Michal Krzycki offline

  • _Michal
  • ostatnio zalogował(a) się o 5:15, 19 marca 2010
  • (Warszawa, Polska)
  • dodaj do ulubionych

    www.krzycki.cba.pl

    Nie czytajcie moich recenzji i nie odpisujcie przypadkiem na żadne komentarze!
    Thx!
liczba punktów: 0 ( 0 ),  jak zdobyć?
Pokaż cały wpis »
8 grudnia 2009 07:56 // Słabe filmy
Ponieważ nadal oglądam dużo filmów, ale tym razem wybieram takie, na które szkodfa mi było pieniedzy, żeby iść na nie do kina, a nie tylko filmy "do zaliczenia" (jak na przykład dwie następne części "The Art Of War") jestem coraz bardziej przerażony, że filmy nie robią już na mnie większego wrażenia. Oglądam te największe produkcje, bo te przegapiłęm w kinie i żadne "Star Treki" czy "Transformersy 2" ani "Metra Strachu" albo komedie zawodzą mnie i to zwykle bardzo.
Jedymą rewelacyjną rzeczą, jaką widziałem w ostatnich miesiącach było nowoczesne anime "Freedom". Chyba im więcej się ogląda, tym więcej się wymaga. Może zły repertuar wybieram...
Pokaż cały wpis »
27 sierpnia 2009 04:50 // Guinness!
Guinness i przyjaciele! (Pangbourne)
Guinness i przyjaciele! (Pangbourne)
Swiecie okrutny, ktory nie pozwalasz mi cieszyc sie najlepszym piwem na swiecie!
Dlaczego kusiles mnie nim przez caly czas w Irlandii i Anglii, a tu dajesz mi zaledwie jakies popluczyny i to za 14 zl!?
Nie starcza juz ani Pilsner Urquell, ani Tyskie, ani Zywiec, ani piwo chinskie w Wooku! Reszta i tak sie nie nadaje!
Tylko Guinness jest piwem, ktorego smaku nie da sie podrobic, a ty mnie tego smaku pozbawiasz!
Jestem w stanie ogladac codziennie M Jak Milosc, albo Taniec z Gwiazdami, jesli bede mogl po tym wypic choc jednego Pinta Guinnessa...
Swiat jest okrutny... Nienawidze Cie! Do konca zycia musze pic Naleczowianke.

Czy ktos jeszcze szaleje za jakims specjalnym piwem?
Szerszeń na oknie.
Szerszeń na oknie.
Kupilem w Irlandii dysk przenosny SUMO 500GB - caly zapelnilem filmami. Ogladlalem je prawie dwa lata majac jeszcze do obejrzenia ze trzy siatki filmow od sasiada. To spowodowalo, ze filmy zawladnely mna i przestalem to kontrolowac. Mam setki filmow i wszystkie ogladam, nawet te slabe. Nie chce miec filmow, ktoych nie znam. Niektore to prawdziwa meczarnia (glownie horrory), niektore to prawdziwy powod do "marnowania" czasu.

W koncu sie to wszystko powoli zamyka. Koncze z ogladaniem przypadkowych rzeczy, kolekcjonuje juz tylko, to co widzialem. Pozniej zostaje jeszcze masa seriali (w tym 15 sezonow Stargate) i jestem wolny! Bede starannie wybieral, co ogladam. Nigdy wiecej takich filmow klasy C jak "Cmentarne Wrota" albo "Afera Ponizej Zera".

Swiat jest pelem wspanialych filmow, ktore warto/trzeba znac. Szkoda czasu na gowno, nawet jesli jest sie kolekcjonerem (jak ja) i oglada sie 6 czesci filmu "Karzel".

Nigdy sie nie uzalezniajcie! Chyba, ze chcecie byc krytykami.
Mrowisko
Mrowisko
Kilka dni temu wrzuciłem na filmweb.pl wszystkie napisane przeze mnie recenzje, które powstały w ciągu ostatnich kilku lat. Widziałem mnóstwo komentarzy typu: "super film", "zajebisty film", "beznadzieja" itp. Pomyślałem, że nawet jeśli moje recenzje nie są dobre (choć kilka z nich uważam za dobre), to i tak strona filmweb.pl zyskuje coś w miarę sensownego zamiast masy pseudo komentarzy. Niestety najczęściej te pseudo komentarze, które nie tylko zawierają mniej niż 10 słów, obfitują w masę błędów ortograficznych i przykrywają te dobre komentarze zdrowych psychicznie użytkowników mających coś do napisania, czyniąc je mało widzialnymi. Frustraci przeważają.

W ogóle się tego nie spodziewałem, ale nagle w ten sam dzień, ponieważ obseruję tematy w postach), odebrałem 17 komentarzy, następnego dnia 13 itp. To całkiem ciekawe uczucie, kiedy ktoś czyta tak długie i nudne recenzje, których ja sam nie chciałbym już czytać i co więcej - komentuje je dokładnie. Tym to dziwniejsze, iż sporo z nich jest skrajnie negatywnych i pozytywnych, a jednak użytkownicy filmweb.pl nie obrzucają mnie gównem, tylko sensowne krytykują, a najczęściej nawert zgadzają się ze mną. Nie napędza mnie to jednak specjalnie do pisania coraz to nowszych recenzji, bowiem nie mam na to czasu. Wolę pisać pseudo wiersze, których później się wstydzę, niż recenzje filmów. Oglądając czasami po 3 lub więcej filmów dziennie, nie chce mi się już o nich pisać. Robię zdjęcia, piszę teksty, tłumaczę muzyczne DivX'y albo robię do nich napisy. Nie mam czasu na nic więcej, nawet od ponad roku nie gram w gry, choć uwielbiam grać.

Wracając do recenzji - to strasznie miłe jest, że ludziom chce się czytać moje stare wypociny, ale bez wzglęu na to, czy ktoś będzie je krytykował, czy się nimi zachwycał, wcześniej postanowiłem, że wrzucę je dlatego, żeby nie marnowały się na stronie, której prawie nikt nie ogląda. Śmieszy mnie też, kiedy wrzucam recenzję i nawet nie pamiętam, co w niej jest, a zaraz w ten sam dzień pod moim postem 10 osób obrzuca się nawzajem wyzwiskami.

Jeszcze ostatnia rzecz. Już mi zwrócono uwagę, że niby bronię filmu, piszę że mi się podoba, a jednak wymieniam wszytkie jego złe cechy. Robię to celowo, niektóre złe filmy, po prostu się lubi i tyle. Poza tym łatwiej docenić pozytywne cechy, mając na uwadze te złe.
Dodaj wątek RSS
 

W sieci od 18 marca 1998 roku, od 20 stycznia 2000 jako pierwszy serwis w Polsce dostępny w WAP. Pobierz logo Filmweb.
Znak filmweb jest zarejestrowanym znakiem towarowym podlegającym ochronie prawnej na mocy ustawy Prawo własności przemysłowej oraz Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; wyłączne prawo do używania znaku posiada
Omnigence sp. z o.o.

Created by agencja interaktywna - artegence.