (Chciałbym być strzygą wreszcie. )

RSS
  • Bloga już nie prowadzę. Sobie wróciłem.

    Taka anegdota, z mojego życia.

    W pewnej gazecie, której tytułu nie pamiętam, po którą sięgnąłem z nudów w poczekalni,
    wyczytałem ciekawy przepis.
    Jeżeli Ci smutno, czujesz pustkę, nie widzisz sensu - weź kartkę.
    Zapisz na niej chaotycznie, nie w linijce, nie jedno pod drugim, imiona, tudzież "role", osób, które są dla Ciebie ważne. I na jakich Ci zależy, jakie uważasz za fajne, na których, sądzisz, że możesz polegać.
    Dajmy na to TATA, PIOTREK, MAMA, CIOCIA, DONATA, IGOR... i tak dalej, członkowie rodziny, kumple, kumpelki, z pracy, z osiedla, z klubu, z neta, słowem ważni dla Ciebie ludzie. Ci, których lubisz, kochasz.

    Napisy mogą być w kółeczku, porozrzucane po kartce, kolorowe, w kwiatkach, jak chcesz. Mają po prostu być. Kartkę tę przyczep magnezami do lodówki.
    Gdy będzie Ci smutno, gdy z oczu zgubisz cel i sens, spójrz na swoje dzieło z drzwi lodówki. Podobno pomaga.

    Któregoś dnia miałem doła. I postanowiłem skorzystać z przeczytanej niegdyś rady. Wziąłem karteczkę, taką A4, wypisałem na niej co trzeba, przyczepiłem do lodówki i fajnie. Nawet pomogło.  Zrobiło mi się cieplej na sercu. Oto mam dla kogo wstawać, żyć, pracować, trwać, walczyć, z kim pogadać...

    A wtedy wpadła mi do głowy doskonała myśl! A jakby tak, jakby tak, o rety,  na kartce wypisać wszystkie postacie filmowe, serialowe, książkowe, na których mi zależy? Które cenię teraz, które ceniłem jako dziecko?!
    Które mnie ukształtowały, które udawałem skacząc przed lustrem, które pokochałem niemal jak swoich bliskich. Bo to byli bliscy...
    Postacie które mi się tylko podobały i odeszły zapamiętane do archiwum oraz te, które uwielbiam niezmiennie już od ponad ćwierćwiecza. Które lubiłem oglądać w serialu, na filmie, którym kibicowałem. Oraz te, którymi marzyłem stać się, choćby tylko we śnie (a najlepiej po śmierci, na zawsze).

    Gapiłem się na ścinę myśląc o nich wszystkich.
    Nic nie wypisałem.
    Dostałem za to porządnego doła i poprzedni etap terapii licho wzięło ... a dlaczego?

    -Mnie nadal na nich zależy, ale oni nie istnieją i mają mnie gdzieś.
    -Ja pamiętam wszystkich, ale oni przecież... nie istnieją, nawet mnie nie znają.
    -Przeważnie wszyscy ginęli.
    -Nie starczyłoby mi miejsca na lodówce.








    Aktywny użytkownik FilmWeb od 5 lutego 2006 roku.
    Blondyn. Rocznik 1980. Korzenie z Północy.
    Bardzo rzadko udzielam się w dyskusjach na forum.
    Rzadko dyskutuję o odrzuconych materiałach.
    Nie znoszę komedii romantycznych i melodramatów.
    (wyjątek - jak gra w nich Ralph Fiennes - ale ledwo je oglądam)

    Tematy na blogu, niektóre bardzo stare, mają wyłączoną opcję komentowania.
    Ci, którzy mnie wykasowali z listy znajomych w czasie mojej dłuższej nieobecności, proszę nie wysyłać zaproszeń.
    43 osoby mnie nie usunęły. Wierzyli, że wrócę?










  • Zobacz całego bloga
Sephiroth___nieobecny Online
Na filmwebie od:
30 grudnia 2005
WOLNOŚĆ. HELSINKI. WARSZAWA. JUTRO. GG:33884634 Avatar: niestety nie ja