Wojtky

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Seriale
| 78 komentarzy
Zapraszam na mój serialowy 'blog': www.wojtky.blogspot.com


komentarze

świetna recka do Six Feet Under :) oby tak dalej.. Pozdro !!


Niedawno skończyłem oglądać "The Wire". Wiem, że żaden film nie pokaże "prawdy", ale to co oni tam wyprawiają - aktorzy, scenarzyści, reżyserzy (sporo polskich akcentów)i jest powiewem geniuszu. Obejrzałem w kilka miesięcy wszystkie 5 sezonów, jeden odcinek trwa czasami ponad godzinę. W HBO - z tego co pamiętam w Polsce wyemitowano kilka odcinków, ale gdzie tam oglądalność porównywać ze skazanymi na banał i wieczną ucieczkę braciami z "Prison" więc serial szybko zdjeli. a Szkoda, bo w moim przekananiu w ramach serialowych jest to arcydzieło. "Skazani na śmierć", "Lost" czy Inne "Herosy" bazują na tym by "zaskoczyć" widza durną fabułą i banały przykryć explozją. The Wire jest serialem kryminalnym, o mozolnych śledztwach związanych z narkotykami, morderstwami w Boltimore, oraz infiltracji o jakiej nawet Scorsese nie marzył. Społeczeństwa jest poddawane gruntownemu prześwietleniu, a każdy przestępca wie, że do gliny się nie strzela. Jeśli policjant zostaje postrzelony - broń boże zabity wiąże się z odpowiednim restrykcjami - naloty, itd. . Jeśli ktoś nie potrafi wytrzymać dłużej w fotelu niż 15 minut - odradzam. Serial jest piekielnie mocny i diabolicznie dobry. Policjancji, a właściwie detektywi walczą z przestępczością w Baltimore, wszystkimi możliwymi sposobami, widzimy postęp technologiczny, na początku antyczne podsłuchy, pózniej pluskwy wielkości monety. Specjalnie utworzona grupa detektywów jednak zamiast z kryminalistami, musi walczyć ze swoimi szefami, burmistrzem, oraz durnymi przepisami. A kryminaliści ? Kryminaliści to dzieciaki żyjące na winklach, handlujące narkotykami, pokazany jest brutalny świat w którym są zmuszeni funckjonować. Film jest pozbawiony cenzury, są sceny naprawdę brutalne - trupy obsypywane wapnem w pustostanach, 9 latek handlujący prochami, niewinne ofiary ulicznych strzelanin .
Dzieciak brutalnie pobity, za podkradanie dla siebie dealu. Dosłownie dzieci zabijające inne dzieci.
Ale nie są to durni kryminaliści pokroju Lincolna Burrowsa, ulica wymaga inteligencji, na której Majkel Scofild ze swoich wrodzonym IQ by sobie nie poradził. Jedna postać jest fascynująca. Omar. Chłopak ma wielką bliznę na twarzy i wzbudza cholerną sympatię, Czym się Omar zajmuje ?
Jak to powiedział w sądzie "Kroje i uciekam" (AKA) okrada innych dilerów, Przez wszystkie pięć sezonów wykazuje się niezwykłą przebiegłością. Boi się go całe gangsterskie Baltimore, do zwykłego obywatela nigdy nie strzela. ale finał nie pozostawia słudzeń. Zostaje zabity przez dzieciaka, który ledwo jest w stanie utzymać rewolwer w dłoni. Politykom zależy w większości na tym by statystyki były atrakcyjne - im mniej trupów tym lepiej, więc nie przejmują się trupami których nie widać -a jest ich całkiem sporo. Walka z handlem narkotyków nie ma żadnego sensu. Jeden wiekszy handlarz zostanie zgarnięty, jego miejsce zajmie kolejny jeszcze gorszy. Są motywy naprawdę kuriozalne - typu legalizacja narkotyków, zrzucenie wszystkich ćpunów (jest ich pół miasta) w jedne miejsce, w których mogą handlować, a policja nie interweniuje -"Hamsterdam". Kiedy burmistrz "zamyka kranik", jeden Detekyw udaje seryjnego mordercę by dostać pieniądze na walkę z owym mordercą, a w rzeczywistości pieniądze idą na niedokończone śledztwa. Oprócz tego granica między brutalnością a humorem jest genialne wyważona. Najlepszy serial jaki w życiu widziałem. Jeśli inne seriale bym z nim porównywał, to takie perełki jak "Prison Break" zostały by daleko w tyle, a także "Rzym" który także wyszedł z ręki rzemieślników z HBO. Majstersztyk.

Mam małą prośbę. Chciałbym się dowiedzieć jak oceniasz 3 sezon Dextera poprzez rating na imdb. Ale dałeś zły link (tam jest takie coś, dla innych link) i jak klikam to wchodzę do własnego. Mógłbyś zmienić na ten do twojego? Z góry dziękuję i pozdrawiam:)

Zarówno dla profilu Filmwebu i Last.Fm. Widze że mamy podobne gusta, zarówno muzyczne jak i serialowe. Ranking jest naprawdę dobry, widac że włożyłeś w niego czas. wszystkie wymienione przez ciebie seriale zmieniły w jakiś sposób oblicze seriali, które są zazwyczaj mylone z czymś takim jak Moda na Sukces czy Klan. Szczególne brawa dla pierwszego miejsca w rankingu. Ja jestem w trakcie Housa, Archiwum X i Twin Peaks, więc mój ranking wypada trochę słabo przy twoim, zapraszam!

kawał pracy wykonałeś przy ocenie sezonów i poszczególnych odcinków seriali. podziwiam, ja nie miałbym tyle wytrwałości:)
oglądałem twój tribute six feet under i muszę przyznac ze jeszcze bardziej zachęcił mnie do ponownego obejrzenia serialu. na razie jestem na It's the Most Wonderful Time of the Year i faktycznie gdybym miał oceniac poszczególne epizody to u mnie też ten znalazłby się gdzieś wysoko:)
nie zgodziłbym się tylko z słabszą oceną czwartego sezonu. mi osobiście chyba najmniej przypadł do gustu trzeci (może ze względu na Lisę), no ale nawet 'najgorszy' sezon tego arcydziała jest i tak lepszy od czegokolwiek innego:)
Sopranos również uwielbiam, ale nie wiem czy uda mi sie obejrzec serial jeszcze raz. jest to jednak dośc czasochłonne, ale mam nadzieję ze wygospodaruje jeszcze kiedyś czas.
teraz lecę oglądac SFU:)
pozdrawiam

zauważyłem jeszcze że w wysoko oceniasz Brende Chenowith. jak dla mnie to chyba jednak najbardziej tragiczna a za razem najbardziej perfekcyjna postac serialu (choc wybór nie jest łatwy). z każdym odcinkiem uświadamiam sobie coraz bardziej jak doskonale została stworzona przez scenarzystów.

Super robota z ta lista. Widac, ze masz dobry gust serialowy. Dodatkowo cala ta strona fajnie wyglada. Gratulacje

Dzieki za zaproszenie do znajomych :p

Również świetny zrobiony temat. Widzę, że dość podobny gust mamy. :-)

Shield muszę dokończyć. Widzę, że oceniasz go tak jak ja (dobry serial, choć bez rewelacji - no i przy Wire to pikuś), więc polecam Ci "Sons of Anarchy". Ten sam scenarzysta (w Shield grał jako Dezerian). Myślę, że jest całkiem ok - podobny poziom co Shield.

A nowy sezon Dex'a aż tak słabo? U mnie jak na razie tak na 7, bo jednak przywiązany do tych postaci jestem i polubiłem tą ekipę. Więc nie razi mnie już tak bardzo to, jak Dexter został... skomercjalizowany i "uczłowieczony" na siłę. 1. sezonu nic nie pobije, ale nadal w miarę przyjemnie się ogląda.

Z tego co tu jeszcze masz robiłem podejścia do Twin Peaks, Deadwood i Mad Men. Sam nie wiem - przerywałem oglądanie, bo jakoś czasu akurat nie było, bynajmniej nie były słabe. Będę musiał wznowić seanse jak mi się wykruszą te co oglądam na bieżąco.

pozdrawiam

dzięki, sprawdzę jak znajdę jakiś wolny czas.
rzuć okiem na damages, rola glenn close miażdży.

Widać, że jesteś serialowym pochłaniaczem ;)
Ranking świetny.

Wesolych swiat i szczesliwego nowego roku :p

Widzę, że kilka odcinków z 7. sezonu "The Shield" wskoczyło do Topu. Muszę się w końcu zabrać za te 2 ostatnie sezony. Już powoli jestem gotowy i nawet stęskniłem się za Vickiem. ;-) Za szybko to wcześniej oglądałem i mi się przejadło, heh.

Finał 4. Dextera też wysoko - i podzielam zdanie. Świetny odcinek, który znacznie polepszył moje ogólne odczucia o tym sezonie (nieco mi się wlókł - ta zabawa w kotka i myszkę już nieco irytowała). Oby dobrze to rozwinęli w kolejnym sezonie. Kto wie - może wróci niedościgniony jak dotychczas klimat 1.?

pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku btw

Moim zdaniem strasznie śmieszny jest dla mnie Twoje ocenianie seriali. I nie chodzi mi tutaj o Twój gust - to mnie nie interesuję. Chcę odnieść się do Twojego "systemu ocen". Sory, ale nie wiem co mają na celu dzięsiąte części oceny... Możesz powiedzieć jakim wzorem to układasz? Czym się sugerujesz, że ten serial ma ocenę 9.3 a tamten 9,4? Bo to daje Ci 100 ocen dzięki którym oceniasz film. Po drugie bez sensu jest ocenianie oddzielnie sezonów. Przecież serial tworzy jedną całość! Logiczne jest, że przez całą historię nie będzie jednakowo trzymał napięcia i będzie miał słabsze i lepsze momenty. Ocenianie pojedynczych odcinków również uważam za głupotę. Chcesz mi powiedzieć, że po każdym serialu siedzisz i oceniasz każdy odcinek z osobna? Wątpię, że pamiętasz każdy odcinek z danego serialu, żeby go sprawiedliwie ocenić. Sory, ale to kompletnie bez sensu. Może jeszcze zrób taki ranking: "Najlepsze 15 minut z serialu". Moim zdaniem te Twoje rankingi nie mają żadnego wzoru oceniania, żadnej logiki i wydaje mi się, że są zrobione "na pokaz" bo nie wiem jak można oceniać serial w 100 stopniowej skali... To jest chore.
Zaznaczam, iż ja wyraziłem swoją opinię, zrobiłem to w kulturalny sposób, więc Ciebie i innych proszę o to samo. Pozdrawiam

W dziesiąte części ocen bawię się dla odcinków które oceniam na 9 i wyżej. To jedna sprawa.

uważasz, że ocenianie sezonów jest bez sensu - ok, może dla Ciebie jest i to szanuję.

"Moim zdaniem te Twoje rankingi nie mają żadnego wzoru oceniania, żadnej logiki i wydaje mi się, że są zrobione "na pokaz" bo nie wiem jak można oceniać serial w 100 stopniowej skali... To jest chore. "
Na pokaz? Nie wiem czemu miałbym robić to NA POKAZ. Nie mam jakiegoś algorytmu (to chyba jasne), po prostu próbuję przetworzyć swoje odczucia i wrażenia na skalę. Generalnie można też mieć skalę z "dwoma ocenami": podobało mi się, nie podobało mi się.

Nie podoba Ci się: ok, fajnie. Czy to jest chore? Nie wydaje mi się. To, że uważasz iż jest to niepotrzebne/bez sensu to inna sprawa. Ani to pracochłonne, czasu dużo nie zajmuje.
Sam masz ranking 50 aktorów i myślę, że gdybyś MUSIAŁ każdemu przyporządkować jakąś ocenę w skali 1-10, to byłaby ona niewystarczająca.

Może gdybym tak jak Ty napisał 300-słowne wprowadzenie do rankingu, to miałby on dla Ciebie np. większy sens. Ale dla mnie nie zmieniłoby to niczego. A zrobiłem go przede wszystkim dla siebie. Pozdrawiam.

A i jeszcze co do pogiętego pomysłu "najlepsze 15 minut serialu". W sieci aż roi się od zestawień typu "najlepsze sceny filmowe" + rozbicie tego tematu na 10 działów. A jak już miałbym odpowiedzieć, to byłoby to np. ostatnie 15 minut Six Feet Under, albo jakieś sceny z lepszych odc. The Wire/The Sopranos :)

Jeszcze jedno: czytając Twoją wypowiedź na Twojej własnej stronie odniosłem wrażenie, że masz wręcz obsesję na punkcie wyjaśniania rzeczy typu: miejsce 87 nie różni się niczym od 97, niemożliwym jest rozróżnienie tego od (...).

Nie przykładałbym aż takiej uwagi do tych (błahych) spraw na Twoim miejscu, popatrzyłbym z lekkim przymrużeniem oka. Na to, że 87 jest wyżej od 97, a nie rozpisywałbym się na 10 linijek, że tak być nie może, że tego nie udowodnię. Podobało mi się bardziej, to wstawiłem wyżej. Kropka. Dobra, nie chce mi się już więcej pisać, może dlatego że nie traktuję tego rankingu jakoś mega-poważnie.

Tez nie rozumiem o co Ci chodzi Dantes. Dziesiatki w ocenach to jasna sprawa. Jesli jest kilka odcinkow, ktore sa wg ciebie na swietnym poziomie to jakos trzeba wyroznic ten, ktory jednak uwazasz za ciut lepszy. Co do rozbijania serialu na sezony to normalna sprawa. To prawda serial to calosc, ale jak czesto sie dzieje kazdy sezon prezentuje inny poziom jak chocby w przypadku 'Dextera'.
Aha, i nie sadze by Wojtek robil ten ranking na pokaz. Po prostu jest fanem seriali tak jak wielu z nas i ulozyl swoje zestawienie, ktore robi takze wielu innych uzytkownikow na swych 'blogach'

Każdy z nas wyraził swoje zdanie i na tym chyba skończymy bo przecież nie będziemy się kłócić. Uważam tylko iż 10 stopniowa skala wystarcza wręcz na wszystko idealnie. No i chodzi mi po prostu, że takie stawianie dziesiątych części są bez sensu i celu. No nie wiem, ja tak przynajmniej uważam. A ranking moim zdaniem, jeśli chodzi o ogół uważam, że zrobiłeś świetny, naprawdę. Dzięki temu wiemy jakie jest twoje filmowe "ja". Po prostu czepiam się małego szczegółu, nie wiem jak odróżniasz po czym filmowi dajesz 9,7 a innemu 9,6. To jest tak mała różnica w ocenie, że nie wierze iż potrafiłbyś mi ją wyjaśnić i wskazać różnice między serialami, które zadecydowały o ocenie 0,1 dziesiątą więcej, jeśli zapytałbym się Ciebie o to wprost. Nawet jeśli robisz to dla siebie (ja tak samo swoje rankingi robię przede wszystkim dla siebie), ale chodzi mi o sam zapis. Owszem szczegół, ale ciut nielogiczny. No, a ocenianie poszczególnych odcinków to wybacz - nie dam się przekonać. Mógłbyś na przykład wskazać najlepsze odcinki "Six Feet Under" - ten ten i ten zasługują na wyróżnienie. Ale jeśli oceniasz coś i dajesz temu ocenę, to, żeby to miało sens musiałbyś ocenić wszystkie odcinki jak leci. Poza tym jeśli sam powiedziałeś, że nie jest to zbyt pracochłonne no to odpowiedziałeś mi tylko na pytanie, że jednak nie zrobiłeś tego tak dokładnie jakby należało to zrobić. Tak wiem, że szczegół, ale cóż jestem perfekcjonistą, że się tak nieskromnie wyrażę i lubię mieć wszystko dopracowane i dopowiedziane tak jak tym wypadku:) Pozdrawiam jeszcze raz i mam nadzieję, że nie dodasz mnie do "wirtualnych natrętnych użytkowników":)

Link do Carnivale prowadzi do Arrested Development :D

Dzięki za polecenie 'Sopranosów' na forum 'SFU', naprawdę dobry poziom, chociaż dopiero zaczęłam oglądać.

Ze swojej strony muszę powiedzieć, że z seriali które są u Ciebie w poczekalni obejrzałam 'Układy' i to również jest serial na dobrym poziomie. Warto poświęcić te parenaście godzin ;]

No i gratuluje takiego rzetelnego spisu seriali. Świetna robota i pomocna wskazówka dla początkujących serialomaniaków ;]

Pozdrawiam serdecznie!

polecam serial ''Trawka'' jeśli jeszcze nie widziałeś. Dużo lepszy od Californiotation, a trochę niedoceniony. Jak dla mnie najlepszy serial komediowy (nie widziałem Przyjaciół)

masz oceniony więc chyba jednak widziałeś:)

BSG zaczynasz? Ja też kiedyś nabrałem się na jego wysokie miejsca w różnych rankingach i dałem mu szanse, choć sci-fi nie cierpię (poza tym nie miałem wtedy czego oglądać). Pilotowy mini-serial jest dość dobry, daje nadzieję na coś ciekawego. Pierwszy sezon też ogląda się nieźle, głównie dlatego że jest krótki i ciągle coś się dzieje. Niestety już w drugim zaczyna się rozwlekanie akcji i namnażanie kolejnych wątków, z których każdy jest coraz mniej interesujący. I nic nie wskazuje na to, że później będzie lepiej.
Dlatego odradzam.
Normalnie nic bym nie mówił, w sumie wszystkiego można spróbować, a nuż się spodoba. Ale widzę, że masz jeszcze sporo tytułów do obejrzenia, a między nimi rzeczy znacznie od BSG ciekawsze.
No chyba że jesteś wielkim miłośnikiem s-f. Wtedy zapomnij, że cokolwiek mówiłem. Fani tego gatunku chyba nie mają zbyt dużego wyboru.

Na Angela też szkoda tracić czasu. I mówię to ja, die hard fan Buffy. Jest słabiutki nie tylko jako spin-off porównany do oryginału, ale generalnie jako serial.

Za to West Wing zdecydowanie warto (żeby tak całkiem nie narzekać).

((Arrested Development i My So-Called Life akurat też mam w najbliższych planach))

Dzięki za wiadomość. Za BSG się niedługo wezmę, chociażby żeby zobaczyć co to takiego. Wszędzie praktycznie same mega-pozytywne opinie (nie u wszystkich widać). :)
Szczerze mówiąc bardziej ciekaw jestem AD i WW. Co do Angela: zawód roku jak na razie. O ile Buffy kocham (mimo wielu minusów) za postacie, wiele wspaniałych odcinków (The Body, musical, Hush), to Angel: przeciętniak, cienizna, czasem coś dobrego. A postacie to "żenłaa", okropność.

Dzięki za wiadomość o wiadomości ;-) I tak bym zaglądnął.

Obejrzałem wczoraj kilka odcinków Arrested Development. Office to to nie jest, ale np. takich Przyjaciół bije na łeb (nigdy nie mogę się powstrzymać, żeby czegoś o Friends przy jakiejś okazji nie powiedzieć :-)). Dobrze napisane postacie, odrobina politycznej niepoprawności, fajny oryginalny pomysł z "W następnym odcinku"... Niezły, nie powiem.

W kwestii Angela mogę tylko się zgodzić. Najbardziej podobała mi się muzyka w openingu. :-)
A propos odcinków Buffy, nie próbowałem oceniać dzieląc każdy punkt na dodatkowe 10 części i nie wiem ile bym czemu wystawił, ale The Gift raczej nie odstawałby zbytnio od tych trzech, które wymieniłeś (na pewno nie od ostatniego). Gdyby zakończyli serial na piątym sezonie, byłby to jeden z najlepszych series finale w historii telewizji, gorszy IMO tylko od Everyone's Waiting. Nie zakończyli, ale i bez tego to naprawdę rewelacyjny epizod.

Jeżeli AD, Office i Seinfeld, Cheers i I Love Lucy dorównają choćby w połowie Friends, to będę zachwycony :D
Miło słyszeć, że jeszcze kilka naprawdę wspaniałych komediowych produkcji tv przede mną. Zdecydowanie jednak wolę 'dramatyczne' klimaty.

Jestem w połowie 3ciej serii Angela i nie wiem co mnie trzyma żeby to oglądać. Nic specjalnego, a jednak słyszałem wiele dobrego o zakończeniu. No i Spike ma się pojawić niedługo! Masz jakiś ulubiony epizod/sezon? Zakończenie jest warte przebrnięcia przez te kilkadziesiąt średniawych epów jeszcze?

Co Do Buffy i ocen: te dziesiąte części to tak tylko orientacyjnie pomagają mi to jakoś uporządkować.
W The Gift troszkę mnie raził ten "Młot Bogów" i B. z nim latająca. Lekki kicz i dziecinada, ale generalnie można przymknąć na to oczy ze względu na wybitna resztę. Jakby to był finał serialu, to moim zdaniem przebijałyby go właśnie zakończenia SFU, The Wire i The Shield tylko.
Z drugiej strony nie powstałoby wtedy kilka rewelacyjnych odcinków z Once More, With Feeling na czele.

Once More swoją drogą. Nie byłoby Trzech Kujonów, to by dopiero była strata. Parę razy się z nich porządnie uśmiałem w tych dwóch sezonach.

Nie wiem ile odcinków Angela widziałem. Dwa, może niecałe trzy sezony, już nie pamiętam. Nic mnie przy nim nie trzymało i porzuciłem go w trakcie. Ostatnio myślałem o dokończeniu, ale szybko straciłem zapał. Dlatego nie powiem Ci nic o najlepszych odcinkach czy o finale.
Z tego co wiem Spike na stałe pojawia się w piątym sezonie. Wolę nawet nie wiedzieć w jaki sposób scenarzyści przywrócą go do życia. Na pewno nie będzie to nic mądrego. :-)

Z komediowych seriali niczego starszego nie znalazłeś? ;-)

W tym sensie że jakieś starocie wymieniłem? :D
Z nowych widziałem praktycznie wszystko, zostały 2 perełki: Office i AD :D

Ano, same stare ramoty :D Nie wydaje mi się żeby w XXI wieku tamten humor mógł kogoś śmieszyć. Chociaż, żarty z Friends to same takie 50-letnie suchary, więc kto wie... :-)

Aaa, czyli w zakładce wantToSee trzymasz rzeczy już obejrzane. ;-)

Te do obejrzenia. Obejrzane mam w aktywność/głosy.
Czyli widzę, że F. Ciebie nie śmieszyli. No widzisz, a mnie bardzo :D Może trafiłeś na jakieś słabe odcinki (9ty sezon), czy cuś. Bo na pewno nie były to serie 2-6.

Sezony 1-7 widziałem z cztery razy, ostatnie 3 ze dwa :D
W zakładce wantToSee masz ~15 nowych seriali komediowych i to właściwie wszystkie najlepsze :-)

Tzn? Scrubs, How I met your moter i 30rock> CO jeszcze jest tam takiego nowego :D

Komentarz, pojaw się!

Ehh, zjadło. Jeszcze raz.
Zależy od definicji "czegoś nowego". Dla mnie to seriale emitowane w ciągu ostatniej dekady, ewentualnie troszkę starsze (np. Sopranos). Takich masz tam dokładnie 15. Policzyłem, ale kopiować tytułów mi się nie chce. Popatrz po datach.
W każdym razie masz jeszcze sporo opcji poza tymi ramotami ;-)

Myślałem, że to ja widziałem już sporo seriali, ale widzę że Ty masz zaliczone jakies 3/4 produckji tv jakie mam zamiar obejrzeć.

Tylko 3/4? Musiałem zapomnieć czegoś ocenić. ;D

Nie no, tak poważnie to rzeczywiście trochę się ich uzbierało, ale ja oglądam seriale nałogowo już od dobrych kilku lat, a niektóre - np. Sopranos, South Park - zacząłem jeszcze wcześniej. Ma to swoje plusy, ale są też minusy, bo średnio niektóre rzeczy pamiętam, zwłaszcza z seriali oglądanych w tv, jak właśnie Friends czy ER.

Ja nałogowo jakieś 2,5 roku na razie :D
W każdym wypadku podejrzewam, że sporo z nich znasz z paru tylko odcinków. tzn nie widziałeś chyba tych 250 serii w całości, nie?
W The Shield w każdym bądź razie się zakochasz, bo widzę że oglądasz.

Poza siódmym sezonem, który właśnie nadrobiłem, całego widziałem już 2 razy. :-) Kiedyś to był numer 3 na liście moich ulubionych seriali (po Sopranos i Ekipie), potem zobaczyłem Wire i notowania Shielda poleciały na łeb.

Generalnie nie oceniam seriali, z których widziałem po kilka odcinków. Nie oceniam też nowości z aktualnego sezonu dopóki nie zobaczę ostatniego odcinka, polskich telenowel (choć niektóre znam całkiem nieźle), ani bajek z dzieciństwa, z których naprawdę mało pamiętam. Gdybym to robił, ocen byłoby znacznie więcej. Dlatego można przyjąć, że zdecydowaną większość ocenionych seriali widziałem w całości. Z czego sporą część po kilka razy.
Jak mówiłem - wieloletni nałóg. :-)

To tym bardziej szokująca to ilość serii. Ciekawa dość Twoja opinia o SFU: za drugim razem się mniej podobała, a 4ty sezon bardziej niż 3 poprzednie. Mogę się spytać o Twoją ulubioną postać?
Pododawałem sobie do listy oglądania kilka cenionych przez Ciebie seriali. 130 się nazbierało. Angela wywalam więc chyba w cholerę :D

Może trochę przesadziłem ze zdecydowaną większością. Nie wiem, nie chce mi się tego sprawdzać. :-)

Po pierwszym obejrzeniu SFU lubiłem prawie wszystkich. Nie trawiłem Lisy i Maggie (i to się nie zmieniło). Po drugim tak naprawdę lubię tylko Davida i Nathaniela Sr. Może jeszcze Claire i Keitha. Za to serdecznie nie cierpię Nate'a i Brendy.

Które dodałeś, bo nie kojarzę czego wcześniej tam nie było? Tak z ciekawości pytam.

The L word, Millenium (parę razy o nich słyszałem) i kilka innych, które miałeś najwyżej ocenione, a ja nie miałem ich jeszcze na liście. Postanowiłem, że jako iż mam odcinki Angela z wprowadzeniem (przypomnienie ostatnich wydarzeń), to obejrzę kilka epów - tych najbardziej polecanych i biorę się za coś porządnego - West Wing, czy AD, BSG.

Ciekaw jestem czy Ci się L spodoba. Nikt kogo znam tego nie oglądał, a serial jest raczej specyficzny.

Od wczoraj myślę o obejrzeniu piątego sezonu Angela, mimo wszystko. Jeśli Spike będzie choć w połowie taki jaki w Buffy, to może warto dać temu szansę. I jeszcze jak zakończenie ma być wyjątkowo dobre... O poprzednich sezonach sobie najwyżej poczytam na wikipedii. :-)

Środek 4tej serii jest najlepszy. Polecam zobaczyć mniej więcej od Apocalypse, Nowish do Orpheus.

Ok, dzięki. Nie wiem kiedy się za to zabiorę, ale na pewno skorzystam z rady. Może spróbuję zacząć trochę wcześniej, żeby mieć lepsze pojęcie ocb. Jeszcze zobaczę.

Spoko, nie spodziewaj się tylko jakiegoś mega-poziomu, bo go nie otrzymasz. Ot taka sobie niezła, miejscami bardzo dobra telewizja z przymrużeniem oka :D

Biorę się za kolejny odcinek Lost, który podejrzewam będzie równie beznadziejny, co ostatnie 2 serie.

Siema, mam pytanie. Zapytalbym na priv jak zwykle, ale nie mam punktow niestety :D. Widze, ze masz w planach West Wing. Masz moze juz jakis namiar na to? A moze kupujesz czy cos? Bo ja znalazlem tylko 3,4 sezony i to i tak zapewne bez napisow, ale to akurat nie az taka przeszkoda. A bardzo chcialbym zobaczyc, wiec bede wdzieczny za pomoc :D

pzd

Dostałeś moją odpowiedź, bo nie wiem czy działają mi wiadomości? :D

Proszę, proszę jaka niespodzianka. Angel, sezon 5ty, odcinek Smile Time. Coś cudownego. Śmieszny, świeży, oryginalny, wciągający i inteligentny. Jeżeli chcesz się brać za ten serial, to nie opuść tego odcinka. Bez wątpienia najlepszy z całej serii.

Widzę, że Damages średnio Ci podszedł... :-) Piąteczka to ocena całościowa za 2 sezony? 1. był świetny moim zdaniem. Zwłaszcza Ivanek.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Dodaj komentarz

blogi moich znajomych