Na filmwebie od:
18 marca 2012
1552
410
2306
40

calciumkid

nie podano imienia i nazwiska

Rankingi

dodający:
143 pkt. #78 lipiec [-1]
20009 pkt. #209 wszech czasów [-]

Podobieństwo

? %
Poziom Waszego podobieństwa nie jest znany. Zaloguj się.

najwyżej oceniane

  • { t:1491148409 ,eId:718819 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Nie bójcie się marzyć. Przepiękny film o dwóch świetnych bohaterach, genialnie wykreowanych przez aktorów. Urocza muzyka, piękne zdjęcia oraz nieziemski klimat.' ,d:{ y:2017 ,m:2 ,d:11 } ,lc:32 , lu: [ 2566474 , 2691477 , 2185960 , 2819778 , 3705799 , 970356 , 2366419 , 3458753 , 2697771 , 2495447 , 3600093 , 1770880 , 2795741 , 3423811 , 1417874 , 2871071 , 2702379 , 2546478 , 3327477 , 457895 , 1259328 , 1044636 , 1652141 , 2353916 , 2545749 , 2659379 , 2076299 , 2033282 , 1576963 , 29249 , 2480728 , 3126909 ] , a: 1 }
  • { t:1499885391 ,eId:658802 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Zwycięstwo bez zabijania. Mel odwalił kazał dobrej roboty: fenomenalna fabuła, realistyczne efekty specjalne, mnóstwo akcji, piękne ujęcia i niesamowita obsada.' ,d:{ y:2016 ,m:11 ,d:30 } ,lc:39 , lu: [ 3059346 , 1912306 , 1259328 , 3423811 , 2187398 , 2638390 , 1576963 , 3673778 , 3425848 , 2819778 , 3684224 , 2413122 , 2996629 , 3429133 , 1251664 , 2900622 , 1041675 , 2691477 , 3458753 , 1266941 , 2472507 , 2364386 , 2871071 , 3377656 , 2546478 , 1426920 , 2366419 , 2185960 , 457895 , 3327477 , 313789 , 2908436 , 1044636 , 2495447 , 1769207 , 2325271 , 2076299 , 2795741 , 1712415 ] , a: 0 }
  • { t:1470602313 ,eId:723705 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Cudowne tu i teraz. To z jaką precyzją przewijają się na przemian wątki komediowe i dramatu jest po prostu niesamowite. Clark i Clafin zagrali na miarę Oscara.' ,d:{ y:2016 ,m:8 ,d:7 } ,lc:15 , lu: [ 3377509 , 2702379 , 2353916 , 1277630 , 2495447 , 3555878 , 1504848 , 2185960 , 29249 , 2691477 , 2472507 , 1712415 , 1736814 , 3500394 , 1426920 ] , a: 0 }
  • { t:1487021856 ,eId:629224 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Dopóki Kosogłos żyje, żyje rewolucja. Reżyser postarał się, aby zdjęcia, scenografia, kostiumy tworzyły genialny klimat Brawurowa mieszanka dramatu i kina akcji' ,d:{ y:2015 ,m:11 ,d:20 } ,lc:29 , lu: [ 2472507 , 2702379 , 3488211 , 3271538 , 2366419 , 1504848 , 2413122 , 2353916 , 1624882 , 2963674 , 2259012 , 2325271 , 2915438 , 1769207 , 3134497 , 1737021 , 2567395 , 1044636 , 2332420 , 2163301 , 2146162 , 2638390 , 29249 , 1941654 , 2495447 , 1576963 , 2691477 , 902044 , 1138695 ] , a: 0 }
  • { t:1496948315 ,eId:504776 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Świat będzie patrzył. Fenomenalne kreacje aktorskie, świetny soundtrack, naturalne efekty specjalne, genialny postapokaliptyczny klimat. Kino z wyższej półki.' ,d:{ y:2015 ,m:11 ,d:19 } ,lc:34 ,cc:1 , lu: [ 352854 , 405513 , 1605113 , 1680574 , 1769207 , 1776700 , 1941654 , 1990416 , 2009990 , 2129617 , 2413122 , 2433674 , 2474490 , 2567395 , 2706323 , 2900622 , 2325271 , 2353916 , 2472507 , 2025650 , 2135961 , 3488211 , 2146162 , 3059346 , 3271538 , 1504848 , 2366419 , 2495447 , 2163301 , 2784518 , 2691477 , 1736814 , 1417874 , 1138695 ] , a: 0 }
  • { t:1425495331 ,eId:609757 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Jako ekranizacja mnie naprawdę zawiódł, jednak jako film oczarował. W trakcie seansu, mimo, iż czytałem książkę nie wiedziałem co się wydarzy.Świetny film 10/10' ,d:{ y:2015 ,m:3 ,d:4 } ,lc:22 ,cc:1 , lu: [ 2900622 , 2353916 , 2472507 , 3488211 , 3059346 , 3271538 , 2366419 , 1504848 , 2433674 , 2915438 , 2259012 , 1941654 , 2163301 , 2819778 , 2352350 , 1138695 , 3555878 , 2691477 , 3327477 , 1736814 , 1769207 , 2023611 ] , a: 0 }
  • { t:1496949045 ,eId:542745 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Za linią wroga. Fenomenalna ekranizacja dzieła Marsdena, w której zdjęcia, ścieżka dźwiękowa, gra aktorska oraz barwni bohaterowie tworzą genialną całość.' ,d:{ y:2015 ,m:1 ,d:22 } ,lc:13 , lu: [ 1631487 , 1680574 , 1737021 , 1996850 , 2009990 , 2129617 , 2353916 , 2472507 , 3271538 , 2366419 , 902044 , 1664036 , 2032117 ] , a: 0 }
  • { t:1421775735 ,eId:600541 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Dziwi mnie niska nota. To rewelacyjne i bardzo ciekawe spojrzenia na starą baśń. Kristen wcale nie zagrała źle, nie zasłużyła na Złotą malinę. Świetna muzyka!' ,d:{ y:2015 ,m:1 ,d:20 } ,lc:17 , lu: [ 1605113 , 1680574 , 1925711 , 2009990 , 2413122 , 2433674 , 2472507 , 1504848 , 2366419 , 2353916 , 1770179 , 3425848 , 902044 , 3555878 , 1769207 , 1736814 , 1417874 ] , a: 0 }
  • { t:1497988676 ,eId:31451 ,uId:1920207 ,r:10 ,c:'Wróg u bram. Dopracowana perełka, która nigdy nie przestanie zachwycać. Fantastyczni bohaterowie, fenomenalne scena batalistyczna oraz genialny klimat i muzyka.' ,d:{ y:2015 ,m:1 ,d:20 } ,lc:26 , lu: [ 1277630 , 1457576 , 2433674 , 1652141 , 2353916 , 1283476 , 2915438 , 2472507 , 3271538 , 3173606 , 2187398 , 1504848 , 2163301 , 2366419 , 1770179 , 1044636 , 1687307 , 2352350 , 1576963 , 2784518 , 2691477 , 2032117 , 1736814 , 2795741 , 1712415 , 1359662 ] , a: 0 }
  • { t:1497989215 ,eId:11841 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Tam i z powrotem. Idealne zakończenie losów bohaterów. Osiadające pod powiekami sceny batalistyczne, piękne ujęcia i efekty specjalne. Kino z najwyższej półki.' ,d:{ y:2015 ,m:1 ,d:20 } ,lc:34 ,cc:1 , lu: [ 1044636 , 1578843 , 1605113 , 1941654 , 2009990 , 2077544 , 2129617 , 2433674 , 2559097 , 2637530 , 1687307 , 2353916 , 2915438 , 2472507 , 1283476 , 3271538 , 1138695 , 2187398 , 1504848 , 2366419 , 2352350 , 1770179 , 3022963 , 1576963 , 2784518 , 2691477 , 2032117 , 1736814 , 1990416 , 2659379 , 2795741 , 2023611 , 1712415 , 1359662 ] , a: 0 }
  • { t:1471017233 ,eId:626983 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Czas rozpocząć rewolucje. Tyle czas czekałem na ten film i się nie zawiodłem. Twórcy świetnie wykorzystali książkową piosenkę a w wykonaniu Jennifer zachwyca.' ,d:{ y:2014 ,m:11 ,d:21 } ,lc:34 ,cc:6 , lu: [ 2495447 , 2298894 , 2471590 , 1044636 , 2299241 , 1605113 , 2325271 , 2009990 , 2567395 , 2259012 , 2270557 , 1769207 , 2413122 , 1941654 , 2915438 , 2433674 , 2472507 , 2193055 , 1925711 , 1829006 , 2135961 , 3488211 , 2163301 , 3271538 , 2366419 , 1504848 , 2353916 , 2784518 , 1990416 , 2691477 , 1736814 , 3521252 , 2659379 , 1138695 ] , a: 0 }
  • { t:1496948662 ,eId:627599 ,uId:1920207 ,r:10 ,f: 1 ,c:'Igrając z ogniem. Fenomenalna ekranizacja książki, oddziałująca na emocje. Niesamowite zdjęcia, scenografia oraz kostiumy. Gra aktorska na najwyższym poziomie.' ,d:{ y:2013 ,m:12 ,d:8 } ,lc:44 , lu: [ 352854 , 405513 , 1605113 , 1659605 , 1680574 , 1764225 , 1769207 , 1776700 , 1807743 , 1820896 , 1870827 , 1941654 , 2009990 , 2093100 , 2299241 , 2380221 , 2413122 , 2433674 , 2474490 , 2567395 , 2706323 , 2298894 , 2900622 , 2325271 , 2915438 , 2472507 , 2135961 , 2163301 , 3488211 , 2366419 , 1504848 , 2353916 , 2495447 , 29249 , 2185960 , 2187398 , 2784518 , 1990416 , 2691477 , 1736814 , 3521252 , 2795741 , 3327477 , 1138695 ] , a: 0 }

ostatnio oglądane

  • Czego dusza zapragnie
    • 2015
    • Absolutely Anything
    { t:1500839164 ,eId:644574 ,uId:1920207 ,r:6 ,c:'Neil wszechmogący. Zabawna produkcja, aczkolwiek z kilkoma czerstwymi żartami, przekraczającymi granice dobrego smaku. Niezła fabuła i genialny pies Dennis.' ,d:{ y:2017 ,m:7 ,d:23 } ,lc:1 , lu: [ 1138695 ] , a: 0 }
  • Ghost in the Shell
    • 2017
    • Ghost in the Shell
    { t:1500834263 ,eId:486822 ,uId:1920207 ,r:7 ,c:'Uwierz w ducha. Zrealizowany z rozmachem obraz, zachwycający scenografią, zdjęciami, efektami specjalnymi, aktorstwem i ścieżką dźwiękową. Fabularnie przeciętny' ,d:{ y:2017 ,m:7 ,d:23 } ,lc:2 , lu: [ 2032117 , 2900622 ] , a: 0 }
  • Dunkierka
    • 2017
    • Dunkirk
    { t:1500827055 ,eId:681141 ,uId:1920207 ,r:9 ,f: 1 ,c:'Widzieć dom, nie oznacza do niego wrócić. Przepełniony emocjami obraz, który wzrusza i trzyma w napięciu. Idealne aktorstwo, świetna muzyka i strona techniczna.' ,d:{ y:2017 ,m:7 ,d:23 } ,lc:8 , lu: [ 1061471 , 2659379 , 2546478 , 457895 , 1770880 , 3327477 , 3256932 , 2691477 ] , a: 0 }
  • Kod Annie Parker
    • 2013
    • Decoding Annie Parker
    { t:1500826708 ,eId:634298 ,uId:1920207 ,r:7 ,c:'Odkrycie. Ciekawa opowieść, w której nie zabrakło wyostrzonej dramaturgii, niezłej ścieżki dźwiękowej, dobrej gry aktorskiej oraz oraz barwnych bohaterów.' ,d:{ y:2017 ,m:7 ,d:21 } , a: 0 }
  • Schronisko
    • 2016
    • Pet
    { t:1500826327 ,eId:472890 ,uId:1920207 ,r:5 ,c:'Oprawca czy ofiara? Interesujący, choć momentami nad wyraz absurdalny. Mimo tego jest intrygujący i ogląda się go naprawdę nieźle. Zaletą jest dobre aktorstwo.' ,d:{ y:2017 ,m:7 ,d:21 } ,lc:4 , lu: [ 2353916 , 1277630 , 2129617 , 2900622 ] , a: 0 }
  • Vincent i Roxxy
    • 2016
    • Vincent-N-Roxxy
    { t:1500825771 ,eId:719721 ,uId:1920207 ,r:5 ,c:'Kiedy Vincent poznał Roxxy. Interesujący dramat, w którym pojawia się kilka zawirowań fabularnych. Końcówka mnie nie usatysfakcjonowała i jest sporo absurdów.' ,d:{ y:2017 ,m:7 ,d:21 } , a: 0 }
  • Uciekaj!
    • 2017
    • Get Out
    { t:1500824894 ,eId:750704 ,uId:1920207 ,r:7 ,c:'Run Chris, run! Niejednoznaczny thriller, który wciąga, a nawet hipnotyzuje. Interesująca fabuła, niezła gra aktorska oraz trzymający w napięciu klimat.' ,d:{ y:2017 ,m:7 ,d:21 } ,lc:7 , lu: [ 3424237 , 1736814 , 1277630 , 2795741 , 2900622 , 1912306 , 2032117 ] , a: 0 }
  • Personal Shopper
    • 2016
    • Personal Shopper
    { t:1500824726 ,eId:753590 ,uId:1920207 ,r:6 ,c:'Żałoba. Interesujący thriller, który trzyma w napięciu, wciąga i nie odpowiada na wiele pytań - trzeba samemu się domyślać. Dobra Stewart, nastrój i zdjęcia.' ,d:{ y:2017 ,m:7 ,d:20 } ,lc:2 , lu: [ 3474399 , 1736814 ] , a: 0 }
zobacz więcej

recenzje (40)

Ranking recenzentów:
miejsce 1 opublikował(a) 12 recenzji
w ostatnich 90 dniach (88%)

Alfred Gough i Miles Millar już zdążyli pokazać, że są zgranym duetem. Wspólnie pracowali nad wieloma projektami, jak: "Tajemnice Smallville", "Mumia: ... więcej

"Riverdale" to nastrojowa i barwna opowieść, w której nie zabrakło intrygujących pomysłów, przyjemnie poprowadzonej fabuły w tajemniczym klimacie oraz ... więcej

"X-Meni" są bohaterami są ponadczasowymi - nieustannie powstają kolejne serialne, filmy czy gry, które opowiadają ich losy. Za najnowszą produkcje osa ... więcej

wszystkie recenzje

blog (Shawn)

RSS
  • Robić to, co kochasz - to wolność.

    Recenzje, które nie kwalifikują się do publikacji lub te, które jeszcze nie przeszły weryfikacji będę zamieszczał tutaj. To, że jednej osobie nie podobają się moje teksty, nie znaczy, że przestanę robić coś, co sprawia mi tyle radości :) Miłego czytania.

    Spider-Man: Homecoming


    Trylogia o "Spider-Manie" w reżyserii Sama Raimi'ego okazała się przeciętnym, średnim i niewyróżniającym się dziełem. Reboot, który stworzył Marc Webb - "Niesamowity Spider-Man" to już dzieło godne polecenia, dobrze zrealizowane, interesujące i przepełnione emocjami. Reżyser w umiejętny sposób zaprezentował historię Petera Parkera, tworząc niejednowymiarowych bohaterów i niebanalny scenariusz. Zaangażował jakże utalentowanych aktorów - charyzmatycznego i ujmującego nieśmiałym uśmiechem Andrew Garfielda oraz fenomenalną w każdym calu Emmę Stone, którzy wykreowali postaci z krwi i kości. Fantastycznie zmontowany, z nastrojowym soundtrackiem oraz pięknymi zdjęciami film nie zarobił jednak  tyle pieniędzy, aby studio wypuściło kolejne części. Po dwóch latach Spider-Man został wskrzeszony, występując w "Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów" i od razy zyskał szczerą sympatię widzów i rzeszę oddanych fanów. Zachwycony genialną kreacją Toma Hollanda z wypiekami na twarzy czekałem na premierę "Homecoming" i muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że jakikolwiek aktor zdoła przebić Spidermena w wydaniu Garfielda, lecz Holland spisał się tak dobrze, że nie zdziwiłaby, gdyby za ten wystąp został uhonorowany Złotym Globem.

    photo.title
    Akcja rozpoczyna się, kiedy Adrian Toomes wraz ze swoją ekipą robotniczą kradnie materię z kosmosu, którą przez wiele lat przerabiał w broń. Tymczasem Peter Parker próbuje nawiązać kontakt z Tony'm Starkiem, aby ten powierzył mu kolejną misję. Znudzony brakiem odzewu postanawia samodzielnie broń mieszkańców swojego miasteczka z niezbyt dobrym skutkiem. Pewnego dnia trafia na ślady ludzi Toomesa i postanawia zakończyć ich działania.

    Kiedy doszły mnie słuchy, że studio Marvel zatrudnia na stanowisko reżysera Jona Wattsa miałem obawy, gdyż ma on na swoim koncie zaledwie kilka produkcji, spośród których żadna nie wyróżniła się niczym szczególnym. Moja sceptyczne nastawienie zostało, jednak rozwiane już po kilku minutach seansu. W filmie wszystko znajduje się na wysokim poziomie, począwszy od charakterystycznych bohaterów, pomysłowego scenariuszu, nastrojowego soundtracku, przez fenomenalnych aktorów, świetną scenografię, po naturalną charakteryzacje, dopracowany montaż oraz piękne zdjęcia. Watts wykazał się kunsztem, zapinając każdy aspekt filmu na ostatni guzik. Po tak rzetelnie zrealizowanym dziele wróżę mu świetlaną przyszłość.
    photo.title photo.title photo.title

    Do filmu zostało zaangażowanych aż piątka scenarzystów i zwerbowanie każdego z nich przysłużyło się produkcji, bowiem "Spider-Man: Homecoming" to dzieło, w którym nie ma miejsca na powielany schemat. Ekipa w świetny sposób rozwijała akcje, dostarczając wielu zawirowań fabularnych oraz zwrotów akcji. Nie tylko potrafili stworzyć niebanalną fabułę, ale starczyło im czasu, aby rzetelnie zarysować bohaterów. Peter Parker został równie dobrze przedstawiony jak w "Niesamowitym...", to pełna uroku, zabawna i przesympatyczna postać, która zyskuje szczerą sympatię już po kilku minutach goszczenia na ekranie. Nie będzie przesadą nazwanie Spider-Mana najbarwniejszą postacią z małego uniwersum Marvela. W poprzednich częściach z Człowiekiem-Pająkiem w roli głównej, twórcy nie spisali się tworząc antagonistów - byli jednowymiarowi, przeciętnie zarysowani i po prostu bezbarwni, natomiast w "Homecoming" główny przeciwnik Petera - Vulture to postać z krwi i kości. Poznajemy jego historię, dowiadujemy się jako przeszedł na "ciemną stronę mocy" oraz inne  jego przeżycia. Postać na tyle wyrazista, że mimo że jest wrogiem Spider-Mana, to da się ją naprawdę polubić. Odbiega on od sztampowych geniuszy zła czy zmutowanych kreatur - jest po prostu zwykłym mężczyzną, który próbuje zarobić na broni z kosmosu.

     Film zachwyca także idealną grą aktorską. Odtwórca głównej roli - Tom Holland już zdążył pokazać swój kunszt, tworząc charakterystyczne kreacje w filmach: "Niemożliwe" czy "W samym sercu morza", lecz to co zaprezentował w "Homecoming" przeszło moje oczekiwania. Aktor przyćmił samego Andrew Garfielda (który jest moim ulubionym aktorem) perfekcyjną dykcją, mimiką oraz sposobem wywoływania i odgrywania uczuć. Odnalazł się w każdej sytuacji, wzbudzając fale emocji, w których przeważnie gościło rozbawienie, ale także w kilku momentach potrafił wywołać współczucie. Pełen młodzieńczego uroku Holland nie tylko wykazał się fenomenalną grą aktorską, ale także umiejętnościami akrobatycznymi - co rusz na ekranie wykonuje salta czy przewroty. Jego rola to najlepsza kreacja aktorska, spośród wszystkich superbohaterów i wcale mnie nie zdziwi, jeśli ten dwudziestojednolatek otrzyma jakąś prestiżową nagrodę jak Złoty Glob. Bardzo wyrazistą postać zagrał Michael Keaton, który w roli antagonisty wykazał się spisał się fenomenalnie. Z błyskiem w oku wypowiada każdą kwestie, zachwycając modulacją głosu jak również gestykulacją. Robert Downey Jr. także świetnie wypełnił tło produkcji. Mimo że jego występ można zaliczyć do epizodycznych, to potrafił dostarczył sporą dawkę uśmiechu.
    photo.title photo.title photo.title
    Warto także wspomnieć o imponujących efektach specjalnych, których na ekranie jest masa a mimo tego trudno byłoby dostrzec niedoszlifowania czy widoczną pracę komputera. Spider-Man lata na sieci między budynkami, wspina się na jeden z najwyższych wieżowców, walczy z Toomesem w lecącym samolocie, czy nawet próbuje scalić rozpadający się na pół statek - każda z tych scen (oraz wiele więcej) wygląda fantastycznie i realistycznie. Ponadto świetną pracę wykonał duet Berman i Lebental, którzy odpowiedzialni są za montaż. Ze starannością połączyli każdy kadr, co wpłynęło na nastrój i dynamikę filmu.

    "Spider-Man: Homecoming" punktuje także idealnie skomponowaną ścieżką dźwiękową. Michael Giacchino - autor fantastycznych soundtracków do produkcji jak "Zagubieni", "Odlot" czy "Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie" tym razem także nie zawiódł. Dobrał piosenki, które okazały się świetną warstwą dopełniającą obraz, potęgując wydźwięk scen, podsycając dramaturgie, budując napięcie, a także zwyczajnie relaksując. Mimo że na liście utworów przeważają melodie bez tekstów, to każda miała wpływ na odbiór obrazu oraz wzbudzała emocje. Michael Giacchino po prostu spisał się na medal.
    photo.title
    Podsumowując, "Spider-Man: Homecoming"to dzieło nakręcone z rozmachem i pomysłem. Interesujący scenariusz, charakterystyczni bohaterowie, fenomenalny Holland (który okazał się godnym następcom Garfielda), świetnie skomponowana ścieżka dźwiękowa oraz bardzo dobry montaż. Po tak ekscytującym początku nie mogę doczekać się dalszych losów Człowieka-Pająka.

    9/10 Rewelacyjny



    Trzynaście powodów


    Pamiętnik Hannah Baker

    Powieść autorstwa Jaya Ashera jest jedną z głośniejszych tytułów ostatnich lat. Nie schodząca z list bestsellerów "NEW YORK TIMES", w pełni zasłużyła na rozgłos, gdyż swoim ogromnym zaangażowaniem oraz bardzo dobrym stylem, pisarz stworzył książkę idealną. W trakcie czytania każda strona dostarcza fale emocji, a po zakończeniu lektury, osiada po powiekami. To przykład powieści, którą chce się skończyć, aby poznać zakończenie, a zarazem nie chce się żegnać z bohaterami oraz ich wstrząsającą historią. Plany adaptacji pojawiły się już w 2010 roku, a główną rolę żeńską miała zagrać Selena Gomez. Ostatecznie projekt został odwołany, a na ekranizacje przyszło nam czekać aż siedem lat, jednak po tym co zaprezentowała nam stacja Netflix, można śmiało powiedzieć, że warto było czekać.

    photo.title
    Serial opowiada o licealistce Hannah, która popełnia samobójstwo. Wkrótce jeden z jej znajomych otrzymuje trzynaście kaset magnetofonowych, gdzie nastolatka nagrała przyczyny swojej decyzji. Już po przeczytaniu opisu trzeba przyznać, że serial robi wrażenie. Jedni zabiorą się za "Trzynaście powodów" ze względu na młodzieżową otoczkę, inni przez intrygujący zarys fabuły. W obu przypadkach się nie zawiedziecie, gdyż w serialu przewijają się codzienne problemu nastolatków, jak również bogato został zaprezentowany portret psychologiczny głównych bohaterów.

    W trakcie czytania książki trudno było wyobrazić sobie postacie, gdyż nie były szczegółowo zaprezentowane ze strony wizualnej, więc każdy miał wolną rękę do wyobrażenia ich wizerunku. Kiedy zobaczyłem, że do ról głównych zostali zaangażowani mniej znana obsada (a spora część zaliczyła tym występem swój debiut) obawiałem się, że poziom gry aktorskiej będzie co najmniej niski. Już pierwszy odcinek rozwiał moje obawy, gdyż ta młoda obsada imponuje swoim zaangażowaniem oraz talentem. Dylan Minnette jako postać pierwszoplanowa wykazał się ogromnym kunsztem aktorskim. Młoda gwiazda już mogła dać pokaz swoim umiejętnością w "Gęsiej skórce" lub w thrillerze "Nie oddychaj", gdzie udało mu się przyćmić resztę obsady, lecz w "Trzynastu powodach" przeszedł samego siebie. W każdej scenie wypada naturalnie, świetnie moduluje głosem oraz zaprezentował bogatką mimikę twarzy. Za ten fenomenalny występ zyskał rzeszę oddanych fanów, do których sam się zaliczam. Minnette kroku dorównała Katherine Langford, której subiektywna gra zachwyca, że aż trudno uwierzyć, że to jej debiutancki występ. Aktorka genialnie odnalazła się w roli Hannah zarówno jako pełna uroku nastolatka, jak również pogrążona w głębokiej depresji samobójczyni. Szczególnie dobrze poradziła sobie w tej drugim obliczu, gdyż jej aktorstwo uderza realizmem, co w efekcie sprawia, że trudno byłoby nie współczuć Hannah. Aktorka perfekcyjnie zrozumiała emocje swojej bohaterki i zaprezentowało je po mistrzowsku - swoją nienaganną grą spotęgowała tragizm postaci. Mam nadzieję, że po tak dobrze zaprezentowanym kontrastem, kariera Langford nabierze rozpędu. Katherine i Dylan grają tu pierwsze skrzypce i kradną każdą scenę, jednak kilku aktorów zgrabnie wypełniło tło serialu. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się Miles Heizer naturalnie wcielając się w postać Alexa. Aktorowi udało się wykreować barwną i charakterystyczną postać z krwi i kości. Podobnie poradzili sobie Kate Walsh (Matka Hannah) oraz Christian Navarro (Tony), których kreacje pozostają w pamięci.
    photo.title photo.title photo.title
    Serial "Trzynaście powodów" nie jest tylko rzetelnie zrealizowaną ekranizacją, jest także przemyślanym dopełnieniem papierowego pierwowzoru. W produkcji wszystkie wątki z książki zostały przeniesione na klatkę filmową, a ponadto zostały znacznie rozbudowane, przez co każda, nawet ta poboczna historia jest interesująca. Ponadto bohaterowie, będącymi powodami samobójstwa Hannah, dostarczają zróżnicowane emocje. W powieści są przedstawiani w niezbyt pozytywnym świetle - wręcz trudno byłoby którekolwiek polubić (prócz oczywiście Claya), gdyż nastolatka opisuje ich jako zakłamane, przebiegłe i samolubne osoby. W serialu również powielają powyższe cechy, jednakże dowiadujemy się także o ich problemach domowych, czy potrzebie akceptacji, co efekcie nadaje im odpowiednich barw.

    Produkcja nie zawodzi także ze strony audiowizualnej - w każdym odcinku pojawia się co najmniej jeden utwór, który wpada w ucho. Już same nutki z czołówki nadają odpowiedniego klimatu. Warto wspomnieć o rewelacyjnie wykonanym coverze piosenki "Only You" w wydaniu Seleny Gomez, budujący nastrój, przyprawiająca o ciarki oraz po prostu uprzyjemniającym seans. Ponadto Selena wykazała się talentem wykonując akustyczną wersję własnego utworu - "Kill Em With Kindness", który również zachwyca Ścieżka dźwiękowa produkcji wyróżnia się oryginalnością, przez co na długo zapada w pamięci.
    photo.title
    Nie ulega wątpliwości, że "Trzynaście powodów" to serial, wywołujący wiele kontrowersji. Część osób uważa, że to produkcja o znudzonej życiem nastolatce, niepotrafiącej poradzić sobie z problemami, która postanawia popełnić samobójstwo, obarczając winą wszystkich wokół, poza sobą samą. Okrzykują Hannah jako samolubną i irytującą postać, której nie należy nawet współczuć. Reszta (na szczęście większa część) dostrzega w serialu wiele wartości moralnych oraz lekcje życia. Podczas seansu, produkcja ma obudzić się w nas empatia oraz zmusić do przeanalizowania jak łatwo, przez pozornie nie groźne czyny, można doprowadzić do odebrania chęci życia innego człowieka. Scenarzystą udało się także zaprezentować bogaty portret psychologiczny Hannah, przez co można ją lubić lub przeciwnie, lecz trudno byłoby nazwać ją bohaterką bezbarwną oraz łatwo jest się z nią utożsamić.

    Serial dobrze prezentuje się także ze strony technicznej. Odpowiedzialna za scenografię, Diane Lederman przyłożyła się do swojej pracy, przez co "Trzynaście powodów" ogląda się jeszcze lepiej, gdyż dostarcza także doznać estetycznych. Sporą zaletą są także zdjęcia oraz praca światłami, gdyż dzięki nim gołym okiem można dostrzec kontrasty - w scenach , kiedy Hannah nie popadała w depresje dostrzegamy jaskrawe kolory oraz pełne uroku ujęcia, natomiast później, gdy bohaterka zaczyna myśleć o samobójstwie, sceneria zmienia się w pogrążoną w szarości i dołującą. Ten zabieg jeszcze bardziej angażuje emocjonalnie widza w oglądanie. Ponadto twórcy trzymali silny nacisk na detale, zwłaszcza na charakteryzacje. Kiedy poznajemy Hannah jest to piękna oraz promienna nastolatka, jednak z każdym kolejnym odcinkiem, nastolatka marnieje w oczach. Podobny zabieg wydać u jej matki, która znacznie różni się z okresu przed i po śmierci swojej córki.
    photo.title photo.title photo.title
    Podsumowując, "Trzynaście powodów" to serial inny niż wszystkie. Nie będzie przesadą nazwaniem go arcydziełem, gdyż wzbudza ogromną falę emocji, zmusza do głębokich refleksji i porusza trudny temat. Ponadto prezentuje się bardzo dobrze ze strony audiowizualnej jak również technicznej oraz zachwyca subiektywną grą aktorów. To wstrząsające, przyprawiające o ciarki dzieło, które osiada pod powiekami i zapada na długo w pamięci.

    10/10 Arcydzieło


    "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara"



    Martwi głosu nie mają

    Przygoda z Jackiem Sparrowem rozpoczęła się w 2003 roku, kiedy na ekranach kin zagościła "Klątwa Czarnej Perły". Film okazał się kasowym sukcesem oraz został uhonorowany aż pięcioma nominacjami do Oscara. Po trzech latach powstał sequel - "Skrzynia umarlaka", w którym reżyser - Gore Verbinski również wykazał zaangażowaniem i wizją., a rok później nakręcił "Na krańcu świata". Mimo że poziom ostatniej części lekko opadł, to wciąż jest to produkcja, którą można oglądać na okrągło i nadal się nie nudzi. Potem powstała "czwórka" w reżyserii Roba Marshalla, który także stworzył dobre kino przygodowe, lecz zdecydowanie odstające od dzieł Verbinskiego. Później o piratach ucichło. Dopiero w 2017 roku Joachim Rønning i Espen Sandberg postanowili wskrzesić naszych ulubieńców ze smakiem oraz wyczuciem.
    photo.title
    Fabuła przenosi nas kilkanaście lat od wydarzeń z poprzednich części. Henry Turner - syn Willa i Elizabeth ze wszystkich sił próbuje zdjąć klątwę ciążącą na jego ojcu. Nastolatek poszukuje Kapitana Jacka Sparrowa, który może mu w tym pomóc. Niespodziewanie spotyka Kapitana Salazara, również próbującego odnaleźć pirata, aby dokonać zemsty.

    Fabularnie "Zemsta Salazara" nie jest szczególnie wybitna - ot tak mamy pogoń za Sparrowem, który zatruł komuś życie, podobnie jak w poprzednich częściach. Mimo że zarys fabuły nie należ do odkrywczych, to trzeba przyznać, że odpowiedzialny za scenariusz Jeff Nathanson wykazał się kunsztem tworząc błyskotliwe dialogi, adekwatne do sytuacji oraz dostarczył wielu uśmiechu - jak scena w więzieniu, w której Jack wraz z wujem narzeka na "obsługę", czy cenne rady Sprrowa odnośnie podrywania. Pozwolę sobie nawet zacytować żart z filmu: "Przychodzi szkielet do baru. Zamawia piwo i mopa".

    Warto wspomnieć także o wprowadzeniu nowych bohaterów do produkcji. Zarówno Henry Turner, jak i Carina Smyth już po kilku minutach goszczenia na ekranie, zyskują szczerą sympatię widza. Mimo że nie dowiadujemy się wiele o ich przeszłości, to trudno byłoby nazwać ich bohaterami bezbarwnymi czy obojętnymi. Można nawet odnieść wrażenie, że twórcy chcieli stworzyć zgrany duet na miarę Elizabeth i Willa z poprzednich części. Nie można pominąć także tytułowego Salazara, który mimo że jest głównym antagonistą, to nie jest taki czarno-biały, jak mogłoby się to wydawać. Jest to postać złożona, która wzbudza skrajne emocje: na początku filmu, trudno byłby pałać do niego sympatią, lecz im dalej gości na ekranie i zostaje nam zaprezentowana jego historia, wówczas pobudza naszą empatię.

    photo.title photo.title photo.title
    "Zemsta Salazara" zachwyca grą aktorską. Johnny Depp, mimo że minęło już kilka lat od ostatniego wcielenia się w Sparrowa, to nie zapomniał jak naturalnie wykreować swoją postać. Nawet na moment nie traci wiarygodności, idealnie operując modulacją głos oraz gestykulacją. Aktor ostatnimi czasy występował w dość kiepskich tworach i można było nawet odnieść wrażenie, że się wypalił, lecz tym co zaprezentował w "Piratach..." udowodnił, że nadal potrafi zagrać na najwyższych obrotach. Kroku Deppowi dorównał Geoffrey Rush, który w roli Kapitana Hectora Barbossy spisał się wręcz fenomenalnie. Idealnie przekazywał każdą emocje doskwierającą jego bohaterowi. Rush dał po prostu z siebie wszystko, aby zwrócić i przytrzymać na sobie uwagę widza. Mimo że młodej obsadzie jeszcze sporo brakuje do fantastycznych umiejętności Deppa i Rusha, to także wykazali się kunsztem aktorskim. Brenton Thwaites i Kaya Scodelario przeszli samych siebie. Znana z "Więźnia labiryntu" czy "Kumpli" aktorka, zdecydowanie poprawiła swoje umiejętności. W roli Cariny odnajduje się świetnie - z błyskiem w oku przekazuje swoją wiedzę na temat astronomii, dobrze obrazując rozterki wewnętrzne swojej bohaterki. Thwaitesa niedawno można byłoby oglądać w podobnej roli, jaką miał do odegrania w "Piratach.." - mowa tu o postaci Beka w "Bogach Egiptu". Aktor naturalnie kreuje Henry'ego, tworząc postać z krwi i kości. Ponadto każdego fana poprzednich części zadowoli występy Orlando Blooma i Keiry Knightley, którzy, mimo że pojawili się na zaledwie kilka minut i nie wnieśli zbyt wiele to fabuł, to ich obecność uprzyjemniła seans.

    Sporym plusem nowej odsłony "Piratów z Karaibów" jest świetnie skomponowana ścieżka dźwiękowa, która potęguje wydźwięk scen oraz często działa odprężająco podczas oglądania. Fenomenalne nutki budują napięcie oraz pozostają na długo w pamięci widza. Po seansu trudno będzie nie nucić pod nosem takich genialnych utworów jak: "No Woman Has Ever Handled My Herschel" czy "Treasure". Mimo że soundtrack składa się wyłącznie z melodii bez tekstu, to Geoff Zanelli zasłużył na oklaski.

    photo.title photo.title photo.title

    Warto także wspomnieć o dbałość twórców o detale. Odpowiedzialna za kostiumy Penny Rose świetnie odziała naszych bohaterów, których ubiór był adekwatny do czasów rozgrywania się akcji. Ponadto garderoba tytułowych postaci spotęgowała ich wiarygodność. Nie można pominąć rzetelnej pracy obiektywem Paula Camerona, który stworzył zdjęcia do filmu. Ze starannością uchwycił piękne krajobrazy oceanu, zachodów słońca czy walory przyrodnicze na jednej z wysp. Swoją sumienną pracą zaprezentował prawdziwy raj na ziemi oraz dostarczył doznań estetycznych.

    photo.title
    Podsumowując, "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" to dobrze zrealizowana kontynuacja losów Jacka Sparrowa oraz reszty załogi. Film posiada świetny klimat, identyczny co poprzednie części, fenomenalne kreacje aktorskie, naturalne efekty specjalne, fantastyczną ścieżkę dźwiękową oraz przemyślany i pomysłowy scenariusz. To brawurowa mieszanka kina przygodowego i akcji, jak również komedii z nutkę dramatu.
  • Zobacz całego bloga

chcę obejrzeć

calciumkid Online
Na filmwebie od:
18 marca 2012
"Trudno być złym, kiedy świat ma do zaoferowania tyle piękna"
o